PDA

Zobacz pełną wersję : Potęga Kościoła-Haki



Aneta (Wiosna)
24-09-05, 08:43
http://www.merlin.com.pl/images/7/83-7391-542-7.jpg Ciało Obce-Rafał Ziemkiewicz

- Tak, stary, ja też byłem kiedyś katolikiem, też miałem po chrześcijańsku żonę i potomstwo. Ale z czasem zacząłem lepiej rozumieć, o co w tym naprawdę chodzi. A wiesz, dzięki czemu? Dzięki polityce. Popatrzysz na politykę i dopiero rozumiesz, co robi Kościół. Robi to samo.
Pomyślałem, że zaczyna się kolejny spór o naciski biskupów na rząd i powiedziałem coś stosownie do tego, miałem takie dyskusje obcykane aż do rutyny, ale Kreszczyński pokręcił tylko głową. Jemu chodziło o co innego. O haki.
- Haki?
- Jasne. Kogo się promuje w polityce? Tego, na kogo się ma haka. Im hak grubszy, tym bardziej możesz być faceta pewien. Jak mógłbyś ufać komuś, kogo w razie czego nie jesteś w stanie zniszczyć? Taki ktoś może cię zdradzić, gorzej, może cię w ogóle olać, a ty mu będziesz mógł skoczyć. Jeśli na kogoś nie ma haka, trzymaj się od takiego z daleka.
- Dobra - mówię - ale co to ma wspólnego z Kościołem?
- A po co stawia ludziom wymagania, których nikt normalny nie może spełnić? Żadnego seksu przed śl bem, a po ślubie do końca życia z tą samą kobietą, i to bez żadnej przyjemności, pozycja misjonarska, prokre-acja i nic więcej? Ilu katolików to spełnia? Trafi się paru impotentów czy patologicznie oziębłych matron, ale reszta... - Macha ręką z lekceważeniem. - Przecież księża tacy głupi nie są, wiedzą, jak to naprawdę wygląda, ale od tylu pokoleń wszyscy się przyzwyczaili udawać, że nikomu to nie przeszkadza.
- No, może jest w tym trochę obłudy, ale...
- Trochę obłudy! - śmieje się. - To nie jest obłuda, to jest mądrość. A dlaczego własnym funkcjonariuszom zabrania Kościół tego, co normalne, oczywiste i niezbędne do życia? Bo dla papieża i biskupów na prawdę jest tak strasznie ważne, żeby który katabas sobie czasem nie zamoczył? Bo nie wiedzą, jak jest z tym celibatem naprawdę? Gdyby tak im zależało na cnotliwej kadrze, to takiego, co grzeszy, wylewaliby zaraz na zbity pysk, ażby w końcu zostali w tej firmie sami. Ale jakoś nie wylewają. Jak już się nie da przed wiernymi ukryć, że proboszcz jest pedofil, to go przenoszą po cichu do innej parafii albo wysyłają na studia do Watykanu. No, dlaczego? Bo jest przez to cenniejszy. Już jest na niego hak. I to taaaaki! Chłopie, dlaczego ta instytucja przetrwała dwa tysiące lat? Bo jest w niej nadprzyrodzona siła, duch Boży, co? Ależ gdy by tak, to by ten duch pomagał wyznawcom żyć zgodnie z tym, co wyznają. A jakoś od niepamiętnych czasów nie żyją! Nie wolno im się pierdolić, a oni się pierdolą, nie wolno im nienawidzić, a prowadzą podboje, zamiast nadstawiać drugi policzek, kradną, oszukują, i na koniec za wszystko, czego im nie wolno, dostają rozgrzeszenie, a wiara katolicka trwa w najlep sze, i fakt, że ze świecą szukać kogokolwiek, kto by według niej żył, nic jakoś nie szkodzi. Bo oni już paręnaście wieków temu odkryli sekret, kamień filozoficzny wszelkiej polityki: że prawdziwą potęgę układu można zbudować tylko na hakach. I tak przefasonowali całą Chrystusową naukę, żeby nikt, absolutnie nikt, nie mógł się czuć w porządku. Jest tylko jedna metoda, żeby zostać świętym: ukrywać się tak dobrze, by nikt nigdy nie doszedł prawdy. Każdy katolik jest z definicji grzesznikiem, każdy musi tonąć w wyrzutach sumienia, przepraszać, że żyje, błagać o rozgrzeszenia i lękać się, żeby prawda o nim nie wyszła na jaw. Od prostaczka przynoszącego do pokropienia święconkę po kardynała.
Co o tym myślicie?

Jedi
24-09-05, 16:00
Głupie i dużo w tym prawdy nie ma... Mp. wszytskie pozycje w seksie są niezabronione. Skądś komu wogóle przyszło do głowy żeby było to zabronione? A w kościele obrządku wschodniego ksiądz ma wybór - życie w celibacie lub nie. Jeśli nie chce celibatu to może mieć żonę.
I ja sądze, że każdy chce żyć z jedną osobą, a nie co pół roku zmieniać kobiete. To nawet ze względów czysto finansowych jest nieopłacazne...

bodo31415
25-09-05, 22:58
Co o tym myślicie?Prochu to on nie wymyślił. Opisał jedynie "tajemnicę Poliszynela". :lol:

Skądś komu wogóle przyszło do głowy żeby było to zabronione?Proste - ruch pieniądza może być tylko w jedną stronę. Celibat wprowadzano przez jakieś 200 lat i w końcu w XII w. się udało. Efekt tego jest taki, że urzędnicy Pana Boga nie muszą wydawać pieniędzy na utrzymanie rodziny, a ponieważ pozostają niezaspokojone potrzeby, musi to skutkować różnymi dewiacjami. Mamy więc haki. Albo inaczej - mamy marionetki, tylko kto pociąga za sznurki? :wink:

Anonymous
26-09-05, 08:45
No dobra. A co powiecie na celibat u mnichów Tybetańskich? Też po to, żeby mieć haka?

Co do katolandu - nie pamiętam już gdzie, ale albo w którymś liście, albo gdzieś w dziejach apostolskich w NT istnieje zapis dotyczący tego, jak powinien prowadzic się kapłan. MIędzy innymi powinien mieć żonę i rodzinę, które "utrzymuje przykładnie".

Wprowadzenie celibatu jest więc niezgodne ze słowem bożym :wink:

BTW - z tą pozycją misjonarską to przesada. Nigdzie w NT, ani w prawie kanonicznym nie ma słowa na ten temat

bodo31415
27-09-05, 08:28
A co powiecie na celibat u mnichów Tybetańskich?Nie myl wielkiej polityki z lokalnymi zjawiskami.

Wprowadzenie celibatu jest więc niezgodne ze słowem bożymTo prawda, ale co ma to wspólnego z rządzą władzy?

Anonymous
27-09-05, 08:59
Nie myl wielkiej polityki z lokalnymi zjawiskami.

Nie myle. Zmierzam tylko do tego, ze w utożsamianiu celibatu z patologią (jak to robi autor w pierwszym poście dzieła) może tkwić pewien błąd.


To prawda, ale co ma to wspólnego z rządzą władzy?

To własnie potwiedza, że w przypadku katolicyzmu chodziło wyłącznie o władzę.

bodo31415
27-09-05, 09:55
Właściwie zamknąłeś temat. Nic dodać.

Anonymous
28-09-05, 12:21
Na celibat księży, to wszyscy się oburzają, że taka patologia. A zakonnictwo kobiet to co?

bodo31415
29-09-05, 08:03
A zakonnictwo kobiet to co?zamień dotychczasowe wypowiedzi na rodzaj żeński i po problemie.

Aneta (Wiosna)
29-09-05, 11:56
Tekst Ziemkiewicza utrzymany jest w ramach spiskowej teorii dziejów. Na dobrą sprawę, każdy problem mozna w ten sposób przedstawić odpowiednio selekcjonując i koloryzujac argumenty. Nie zainteresował mnie w nim kontekst kościół-państwo-władza, lecz owe haki, którymi duchowni szantazują
tonących w wyrzutach sumienia katolików. Podatni na nie są zwłaszcza dojrzewajacy, młodzi ludzie których budząca sie seksualność
błaga o rozgrzeszenia i lęka się, żeby prawda o niej nie wyszła na jaw.
Onanizm, petting,marzenia senne a z czasem seks analny, oralny nie majace nic wspólnego z rozwiazłoscią, stały sie w nomenklaturze chrzescijańskiej grzechem nieczystości,bezczeszczeniem własnych ciał.

Żadnego seksu przed ślubem, a po ślubie ... pozycja misjonarska, prokreacja i nic więcej
Takie podejście jest w sprzeczności z naturą i budzi flustracje a często ogłupia
Przeczytajcie : http://kuwolnosci2.republika.pl/swiadectwo_konrada.html :shock: Temu biednemu chłopakowi zrobiono typowe "pranie mózgu"