PDA

Zobacz pełną wersję : Wbrew żądaniom dyrekcji



Krzysiek
13-03-03, 13:24
Nadchodzi czas matur i w zwiazku z tym przypomnialy mi sie stare czasy kiedy sam podchodzilem do tego egzaminu ;-)
A nie powiem mialem nieco utrudnione zadanie, gdyz na 3 miesiace przed matura zostalem wezwany przed oblicze dyrekcji mojego ogolniaka. Wspierani zaciekla postawa mojej wychowawczyni starali sie naklonic mnie do obciecia moich dlugich (wtedy ;-) ) wlosow. Niestety zatwardziala dusza postawila sie, wiec powiedziano mi jasno, zwiezle i bezposrednio, ze nie zdam matury jesli moje wloski pozostana tej samej dlugosci do czasu egzaminu.

Niezbyt ucieszony takim obrotem sprawy (dyrektor krzyczal za mna: "Chcesz wojny, bedzie wojna !!!" - hehe, biedny starszy Pan) wrocilem do klasy. Wieczorem przemyslalem wszystkie za i przeciw i.. zdecydowalem sie ze "pieprze to cale zaklamane, nietolerancyjne drobnomieszczanstwo /pochodze z malego miasteczka/ i sie nie obcinam :-)"

Rzucano mi rozne klody pod nogi przez caly okres, ktory pozostal do matury. Pomyslalem wiec ze na zlosc wielkiej trojcy i tak podejde do egzaminow, zeby ich troche pokluc w oczy moimi dlugimi wlosami na sali, ale nie warto chyba sie juz przygotowywac bo i tak nie zdam. Bimbalem wiec sobie zdrowo, klody omijalem, a mature na przekor trojcy i ku wlasnemu zaskoczeniu zdalem, tym bardziej ze jako jedyny z maturzystow nie uleglem zadaniom dyrekcji - reszta kolegow wybrala sposob na wzmocnienie wyswiechtanych juz piorek poprzez ich sciecie na glace ;-)

Ta historia wydarzyla sie ladnych pare lat temu. Ciekawy jestem jakie wy mieliscie lub macie przejscia. Czy nadal istnieje taka nietolerancja wsrod nauczycieli. Czy wyglad ucznia jest wazniejszy od tego co ma pod kopulka?

Krzysiek
13-03-03, 13:24
Nadchodzi czas matur i w zwiazku z tym przypomnialy mi sie stare czasy kiedy sam podchodzilem do tego egzaminu ;-)
A nie powiem mialem nieco utrudnione zadanie, gdyz na 3 miesiace przed matura zostalem wezwany przed oblicze dyrekcji mojego ogolniaka. Wspierani zaciekla postawa mojej wychowawczyni starali sie naklonic mnie do obciecia moich dlugich (wtedy ;-) ) wlosow. Niestety zatwardziala dusza postawila sie, wiec powiedziano mi jasno, zwiezle i bezposrednio, ze nie zdam matury jesli moje wloski pozostana tej samej dlugosci do czasu egzaminu.

Niezbyt ucieszony takim obrotem sprawy (dyrektor krzyczal za mna: "Chcesz wojny, bedzie wojna !!!" - hehe, biedny starszy Pan) wrocilem do klasy. Wieczorem przemyslalem wszystkie za i przeciw i.. zdecydowalem sie ze "pieprze to cale zaklamane, nietolerancyjne drobnomieszczanstwo /pochodze z malego miasteczka/ i sie nie obcinam :-)"

Rzucano mi rozne klody pod nogi przez caly okres, ktory pozostal do matury. Pomyslalem wiec ze na zlosc wielkiej trojcy i tak podejde do egzaminow, zeby ich troche pokluc w oczy moimi dlugimi wlosami na sali, ale nie warto chyba sie juz przygotowywac bo i tak nie zdam. Bimbalem wiec sobie zdrowo, klody omijalem, a mature na przekor trojcy i ku wlasnemu zaskoczeniu zdalem, tym bardziej ze jako jedyny z maturzystow nie uleglem zadaniom dyrekcji - reszta kolegow wybrala sposob na wzmocnienie wyswiechtanych juz piorek poprzez ich sciecie na glace ;-)

Ta historia wydarzyla sie ladnych pare lat temu. Ciekawy jestem jakie wy mieliscie lub macie przejscia. Czy nadal istnieje taka nietolerancja wsrod nauczycieli. Czy wyglad ucznia jest wazniejszy od tego co ma pod kopulka?

Piotrek
13-03-03, 16:23
Ja maturę zdawałem dosyć niedawno, w przeciwieństwie do Ciebie drogi Krzyśku :) i powiem Ci, że tamte (Twoje) czasy już dawno odeszły - nastała era młodych, mniej konserwatywnych w poglądach nauczycieli.
Osobiście nie pamiętam żadnych szczególnych przygód poza równie groźnymi upomnieniami mającymi związek z moimi niezbyt regularnymi wizytami w szkole, które również miały skutkować niezdaną maturą - z czystej po prostu zasady - inni są codziennie w szkole. Ku zdziwieniu grona pedagogicznego, zdałem maturę :)

Piotrek
13-03-03, 16:23
Ja maturę zdawałem dosyć niedawno, w przeciwieństwie do Ciebie drogi Krzyśku :) i powiem Ci, że tamte (Twoje) czasy już dawno odeszły - nastała era młodych, mniej konserwatywnych w poglądach nauczycieli.
Osobiście nie pamiętam żadnych szczególnych przygód poza równie groźnymi upomnieniami mającymi związek z moimi niezbyt regularnymi wizytami w szkole, które również miały skutkować niezdaną maturą - z czystej po prostu zasady - inni są codziennie w szkole. Ku zdziwieniu grona pedagogicznego, zdałem maturę :)

Luno
26-03-03, 16:40
A ja maturę będę zdawał w roku szkolnym 2004/05. Jestem rocznikiem eksperymentalnym, to własnie na nas ministerstwo edukacji testuje swoje różne pomysły - było gimnazjum, teraz 3-letnie liceum... i własnie maturę... Zgłupieć już można zanim człowieka prędzej krew nie zaleje co to ministerstwo nasze wyprawia, a choćby sprawa certyfikatów jezykowych zwalniających z matury... zdanie ministerstwa w tej sprawie to jednia wielka sinusoida - najpierw zwalniają, potem nie zwalniają teraz znowu zwalniają.... a obowiązkowa matematyka? najpierw było że obowiązkowo, teraz, że jako jeden z obowiązkowych przedmiotów... istna paranoja i gąszcz przeczących sobie wypowiedzi..... i bądź tu człowieku mądry?

pozdrawiam

Luno
26-03-03, 16:40
A ja maturę będę zdawał w roku szkolnym 2004/05. Jestem rocznikiem eksperymentalnym, to własnie na nas ministerstwo edukacji testuje swoje różne pomysły - było gimnazjum, teraz 3-letnie liceum... i własnie maturę... Zgłupieć już można zanim człowieka prędzej krew nie zaleje co to ministerstwo nasze wyprawia, a choćby sprawa certyfikatów jezykowych zwalniających z matury... zdanie ministerstwa w tej sprawie to jednia wielka sinusoida - najpierw zwalniają, potem nie zwalniają teraz znowu zwalniają.... a obowiązkowa matematyka? najpierw było że obowiązkowo, teraz, że jako jeden z obowiązkowych przedmiotów... istna paranoja i gąszcz przeczących sobie wypowiedzi..... i bądź tu człowieku mądry?

pozdrawiam

Mrtnt
01-05-03, 13:41
Hahahahaha, dobre Krzysiek!

No cóż, kto by pomyślał, że takie czasy były jeszcze zupełnie nie dawno, zresztą pewnie w wielu miejscach nadal są.

A sam dyrektor pewnie wyłysiały troszkę? co? hihihi

Mrtnt
01-05-03, 13:41
Hahahahaha, dobre Krzysiek!

No cóż, kto by pomyślał, że takie czasy były jeszcze zupełnie nie dawno, zresztą pewnie w wielu miejscach nadal są.

A sam dyrektor pewnie wyłysiały troszkę? co? hihihi

Krzysiek
07-06-03, 10:10
zdanie ministerstwa w tej sprawie to jednia wielka sinusoida - najpierw zwalniają, potem nie zwalniają teraz znowu zwalniają.... a obowiązkowa matematyka? najpierw było że obowiązkowo, teraz, że jako jeden z obowiązkowych przedmiotów... istna paranoja i gąszcz przeczących sobie wypowiedzi..... i bądź tu człowieku mądry?
To jest typowy sposób zachowania naszej klasy politycznej. Namieszać w głowach ludzi tyle ile się da, żeby później nikt nie wiedział na jakim gruncie stoi. Wtedy spokojnie, panowie politycy mogą się nachapać, nakraść, narobić przekrętów, bo nikt już nie wie czy robią to zgodnie z prawem czy nie.

Wejście do UE nie jest może remedium na mentalność "Polaka przy władzy" ale wydaje się, że polityka w UE stoi na nieco wyższym poziomie i całkiem możliwe, że obecność w jej strukturach wymusi na nas i tych którzy rządzą naszym biednym krajem trochę poważniejsze podejście do etyki politycznej i zasad moralnych. Zboczyłem nieco z tematu, ale to tak przy okazji dzisiejszego głosowania ;-)

Krzysiek
07-06-03, 10:10
zdanie ministerstwa w tej sprawie to jednia wielka sinusoida - najpierw zwalniają, potem nie zwalniają teraz znowu zwalniają.... a obowiązkowa matematyka? najpierw było że obowiązkowo, teraz, że jako jeden z obowiązkowych przedmiotów... istna paranoja i gąszcz przeczących sobie wypowiedzi..... i bądź tu człowieku mądry?
To jest typowy sposób zachowania naszej klasy politycznej. Namieszać w głowach ludzi tyle ile się da, żeby później nikt nie wiedział na jakim gruncie stoi. Wtedy spokojnie, panowie politycy mogą się nachapać, nakraść, narobić przekrętów, bo nikt już nie wie czy robią to zgodnie z prawem czy nie.

Wejście do UE nie jest może remedium na mentalność "Polaka przy władzy" ale wydaje się, że polityka w UE stoi na nieco wyższym poziomie i całkiem możliwe, że obecność w jej strukturach wymusi na nas i tych którzy rządzą naszym biednym krajem trochę poważniejsze podejście do etyki politycznej i zasad moralnych. Zboczyłem nieco z tematu, ale to tak przy okazji dzisiejszego głosowania ;-)