PDA

Zobacz pełną wersję : problem z laptopem:/



konsternacja
07-08-06, 23:34
ratunkuu!! nie wiem, co się stało... Mój notebook (compaq presario, athlon 1,4 GHz, 256 Mb) po prostu przestał działać. Początkowo wyłączał się przy bardziej forsujących zadaniach, jak filmach itepe. Potem miałam problemy, żeby go uruchomić, bo przy włączaniu przycisku diody informujące o źródłach energii mrugały jak szalone a w środku coś tarło, tarło i styknąc nie mogło. Ostatnio jednak już nawet te diodki przestały się palić. Co mogło się stać??? Sama nie będe rozkjręcać tego laptopa, bo siuę na tym nie znam. Ile może kosztować naprawa w serwisie?? Jestem zdesperowana, bo jak nigdy potrzebuję komputera a z finansami też u mnie krucho:(
Proszę o pomoc!!!

Siriah
08-08-06, 07:58
Serwis jak nic!
Niestety, wg mnie, opis wskazuje na uszkodzenie płyty głównej.
Jeżeli book jest jeszcze na gwarancji - lecz puki czas.
Jeżeli nie, a jesteś z okolic Warszawy (najlepiej Siedlec :D ), mogę pomóc w załatwieniu tańszego dojścia do serwisu HP-Compaq

konsternacja
08-08-06, 09:02
a jakiego rzędu byłyby to koszta?? zastanawiam się, czy w ogóle opłaca mi się go naprawiać..:|

Siriah
08-08-06, 15:23
pojęcia nie mam... :D
Ciężko o takim opisie stwierdzić co jest uszkodzone - ale postaram się dowiedzieć chociaż rząd wielkości. Ew. jak możesz - napisz dokładniej - jak się book zachowywał przed totalną awarią.
np "a w środku coś tarło, tarło i styknąc nie mogło" - nie bardzo kumam, czy coś tam tarło w booku, czy to tylko określenie na to, że nie mógł się włączyć...

Jurgi
08-08-06, 16:44
nie bardzo kumam, czy coś tam tarło w booku
Konsternacja miała wygaszacz z rybkami, a rybki właśnie miały tarło. :mrgreen: Przepraszam, ale nie mogłem się powstrzymać. :roll:


Początkowo wyłączał się przy bardziej forsujących zadaniach, jak filmach itepe.
To mogłoby wskazywać, że się po prostu przegrzewał. Więc to, co się tam tarło (jeśli mówiłaś dosłownie) to mógł być wentylator.
Jeśli to tylko awaria wentylatora, to naprawa nie powinna być horrendalnie droga, ale szkoda, że nie oddałaś go do serwisu od razu - teraz to już mogło mu się coś spalić (najprędzej procesor, a takowe w notebookach są najczęściej lutowane powierzchniowo - wymiana trudna i droga).

Siriah
08-08-06, 16:56
niestrasz Jurgi... :p
Procki czasem byy lutowane, a czasem w socket'ach... Migoczce diody - raczej nie proc si spali. Prdej podejrzewabym, e jaki ukad odpowiadajcy za zasilanie... Ale to taro... :D

konsternacja
09-08-06, 10:19
nie wiem, ale nawet teraz, gdy notebook jest praktycznie martwy, jak wcisnę włącznik. mam wrażenie, że w środku coś się kręci albo trze... a kabel od zasilacza (tzn. ta końcówka, co ją do notebooka wkładam) jest gorąca jak 100Wattowa żarówka po 16-stogodzinnym użytkowaniu. A zanim padł, po włączeniu chodził przez czas jakiś - po czym ni z tąd (nikt nie wie, jak się zowąd pisze) się wyłączał. Potem przez długi czas nie chciał się uruchomić a diody podłączenia do prądu i poziomu załadowania baterii mrugały jak lampki choinkowe. Jednego razu nawt te migać przestały. I ciiiszaaaa.....

Jurgi
09-08-06, 10:56
Siriah, ale:

Ostatnio jednak już nawet te diodki przestały się palić.
Więc nie jest dobrze. Skoro się wtyczka tak nagrzewa, to może być jakieś zwarcie. Jedno jest pewne: coś się naprawdę zwaliło i musi to zobaczyć fachowiec: czy to serwis, czy (może wystarczy) jakiś znajomy informatyk/elektronik. Na odległość naprawdę nic nie poradzimy.

konsternacja
09-08-06, 11:12
już się umówiłam z serwisantem... ech:/
dziekuję bardzo za porady. Mam nadzieję, że za dużo się tam nie spaliło...

Krzysiek
10-08-06, 05:59
po czym ni z tąd (nikt nie wie, jak się zowąd pisze
ja wiem :P

ni stąd, ni zowąd (http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=72537)

sorki za OT, ale może komuś się przyda ta wiedza ;-)

konsternacja
10-08-06, 12:24
dzięki:) czuję sie teraz o wiele bogatsza. Naprawdę...