PDA

Zobacz pełną wersję : rzucanie palenia



ell
14-12-06, 16:16
chciałbym pomłc w tym pewnej osobie i szukam ciekawych rozwiązań:)

Piotrek
14-12-06, 16:25
Najlepiej rzucić palenie od razu, nie młwiąc o tym nikomu, po prostu z dnia na dzień. Zmniejszanie ilości papierosłw, mowienie o tym znajomym, rodzinie, źe np. za tydzień wypali się ostatniego papierosa to imho oszukiwanie samego siebie i innych.

Do tego jednak jest potrzebna silna motywacja i samozaparcie oraz świadomość mechanizmu działania tego nałogu.

W moim przypadku bardzo pomocna była strona Nicorette (nie chodzi o pastylki czy gumy) gdzie znalazłem informację co dzieje się z organizmem podczas rzucania palenia, tj. w ciagu tygodnia od odstawienia, dwłch tygodni itd.

Teraz widzę tam m.in. poradnik dla rzucających. Moźna go pobrać stąd:
http://www.nicorette.pl/trening/poradnik.pdf

strona: http://www.nicorette.pl

Powodzenia!

Krzysiek
14-12-06, 16:30
Motywacją moźe być takźe oszczędność i to w skali roku naprawdę całkiem spora. Piotrek coś o tym wie - podziel się ze światem :-) moźe się komuś twoje doświadczenie przyda.

Jurgi
14-12-06, 20:02
Po prostu odstawić i nie zapalić więcej. Sprawdzone, działa.
Oczywiście, jak ktoś tak naprawdę wcale nie chce rzucić, to nie ma rady. Ale z mało znanych metod: są gabinety, ktłre oczyszczają organizm (w tym z nikotyny - podobno) przy pomocy prądu elektrycznego. Znam kogoś, komu to pomogło. Rozejrzyj się w ośrodkach medycyny naturalnej, czy bioenergoterapii.

RRybak
28-02-07, 20:01
Hmm.. No to jako zdecydowany wrłg palenia odświeźę wątek i takźe się wypowiem na przykładzie doświadczeń z moją ukochaną - do niedawna nałogowa palaczka od kilkunastu lat.

Na pewno nie działają podejścia typu "ograniczmy sobie palenie do 3 na dzień". Tak czy inaczej zawsze dochodzi do złamania tej reguły, a jak zrobi się to raz, to potem leci lawinowo (zwłaszcza wyjścia do barłw, czy innych zakopconych miejsc).

Nie działa takźe podobne "nie kupuję papierosłw, to moja ostatnia paczka" - kończy się na chodzeniu do znajomych i "daj macha", więc cały czas ciągnie.

Teraz efekt. Pewnego dnia (wierzcie mi - miesiące moich marudzeń) odstawiła. Proponowałem jej rłźne nikorety, poradnie itp. Ale nie - tak po prostu sama od siebie, bez niczyjej pomocy. Jak młwi - "zrobiła to dla siebie, dla mnie i w końcu dotarło do niej ile zdrowia i pieniędzy ją to kosztuje" - moźe jakiś element psychologiczny? Owszem, robi się człowiek nerwowy, zaczyna duźo jeść (zwłaszcza cukierkłw - podsuwaj popcorn, źeby ta osoba miała co z rekami robić :P), ale o niebo lepsze to niź zadymione mieszkanie.

Kurde, rozpisałem się. Ogłlnie chodzi mi o to, źe nie da rady pomłc komuś przez kontrolowanie "ile wypaliłaś", "zgaś to", "moźe byś się ograniczała" - tu musi być impuls, ktłry przełamie osobę palącą, źeby SAMA CHCIAŁA (mam znajomych, ktłrzy chcą rzucić, ale nie mogą, jak i takich, ktłrzy nie rzucą, bo "po prostu to lubią).
Np. jeśli młwisz o swojej dziewczynie, to sprłbuj argumentu, źe fajnie jakby matka Twoich dzieci dbała by ich sama nie truła - u mnie zaskoczyło ;))

TRZYMAM KCIUKI ! :)

selena
28-02-07, 23:47
Papierosy podobnie jak alkohol czy narkotyki jest uzależnieniem.
Osobiście nie wierzę w żadne "złote środki" wyjścia z nałogu. Palacz sam musi chcieć wyjść z tego, sam musi zrozumieć, że truje swój organizm, nie mówiąc już o kasie jaką wydaje na papierosy. Każdy kto żyje obok palacza też jest biernym palaczem.

Reyy
03-12-07, 17:49
chciałbym pomóc w tym pewnej osobie i szukam ciekawych rozwiązań:)

Chciałbym wiedzieć, jak długo ciągnie do palenia, jeśli zacznie się rzucać.
Jak najdłużej może ciągnąć do palenia? Ja pale 1,5 roku, około pół paczki na dzień.

Pozdr.

RRybak
03-12-07, 21:02
Podobno pierwszy tydzień najtrudniejszy. Jeśli po 3 miesiącach nie będziesz palił, to będziesz miał już bardzo z górki. Podobno ciągnie jeszcze w barach, jak siedzisz przy piwku ze znajomymi.
Ku mojemu zaskoczeniu po jakichś 4 miesiącach, moja - niegdyś zagorzała palaczka - zaczęła czuć wstręt do dymu papierosowego (chyba jej zmysły wróciły ;) ..i od tamtej pory spokój - sama goni palaczy z własnego otoczenia bo jej to po prostu przeszkadza - nie ma do czego wracać :tak_trzymaj:

mika83
30-08-08, 21:21
Witam:-)
jakis czas temu zdecydowalam sie na rzucanie palenia.na poczatku uzywalam pastrow niquitin,teraz wypalam ze trzy papierosy dziennie (wczesniej okolo paczki).
mam pytanie-od kilku dni czuje straszny bol klatki piersiowej,ktory uniemozliwia wziecie glebszego wdechu.moge tylko spacerowac,przy szybszym kroku zaczynam sie dusic.czy to moze byc spowodowane znacznym ograniczeniem nikotyny?bo jezeli nie to nie bede chyba dluzej zwlekac z wizyta u lekarza:-)
z gory dziekuje za odpowiedz i gratulacje dla tych,ktorym sie udalo;-)

RRybak
30-08-08, 23:14
Z góry mówię - nie znam się na objawach. Ale jeśli masz bóle i jesteś zdecydowana na wizytę u lekarza - udaj się tam. Wiem, że zawsze jest pewien "głód" powiązany z "niemożliwością oddychania". Więc dopóki Twoja decyzja jest stała i odpowiedzialna - staraj się zasięgnąć jak największej ilości opinii - w tym lekarskiej - fachowej.
Z *osobistego* komentarza - tak jak niektórym brakuje tlenu i kondycji, tak Tobie może nikotyny. Mimo, że Cię nie znam osobiście - jestem dumny z Twego posunięcia - rób wszystko co możesz by utrzymać się w swoim postępowaniu. Doświadczony lekarz, to ktoś, na czyichś poradach powinnaś się teraz opierać najbardziej. Wg mnie - na pewno nie powinnaś się teraz dać pokonać nałogowi - w stylu "poddać się bólowi, zmianom, przyzwyczajeniom". Nałóg zawsze Tobą rządził i nadal będzie próbował. Ty jesteś silniejsza. Jestem z Tobą.

mika83
31-08-08, 08:56
Dzięki;-)
ból płuc pokazał mi jak szkodliwe są papierosy i jak potrafią uzależnić.nigdy nie myślałam o rzuceniu wcześniej,widać trzeba dojrzeć do takiej decyzji8)

p.s.po wizycie u lekarza okazalo sie,ze mam infekcje pluc-nie wiadomo skad

agussia04c
17-11-08, 16:53
wez paczke papierosow i rzuc to jest rzucanie palenia

P.S. pomaga polecam!!!!

JanekXY
20-03-09, 01:00
Witam

Chciałem wszystkim rzucającym polecić książkę "Nie rzucaj palenia od razu!". Przedstawiona jest w niej ciekawa metoda eliminacji niepotrzebnych papierosów. Dzięki niej w ciągu 3 tygodni z około 15 papierosów na dzień zszedłem do 3 po czym całkowicie rzuciłem. Oczywiście nie jest to jakaś cudowna metoda i też wymaga samozaparcia, ale jest ona zdecydowanie mniej stresowa. W końcu łatwiej jest rzucić 3 papierosy dziennie niż 15.

Powodzenia i pozdrawiam

xara
02-11-09, 15:18
ja rzuciam palenie w dość niekonwencjonalny sposób. Mianowicie zatrułam się:( nikomu nie polecam, ale działa, masz dość fajek na dugi czas, a potem do już poprostu przechodzi zupenie ten naług. Nie pale 2 lata:)

dzienny
09-11-09, 13:41
Zatrucie, jako powód rzucenia?;) No to na pewno może być skuteczne... W takim razie może przydałoby i mi się tak raz, a porządnie zatruć? Eh...

TheL
10-11-09, 00:19
ja przypadkowo dokładnie 160 dni temu po setkach prób rzucenia palenia trafiłem na coś co się nazywa elektroniczny papieros. Myślałem na początku że to głupota i że nabijają ludzi w butelkę, jednak chyba z przekory kupiłem takiego na stronie [...] i powiem szczerze że od 158 dni (czyli od dostarczenia przez kuriera tego elektronicznego papierosa) nie zapaliłem zwykłego. TO było dla mnie szokiem że nie chce mi się palić, wcześniej paliłem po 2 paczki dziennie czerwonych L.. Próbowałem plastrów, gum jakiś pastylek i nic nie pomagało tylko palić się więcej chciało, potrafiłem żuć Nicorette i jednocześnie palić papierosa.
W tej chwili bardzo często zapominam o tym elektronicznym i myślę że jeszcze miesiąc lub dwa i całkiem o nim zapomnę. Po 1 lepiej się czuję, wrócił mi smak, nie kaszlę i nareszcie mam dobrą kondycję. Teraz uważam że ten elektroniczny papieros był przełomem w moim życiu. Kilkunastu znajomych namówiłem na niego i nikt już nie pali zwykłych a część ze znajomych nawet już elektronicznego nie używa.
Naprawdę polecam, ale ważne aby kupić dobry model (ja mam JOYE510) próbowałem innych i raczej mi nie pasowały.
Jeśli już wszystkiego próbowaliście i nic to nie dało to myślę że to ostatnia deska ratunku, tak jak u mnie.
Dodam jeszcze że teraz jak ktoś pali przy mnie zwykłego papierosa to mi straszliwie to śmierdzi i przeszkadza. Jak ja mogłem je 15 lat palić.

roki
10-11-09, 00:24
Witajcie,
każdy sposób jest dobry,jeśli prowadzi do nie palenia, ale ja uważam, że trzeba mieć przede wszystkim silną wolę i mocne postanowienie. Jeśli je masz, to należy rzucić to świństwo od zaraz a nie na raty a przed snem i jak chce Ci się palić powtarzać sobie: "nie palę, nie palę". Sprawdziłam na sobie i faktycznie nie palę już od roku, a paliłam do 2 paczek dziennie przez wiele, wiele lat. Powodzenia.:stop:

dzienny
13-11-09, 09:19
Heh, a mnie zaintrygował ten elektroniczny papieros...;) Niezły bajer, ale jakoś nie potrafię sobie wyobrazić, jak to może działać.

lukaszq369
16-11-09, 20:26
Jesteś wielkoduszny, skoro chcesz komuś pomóc.. Ale prawda jest taka, że jak ta osoba nie chce to nici z tego..
Jeśli już to polecam plastry, takie z nikotyną, dla zaspokojenia "głodu".. oprócz tego należy unikać dymu papierosowego i samych papierosów.. aha, wiesz oczywiście co jest najważniejsze? Silna wola :)

dankot
19-11-09, 11:34
Hej ktoś wspominał, że dobrym powodem dla rzucenia palenia jest chęć oszczędzania. Z kolei inna osoba kontrargumentowała, że papierosy uzależniony kupuje jak chleb więc koncepcja oszczędności nie do końca przemawia.

Trochę z przekory powiem, że Bankier.pl ostatnio przeprowadził rachunki (http://media.netpr.pl/notatka_153540.html) dotyczące kosztów tej używki. Wynika z nich, że jeśli palących w domu jest dwoje, to miesięcznie budżet traci około 500 zł zaś rocznie 6500 zł.

Hmm... Naprawdę Wam to nic nie mówi? No to wyobraźcie sobie, że co miesiąc ktoś wam zabiera 1/3 zarobków jednej. Albo inaczej: raz do roku możecie pozwolić sobie na wycieczkę zagraniczną i to całkiem niezłą.

Współczuję tym, do których liczby nie przemawiają.

Asiula
19-12-09, 23:23
A ja dodam tyle, że jak ktoś chce rzucić palenie to zapewne jest już po kilku próbach rozstania się z nałogiem. Rzucić palenie nie jest ciężko, trudno wytrwać w niepaleniu. Ja nie potrafię zliczyć swoich prób rzucenia, ale było ich całkiem sporo. Okres niepalenia wachał się często między tygodniem a 2 miesiącami bez palenia. Zawsze znalazł się jednak powód żeby zapalić tego pierwszego, a potem to już kolejne i tak wracałam do nałogu:neutral: Dopiero pomogła mi ta koncepcja www.zlotemysli.pl/bookdlaciebie,1/publication/show/6329/Nie-rzucaj-palenia-od-razu.html . Po okresie miesiąca, stosując się do porad rzuciłam raz na zawsze, mam przynajmniej taką nadzieję:-D. Nie palę już ponad rok, więc mogę z czystym sumieniem namawiać do tego sposobu. Polecam go swoim znajomym, dwóch udało już mi się wyciągnąć z nałogu. Paru nie miało wcale nastawienia do rzucenia. Myślę, że niektórym z Was uda się rzucić tak jak mi. Ja mam jak na razie w tym sposobie 300 % skuteczność:-D:-D:-D Pozdrawiam ciepło, szczególnie w te zimne dni jakie mamy teraz a wrrrr....

kahlen
28-12-09, 10:35
Rzucanie palenia musi być z dnia na dzień, nie wierzę w tabletki, plastry i inne złote sposoby. Silna wola i determinacja.

matrix2000
17-03-10, 18:56
Zgadzam się z Asiulą, i również polecam ten poradnik (http://www.poradniki.tylkodobre.com/zdrowie/cialo-i-duch/28-nie-rzucaj-palenia-od-razu.html). Śmiesznie tani, a mój brat dzięki niemu zerwał z nałogiem.
Pozdrawiam

BloodyMery
26-05-10, 15:52
jak się nie ma silnej woli to kompletnie żadne specyfiki nie pomogą, trzeba się wziąć za siebie i po prostu rzucić bez żadnego większego planowania i kupowania plastrów, tabletek, gum czy poradników..proste to nie jest, no ale potrzebne dla zdrowia

misterio
02-06-10, 11:50
Przede wszsytkim silna wola, praca nad soba i chec...bez tego nie ma opcji. Jednym kroczkiem do rzucenia moze byc tez przerzucenie sie na papierosy elektroniczne. pracuje dla marki premium i sporo osob przestawia sie z tradycyjnych. tutaj jest tylko nikotyna, ktora mozna sobie dawkowac w zaleznosci od potrzeby...przy rzucaniu dawke sie stopniowo zmniejsza...przy okazji nie ma dymu, wiec nie ma substancji smolistych i sie nie smierdzy. mozliwe, ze jak sie przyzwyczaisz do niesmierdzenia dymem to pozniej juz do niego nie wrocisz...i latwiej bedzie rzucic calkowicie :)

zimny
03-12-10, 07:53
Stukniętym* w rzuceniu może pomóc albo silna wola, albo (dla słabeuszy) wspomagacze. O silnej woli nie będe się rozpisywał, ktoś mówi sobie któregoś dnia: dość i rzuca palenie z dnia na dzień...

Cała reszta epapierosów, gum do zucia, zaczarowanych wód, hipno kodowania i innych rzeczy czy terapi, to oddziaływanie na słabą psychę z dodatkiem substancji zaspakajających głód nikotynowy i nic więcej, no może jeszcze jest to niezły biznes, który nie gwarantuje tak naprawdę rzucenia palenia, bo żujesz sobie tą gumę i nie masz parcia na strzał w płuco, ale odpowiednia sytuacja i juz ponownie zaprzyjaźniasz sie z fajeczką i smierdzącym kapciem w buzi...

Ja sam rzucałem kilka razy, raz nie paliłem z 6 mieisięcy, inny raz miesiąc, znowu kilkanaście dni... Aż ze dwa lata temu po kilkunastu latach puszczania kasy z dymen, powiedziałem dość i do dzisiaj nie zapaliłem... Czy udało mi sie rzucić? Nie wiem i mnie to obecnei nie obchodzi...

* ten kto sam zaczyna się truć nie może byc normalny

beskyo
03-12-10, 10:22
Dla mnie jeżeli człowiek nie ma silnej woli to żaden powtarzam ŻADEN wspomagacz mu nie pomoże. Wtedy uzależni sie od wspomagaczy i zacznie się błędne koło. Bez sensu. Silna wola i dobre otoczenie, wsparcie to jest to czego potrzebuje rzucający.

pozdr

Kos
10-12-10, 17:25
Oprócz motywacji i przyjaznego otoczenia przydałoby się jakieś wsparcie. Polecam biorezonans, skutecznie niweluje głód nikotynowy a to już dobry początek!

eldrills
29-12-10, 17:55
A ja polecam wiele ciekawostek pomocnych przy rzucaniu palenia na www.rzucanie-palenia.info (http://www.rzucanie-palenia.info):wyklad:

rewan
30-12-10, 15:49
Mi przy rzucaniu palenia pomogło rzucie róznych rzeczy, gum, orzechów, cukierków, czy nawet jakiegoś błonnika vitalio, szczęka ciągle coś mieliła i ładnie to nie wyglądało, ale pomogło rozładować stres i już nie pale :)

sanpo
30-12-10, 16:01
Mi osobiście w rzuceniu palenia pomogły gumy nikotynowe i elektroniczne papierosy, rzuciłem 8 miesięcy temu i jakoś mnie nie ciągnie (paliłem) przez 3 lata.

kalarepka
15-01-11, 22:23
hmm...ja znam 3 osoby które rzuciły palenie. zastąpiły papierosy gumą do żucia. nie żadną nicorete.ale taką zwykła miętową.udało im się. nie wrócili do nałogu.

marino
21-01-11, 23:27
Taka jest prawda, że jak chce się rzucić palenie to trzeba po prostu sobie to mocno postanowić - ja rzuciłem po przeczytaniu książki Allena Carra bez żadnych specjalnych wspomagaczy, gum ani plastrów. Teraz serdecznie wszystkim ją polecam, to naprawdę działa ;)

Jurgi
09-02-11, 09:59
Ktoś ciekawie powiedział, że


palenia nie można rzucić, można jedynie przestać palić.

umrao
13-02-11, 14:28
Mi przy rzucaniu palenia pomogło rzucie róznych rzeczy, gum, orzechów, cukierków, czy nawet jakiegoś błonnika vitalio, szczęka ciągle coś mieliła i ładnie to nie wyglądało, ale pomogło rozładować stres i już nie pale :)
podjadanie to podobno nie jest dobra metoda, ale jak złe w zwalczaniu złego ma pomagać :mrgreen:

caduceus
16-02-11, 14:48
Zgodze się, że jest ciężko z rzucaniem palenia, sam mam za sobą 2 nieudane próby. W każdym jednak razie udało mi się ograniczyć je w stopniu znacznym, z czego się ogromnie cieszę. Trzymam kciuki za wszystkich walczących z nałogiem i życzę wytrwałości ;)

majkawazka
04-03-11, 17:13
Kumpel rzucił papierosy z tabex-ami. Są to proszki sprzedawane na receptę (duzo tańsze niż specyfiki nicorett). A co lepsze był mniej rozdrażniony niż przy "tradycyjnym" rzucaniu. nawet nie wiedzieliśmy kiedy tak naprawdę to się stało. Ale chyba w przecigu tygodnia odstawił fajki.

walduss
14-03-11, 13:45
ja próbuje od 2 lat rzucić palenie, pale ok 1,5 paczki dziennie i jakoś nie potrafie rzucić, pomocy !!!

umrao
14-03-11, 15:49
Chociaż rewan miał dobry pomysł, jak mówi, że zajadał vitalio - błonnik - to podjadanie mu nie zaszkodziło, a wręcz wyregulował trawienie, haa, dobry plan.
Wiecie co? Ja nie rzucam, odechciało mi się

majkawazka
15-03-11, 08:01
Ja nie rzucam, odechciało mi się

hehe znudziło Ci się rzucanie palenia... :pimp:

caduceus
15-03-11, 11:18
Wiecie, jeśli o mnie chodzi, to bardzo chciałbym rzucić palenie, głównie przez wzgląd na oszczędność. Ale, hmm... niestety za bardzo lubię palic ;p To + słaba silna wola to główne przyczyny nieduanych prób rzucanie ;>

Peterek
15-03-11, 12:09
Wiecie, jeśli o mnie chodzi, to bardzo chciałbym rzucić palenie, głównie przez wzgląd na oszczędność. Ale, hmm... niestety za bardzo lubię palic ;p To + słaba silna wola to główne przyczyny nieduanych prób rzucanie ;>
Wiesz, troszkę nawiąże do naszej dyskusji w innym temacie - paliłem jak smok ponad trzydzieści lat, udało mi się przestać za jednym podejściem, także z przyczyn ekonomicznych i estetycznych. Alkoholu nie piję wcale od wczesnej młodości, a jedyna moja słabość to drogie gatunki kawy, ale kupuję takową tylko od wielkiego święta, co co mnie znają wiedzą zresztą, że kawę jako upominek przyjmę zawsze, a ofiarowaną butelkę czy czekoladki zawsze gdzieś po cichu odstawię :)
Co ciekawe - pomimo huczącej propagandy, która temu przeczy - nie udało mmi się zaobserwować znaczącego wzrostu mych dochodów z powodu braku tych rzekomo "polskich nałogów". Czasami mam wrażenie, że palenie tytoniu i picie wódki jest jakoś "ubezpieczone", i tym którzy się od niego wstrzymać potrafią zabiera się na rzecz tych "słabszych" - pijących i palących.
Oczywiście nie mam na powyższe żadnych dowodów, to jedynie moje odczucie.
A co do motywacji, dla samej jakości życia - warto.

caduceus
15-03-11, 12:32
Peterek witaj, myślałem że dziś Cię tu już nie spotkam, a tu taka przyjemna niespodzianka ;)

Palić lubię, po prostu. Nie wyobrażam sobie czekania na tramwaj, piwka w pubie czy dobrego posiłku bez dymka. To też jest ból, bo w momencie rzucania uświadomiłem sobie, że nie chodzi tylko o nałóg jako taki ale o cały szereg drobnych "nawyków" jak na przykład palenie podczas jazdy samochodem. Gdzies chcąc nie chcąc ta ręka szuka papierosa, a w momencie gdy "głowa" uświadamia jej że żadnego nie znajdzie, bo odwyk - to ta cała rutyna i przyzwyczajenia dają o sobie znać.

Jak mówię - chodzi mi tylko (póki co) o kwestie ekonomiczne, bo dużo nie zarabiam i kasa zawsze może zostać zainwestowana w coś ciekawszego niż dym. Dlatego też od dość dawna staram się nie palić dziennie więcej niz 4-6 papierosów.

A jeśli chodzi o temat kawy - mieszkałem jakiś czas w Turcji i stamtąd przywiozłem kilka "cezve" do parzenia kawy tureckiej (nie tego co w Polsce nazywa się 'kawą po turecku', bo dla Turka to jest nie do pomyślenia żeby zalewać kawe wrzątkiem i jeszcze dowalić mleka!) oraz niewielki zapas tureckiej kawy. Jeśli będziesz przypadkiem w okolicach Krakowa zapraszam na degustację!
A jeśli okaże się, że rodzina nie "rozebrała" całego zapasu tych miedzianych tygielków to nawet jestem skłonny jeden odstąpić i wysłać do Ciebie ;)

majkawazka
16-03-11, 07:08
Ja nie lubię ani kawy, ani papierosów. Paskudny mają zapach i kawa i fajki. :hmmm: mam wrażenie, że jestem jakaś inna niż reszta społeczeństwa :hipiska:

caduceus
16-03-11, 07:45
Ja nie lubię ani kawy, ani papierosów. Paskudny mają zapach i kawa i fajki. :hmmm: mam wrażenie, że jestem jakaś inna niż reszta społeczeństwa :hipiska:

No na to wychodzi ;) Ale nie przejmuj się, w polskich realiach to raczej zaleta ;)

majkawazka
18-03-11, 08:36
Wiem i niedość, że chwalę sie tym na prawo i lewo to jeszcze jestem trochę z tego dunma ;) grunt to akceptować samego siebie:mrgreen:

eldrills
20-03-11, 21:54
Wiem i niedość, że chwalę sie tym na prawo i lewo to jeszcze jestem trochę z tego dunma ;) grunt to akceptować samego siebie:mrgreen:

Samego siebie:) Ostatnio zastanawiałem sie jak mozna (ja) akceptowac siebie (ja->siebie), pewny siebie (ja->siebie). Ciekawe co? To coś związane z tożsamosciami w NLP. A wracajac do tematu to polecam poradnik "W jaki sposób nie rzucać palenia", pokazuje to czego nie widać, to co jest pod spodem uzależnienia i diametralnie zmienia myślenie. Pozdro

Peterek
21-03-11, 20:47
Peterek witaj, myślałem że dziś Cię tu już nie spotkam, a tu taka przyjemna niespodzianka ;)
Witaj,

Bardzo mi przyjemnie, że sprawiłem Ci radość. Bywam na DI i Forum w miarę swego wolnego czasu, bo trochę aktywnie próbuję żyć.

Palić lubię, po prostu. Nie wyobrażam sobie czekania na tramwaj, piwka w pubie czy dobrego posiłku bez dymka. To też jest ból, bo w momencie rzucania uświadomiłem sobie, że nie chodzi tylko o nałóg jako taki ale o cały szereg drobnych "nawyków" jak na przykład palenie podczas jazdy samochodem. Gdzies chcąc nie chcąc ta ręka szuka papierosa, a w momencie gdy "głowa" uświadamia jej że żadnego nie znajdzie, bo odwyk - to ta cała rutyna i przyzwyczajenia dają o sobie znać.
Rozumiem to i znam. Przeczytałem Twój tekst wczoraj, miałem go w pamięci dziś rano, czekając pod "ciuchexem" (dziś poniedziałkowe wyprzedaże "po złotówce" :)). Ze sporą uciechą obserwowałem niebrzydką kobietkę, która chcąc wejść do sklepu "hartowała" palonego przez siebie papierosa obok schodków do niego. Uświadomiłem sobie, że przez wiele, wiele lat robiłem tak samo sam... Wychodząc ze sklepu podnosisz papierosa :) Mam za sobą czasy gdy paliło się np. tzw. papierosy na wagę, wynalazki, "Porti" kupowane od wojskowych oraz rzecz jasna "przydziały kartkowe". W tamtym czasie piły i paliły chyba nawet niemowlęta :).
Ale uwierz mi - każdy nawyk możemy zmienić jeśli chcemy. Siła ludzkiego umysłu jest ogromna, także w łamaniu nawyków i nałogów.


[Jak mówię - chodzi mi tylko (póki co) o kwestie ekonomiczne, bo dużo nie zarabiam i kasa zawsze może zostać zainwestowana w coś ciekawszego niż dym. Dlatego też od dość dawna staram się nie palić dziennie więcej niz 4-6 papierosów.
Ja - z powodu mego ówczesnego stanu zdrowia - plułem papierosami, szczególnie na chodnikach, paliłem po 20-30 sztuk dziennie, i czułem się z tym bardzo podle, coraz podlej. Aż wreszczie wyłożyłem papierosy i zapalniczkę obok popielniczki na nocnej ławie i zapowiedziałem sam sobie - tam już zostaną na długo. Ze trzy tygodnie były trudne, potem już mówiłem sobie: "- jeśli wytrzymałeś trzy tygodnie, to szkoda byłoby to zmarnować teraz paleniem, spróbuj wytrzymnać dłużej, zapalisz jutro, za trzy dni...".
Teraz po ponad ośmiu latach od tamtych dni śmieę się z siebie.


[A jeśli chodzi o temat kawy - mieszkałem jakiś czas w Turcji i stamtąd przywiozłem kilka "cezve" do parzenia kawy tureckiej (nie tego co w Polsce nazywa się 'kawą po turecku', bo dla Turka to jest nie do pomyślenia żeby zalewać kawe wrzątkiem i jeszcze dowalić mleka!) oraz niewielki zapas tureckiej kawy.
Aż tak wielkim smakoszem nie jestem, zadowalam się zalewajką, czasem "po turecku" - z automatu. Mleka i śmietanek, oraz cukru nie używam od lat. ostatni raz słodziłem, gdy cukier był jeszcze na kartki :)

Jeśli będziesz przypadkiem w okolicach Krakowa zapraszam na degustację!
A jeśli okaże się, że rodzina nie "rozebrała" całego zapasu tych miedzianych tygielków to nawet jestem skłonny jeden odstąpić i wysłać do Ciebie ;)
W Krakowie mam rodzinę liczną, niestety nie byłem tam już od wielu lat. Na codzień kursuję pomiędzy swym miasteczkiem a Stolicą z racji pracy. Czasem szybki wypad samotny w góry. Od ponad roku walczę ze swą samotnościa, ale... boję się jakichkolwiek wiążących decyzji, boję się zmieniać ws swym życiu cokolwiek. Szukam zatem Kobiety-Ideału ze swych snów, a lata lecą...

barti4
28-03-11, 14:01
A co myślicie o terapii biorezonansowej ? http://www.favore.pl/118917_rzucanie-palenia-biorezonans-krakow-malopolskie.html

Peterek
28-03-11, 16:32
A co myślicie o terapii biorezonansowej ? [cut]

•Zabieg (15 minut - 1 program) - 50 zł PROMOCJA!!!
Niezły deal... chciałbym tyle za 8 godzin zarabiać.

Osobiście rzuciłem palenie bezpłatnie, samoobsługowo, podobnie jak sam się w to palenie wiele lat temu wpakowałem.

Pozdrawiam

helios89
30-03-11, 09:29
Aby rzucić trzeba mieć naprawdę silną wolę. Ja tam nigdy nie wierzyłem w skuteczność żadnych plastrów, czy terapii. Przecież nie będziesz tego stosował przez całe życie, jak nie będziesz miał silnej woli i tak powrócisz do palenia.

orinoko
25-04-11, 11:10
jeśli twoja znajoma nie ma wystarczająco dużo samozaparcia by sam skończyć z nałogiem to bardzo skuteczna jest metoda w Centrum Chanta'l. Każdemu pacjentowi indywidualnie dobierana jest terapia , a to dzięki przeprowadzonemu wywiadowi oraz badaniu tęczówki oka czyli irydologi. Szczegóły na www. chantal.waw.pl/page7.php . Ta terapia wzmacnia organizm na wszystkich płaszczyznach zarówno psychicznej jak i fizycznej ,by móc sobie poradzić z nałogiem.

olo23
03-05-11, 11:57
Do rzucenia palenia potrzebna jest przede wszystkim silna wola. Ale nawet będąc dobrze zmotywowanym, radzę wybrać okres, w którym nie mamy zbyt wielu sytuacji stresowych w życiu.

Misiaczek1412
17-06-11, 11:28
Nikotyna w każdej postaci szkodzi.
Polecam obejrzeć filmik o nałogach: http://www.youtube.com/watch?v=55xVPMEvSrs&feature=channel_video_title

Po tym filmiku można trochę się nad tym zastanowić.

elakos1
28-07-11, 21:43
najważniejsze aby chcieć

wielkibrat
05-04-13, 09:33
U mnie żaden z telewizyjnych środków kompletnie nic nie dał. Za to efekty przyniósł tablex (http://www.i-apteka.pl/product-pol-40773-TABEX-1-5mg-x-100-tabletek.html) Później już do fajek nigdy nie wróciłem...

rebecca2001
05-04-13, 09:39
U mnie żaden z telewizyjnych środków kompletnie nic nie dał. Za to efekty przyniósł tablex (http://www.i-apteka.pl/product-pol-40773-TABEX-1-5mg-x-100-tabletek.html) Później już do fajek nigdy nie wróciłem...

chyba TABEX ? [myślę, że to literówka] ... mój znajomy też sobie chwali ...