PDA

Zobacz pełną wersję : Żona zarabia więcej...



luise
11-03-07, 16:36
Odchodzi w zapomnienie (na szczęście) stereotyp żony zajmującej się wychowywaniem dzieci, której praca (zakładając, że pracuje) przynosi mniejsze dochody w porównaniu z pracą męża - teoretycznie w takiej sytuacji NIBY wszystko jest w porządku. Jednak ostatnimi czasy kobiety zaczynaja robić karierę, zarabiają duże pieniądze i zdecydowanie wychodzą poza rolę matki Polki. Jest to trudna do zniesiena sytuacją dla mężczyzny; wielu panów nie potrafi się z tym pogodzić. Jest im ciężko i powiedzmy mężczyźni nie najlepiej znoszą taką sytuację.

Chciałabym poznać Wasz punkt widzenia na ten temat ;)

benq
11-03-07, 18:56
To wszystko zależy od kobiety. Jeśli nie wywyższa się w tym co robi to jest wszystko ok. Przecież kobiety też nienawidzą gdy się pomniejsza ich osiągnięcia, bądź gdy facet jej mówi że "siedzi w domu i nic nie robi a on ciężko pracuje". Ale wiem o tym że zdarzają się sytuacje odwrotne.

selena
12-03-07, 16:59
Każda kobieta powinna mieć szansę na robienie kariery, ale nie kosztem domu i rodziny. Tak to się dziwnie składa w dzisiejszych czasach* że kobiety stają przed trudnym wyborem: kariera czy rodzina. Matka, ktora sie decyduje na dziecko powinna być świadoma, że 9 miesięcy ciąży musi o siebie dbać, prowadzić spokojny tryb życia, nie przemęczać się itp Przynajmniej pierwsze trzy lata życia dziecka powinna poświęcić mu jak najwięcej czasu, co nie zawsze jest możliwe ze względu na pracę. Co prawda są tatusiowie, babcie, wykwalifikowane nianie, żłobki ale nie zastąpi obecności matki przy dziecku.
Kobieta sama powinna dokonać wyboru czy bardziej zależy jej na rodzinie czy na karierze.

Druga sprawa to jak mężowie widzą swoje małżonki, ktore robią karierę i zarabiają więcej od swoich mężów. Wydaje mi się że jedni są dumni, że ich wybranki awansują, inni są zazdrośni i to może prowadzić do konfliktów w małżeństwie.
W związkach opartych na miłości i równouprawnieniu kariera małżonka nie ma chyba wielkiego znaczenia.

* z moich obserwacji w rodzinie i wśród znajomych.

kubakas
12-03-07, 17:16
Przecież budżet domowy jest wspólny - to jakie ma znaczanie kto zarabia więcej a kto mniej? Chyba, że któreś z małżonków zaczyna się z tego powodu wywyższać - to już jest problem...

luise
13-03-07, 08:08
Przecież budżet domowy jest wspólny - to jakie ma znaczanie kto zarabia więcej a kto mniej? Chyba, że któreś z małżonków zaczyna się z tego powodu wywyższać - to już jest problem...


:)

A mimo to, sytuację w której mąż zarabia więcej kobieta traktuje jakoś "normalnie" nie robi żadnego problemu; problem powastaje wtedy, kiedy sytuacja staje się odwrotna czyli jak napisałam na początku: ona zarabia więcej - mąż już wtedy (oczywiście nie każdy) źle zacżyna znosić takie sytuację;

(zakładam więc zdrową sytuację, że nie ma mowy o jakimkolwiek wywyższaniu się - podkreślaniu faktu przez kobietę, że zarabia więcej) - gdzie tkwi proble i dlaczego tak się dzieje - czy to tylko kwestia męskiej psychiki? czy rozmowa z mężem załatwi problem??

pozdr :)

gaga
13-03-07, 08:13
dokładnie tak selena
Fakt niestety jest tylko taki ,że kobieta musi podjąć decyzje i wybrać
ten moment kiedy może sobie pozwolić na przerwe w pracy i urodzić dziecko.Owszem czasem dzieje sie to przypadkowo ,ale w świecie świadomych i dobrze zarabiających kobiet to tylko marginalne wypadki.Raczej obserwuje w swoim środowisku ,ze kobiety odwlekają zajście w ciąże do niebezpiecznej granicy wieku okolicy 35 lat kiedy osiągną względną stabilizacje materialną i zawodową.Tak na marginesie znam pary gdzie małżonkowie prowadzą działalność gospodarczą razem i to zazwyczaj kobiety tam są ,,mózgiem,, Panie są bardziej kreatywne ,zdeterminowane i co ważne nieżle zorganizowane.

luise
13-03-07, 08:14
Każda kobieta powinna mieć szansę na robienie kariery, ale nie kosztem domu i rodziny. Tak to się dziwnie składa w dzisiejszych czasach* że kobiety stają przed trudnym wyborem: kariera czy rodzina. Matka, ktora sie decyduje na dziecko powinna być świadoma, że 9 miesięcy ciąży musi o siebie dbać, prowadzić spokojny tryb życia, nie przemęczać się itp Przynajmniej pierwsze trzy lata życia dziecka powinna poświęcić mu jak najwięcej czasu, co nie zawsze jest możliwe ze względu na pracę. Co prawda są tatusiowie, babcie, wykwalifikowane nianie, żłobki ale nie zastąpi obecności matki przy dziecku.
Kobieta sama powinna dokonać wyboru czy bardziej zależy jej na rodzinie czy na karierze.

Druga sprawa to jak mężowie widzą swoje małżonki, ktore robią karierę i zarabiają więcej od swoich mężów. Wydaje mi się że jedni są dumni, że ich wybranki awansują, inni są zazdrośni i to może prowadzić do konfliktów w małżeństwie.
W związkach opartych na miłości i równouprawnieniu kariera małżonka nie ma chyba wielkiego znaczenia.

* z moich obserwacji w rodzinie i wśród znajomych.

selenko :)

znam wiele domów, w których dzieci są juz odchowane, żona wraca do pracy, zaczyna jej się tam lepiej układać, jest doceniana - niby wszystko OK - więcej więc zarabia, w w domu, jej układ z mężem przypomina (oczywiście z tego powdu) równię pochyłą :(

zastanawiam się czy to kwestia męskiej psychiki? wiesz, męski syndrom (panowie - wybaczcie ;) czyli stan nazwijmy to - ciągłego męskiego sytułowania czy pozycjonowania hierarchii? ;)

selena
13-03-07, 08:55
selenko :)

znam wiele domów, w których dzieci są juz odchowane, żona wraca do pracy, zaczyna jej się tam lepiej układać, jest doceniana - niby wszystko OK - więcej więc zarabia, w w domu, jej układ z mężem przypomina (oczywiście z tego powdu) równię pochyłą :(

zastanawiam się czy to kwestia męskiej psychiki? wiesz, męski syndrom (panowie - wybaczcie ;) czyli stan nazwijmy to - ciągłego męskiego sytułowania czy pozycjonowania hierarchii? ;)

To jest bardzo dobry układ w/g mnie, żona w młodym wieku rodzi dzieci, odchowa, po przerwie wraca do pracy i wówczas może poświecić sie swojej karierze zawodowej.
Nie potrafię wczuć się w męską psychikę, ale tak na chłopski rozum to mąż przyzwyczaił się że to żona dba o dom, rodzinę tym bardziej jak korzystała z urlopu wychowawczego a nie rozumie, bądź też nie ma chęci na to, że teraz musi przejąć część obowiązków domowych, facetowi to się nie podoba i nie ma dla niego znaczenia że żona chce też dojść do czegoś w pracy, życiu, tylko buntuje się bo w/g niego jego połówka zaniedbuje go, jak wcześniej wspomniałam może to też być zazdrość.

To takie moje czysto teoretyczne rozważania a jaka jest prawda to faceci powinni sie w tym temacie wypowiedzieć.

kubakas
13-03-07, 09:19
:)

problem powastaje wtedy, kiedy sytuacja staje się odwrotna czyli jak napisałam na początku: ona zarabia więcej - mąż już wtedy (oczywiście nie każdy) źle zacżyna znosić takie sytuację;
(...)
- gdzie tkwi proble i dlaczego tak się dzieje - czy to tylko kwestia męskiej psychiki? czy rozmowa z mężem załatwi problem??

Dla mnie nie ma problemu, ale może dla innych facetów to kwestia wychowania, egoizmu, przeświadczenia, że ON, PAN DOMU musi zarabiać najwięcej, itp...

polinne
13-03-07, 10:53
Jeżeli miedzy partnerami są zdrowe relacje, nie ma znaczenia, kto ile zarabia.
Gorzej, gdy zaczyna się coś psuć, wtedy o pieniądze ludzie kłócą się najczęściej. Nie ma też problemu, gdy tych pieniedzy jest wystarczająco dużo, niezależnie od tego, kto je zarabia. Znam niestety układ, w którym mąż to typowy nieudacznik życiowy (znowu mi nie zapłacili w terminie i chyba już nie zapłacą, co mam robić?), a żona zasuwa od rana do nocy i jeszcze spotykają ją pretensje, że zarabia za mało - to chore. Z drugiej strony znam małżeństwo, w którym mąż zarabia świetnie, ale z lekceważeniem mówi do żony - co ty tam zarabiasz? na kosmetyki? a ona nie widzi w tym nic złego i mimo że kocha swoją pracę, zastanawia się nad jej porzuceniem.

Agulla
29-06-07, 09:05
ja też zarabiam więcej od mojego męża!!i to prawie 3 razy więcej...tylko tyle że on jest częściej w domu...coś za coś. potrafimy się dogadać i on doskonale mnie rozumie!Sam wybrał właśnie taki związek!

ritka
29-06-07, 12:21
w dzisiejszych czasach to juz chyba nie jest jakiś wielki wyjatek zeby kobieta zarabiała więcej od faceta. najwazniejsze tylko żeby facet nie był typem macho który musi pokazać że on koniecznei jest głową rodziny i miec żonie za złe że zarabia więcej. to powinno byc zupełnie naturalne.