PDA

Zobacz pełną wersję : Sześć lat za jedna corkę



selena
10-04-07, 15:16
Za wielokrotne zgwałcenie dwóch córek mężczyźnie grozi tylko od 2 do 12 lat więzienia. Prosta matematyka że po sześć lat za każdą z córek.
Jedna z jego córek jest z nim w ciąży, druga dziewczynka miała 12 lat jak ojciec zmusił ją pierwszy raz do współżycia.

Śmiesznie niska kara jak dla tak wyrodnego "tatusia". Nasze prawo karne jest kulawe, ale aż do tego stopnia? nawet jak dostanie najwyższy przewidziany prawem wymiar kary to i tak mi zakrawa na kpinę.


http://fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/odpowie-przed-sadem-za-gwalcenie-corek,893914,2943

MrBigB
10-04-07, 16:39
Ja jestem raczej spokojny człowiek ale pedofilii i tego typu gości bez problemu mógłbym żegnać z tego świata jednym strzałem miedzy oczy. Taka niestety jest nasza sprawiedliwość, trzeba przyznać, że w Islamie takie sprawy załatwia się lepiej niż w świecie katolickim, ktoś może powiedzieć , że brak mi miłosierdzia czy czegoś w tym stylu ale po prostu takim ludziom nie da się wybaczać to jest po prostu "rozpier....... mózgów małym dzieciom, niestarczy życia aby wymienić wszystkie zarażone części" WWO

Black
10-04-07, 21:23
W Islamie, a w szczególności w arabi saudyjskiej, to by te kobiety skazano na biczowanie, więc wiesz :D

selena
10-04-07, 23:40
Nawiązując do Waszych wypowiedzi to czytałam opartą na faktach książkę Jean Sasson "Księżniczka Sułtana"
i kontynuację losów bohaterki "Córki księżniczki Sułtany".

Akcja dzieje się w Arabii Saudyjskiej w latach 80 podane przykłady deprawacji i okrucieństwa wobec nieletnich a często też małych dziewczynek sprzedawanym dla Saudyjczyków, usmiercanie dziewczynek jeszcze niemowląt były na porządku dziennym i nie ponosili za to żadnej kary.

dopisek
Ale żeby u nas w kraju za takie zachowanie ojca dac mu tylko 6 lat za córkę to sie w glowie nie mieści, dochodzi jeszcze to nienarodzone, skrzywdzone, nie proszące się na świat dziecko i współczucie dla matki, która je nosi.
W tym wypadku aborcja aż sie prosi.

r-mi
11-04-07, 02:06
że w Islamie takie sprawy załatwia się lepiej niż w świecie katolickim
Tzn jak? Zakopanoby młode żywcem, bo zhańbiły rodzińę? To ja jednak wolę "katolickie" podejście do problemu.


W Islamie, a w szczególności w arabi saudyjskiej, to by te kobiety skazano na biczowanie, więc wiesz
Tylko biczowanie? Przecież "dały się zgwałcić", to chyba jeden z tych krajów islamskich "bardziej cywilizowanych" :P

12 lat za molestowanie, przecież to adekwatna kara, 2 fakt dość mało - jednak za wszystko są kary minimalne i maksymalne. 12 lat to ponad pół mojego życia (i pewnie wielu z was) a przez ten czas w więzieniu zgotują gościowi piekło. System działa dobrze a wy biadolicie nie wiadomo o co. Ciekawe gdzie byli wszyscy kiedy to się działo, nagle wyparowali albo polecieli na księżyc? Wszyscy są tacy mądrzy w swoich fotelach kiedy można rękami innych "wymierzać sprawiedliwość" ale jak coś się dzieje to każdy udaje, że nie widzi... no chyba, że można powyzywać ofiary od kur**ew tak jak to miało miejsce przy okazji pewnego filmu na youtube, wtedy na pewno znajdzie się wielu chętnych, żeby się dowartościować.

Pewnie fajnie by było za kradzież cukierka karać śmiercią (gdyby to był mój cukierek) - ale takie rzeczy to tylko w erze ;)

kiciaszara
11-04-07, 07:50
Dla mnie najtragiczniejsze w tym wszystkim jest zdanie
- Jak ustaliło śledztwo, początkowo do gwałtów dochodziło w godzinach nocnych, jednak po pewnym czasie oskarżony gwałcił swoją córkę również w czasie dnia, nawet gdy w domu byli inni członkowie rodziny
Co to za rodzina, która na takie jego zachowanie wogóle nie reagowała?
Czy oskarżyciel nie powinien zaiteresować się tym aspektem sprawy i pociągnąć tych ludzi do odpowiedzialności jeśli nie za współudział to za nie udzielenie pomocy ?

selena
11-04-07, 10:02
Nie sądzę by na oczach rodziny dochodziło do gwałtów, ale nie można wykluczyć, że pozostali członkowie rodziny domyślali się co sie dzieje.
Nie wspomniano nic w artykule o matce, tylko o sześciu córkach tego faceta, być może dziewczynki były tak zastraszone, że bały sie o tym komukolwiek mówić a może uważały to za "normalne" bo rodzice są najblższymi osobami dla dzieci, dziecko (nie w każdej rodzinie) ufa swoim rodzicom.


r-mi
To prawda, że w więzieniu przez "zgotowane piekło" odechce się facetowi żyć, ale niekoniecznie musi dostać najwyższy wymiar kary, odsiedzi kilka lat a za dobre sprawowanie albo zły stan zdrowia wyjdzie z niego wcześniej, dlatego uważam że kara przewidziana prawem jest za niska.
Kara więzienia jest nie tylko dla winowajcy, ma to również odstraszyć innych potencjalnych gwałcicieli, zrozumiałe że taki "straszak" nie podziała na każdego, ale niech wystraszy tylko jednego to już warto.

szary_user
11-04-07, 21:48
To prawda, że w więzieniu przez "zgotowane piekło" odechce się facetowi żyć, ale niekoniecznie musi dostać najwyższy wymiar kary, odsiedzi kilka lat a za dobre sprawowanie albo zły stan zdrowia wyjdzie z niego wcześniej, dlatego uważam że kara przewidziana prawem jest za niska. Hmm... i tak i nie. Bardziej odstraszy nieuchronność poniesienia kary niż jej wysokość. Co jak sama zauważyłaś w naszym aparacie "sprawiedliwości" nie działa jak powinno.


Kara więzienia jest nie tylko dla winowajcy, ma to również odstraszyć innych potencjalnych gwałcicieli, zrozumiałe że taki "straszak" nie podziała na każdego, ale niech wystraszy tylko jednego to już warto. To może zadziałać w przypadku złodziei, czy prawych obywateli którzy np. mają zamysł stłuc sąsiada, który od lat uprzykrza im życie, ale w przypadku wykolejeńców (nie wnikając w szczegóły czy to choroba psychiczna czy degeneracja moralno-społeczna) szansy na to nie ma. Każdy kto liczy na to że pedofila, seryjnego gwałciciela, itp. skurw***i idzie "wyleczyć", przywrócić na "łono społeczeństwa" po kilku latach izolacji i systematycznej terapii popełnia błąd. Ale to już sprawa na osobny temat o przywróceniu kar cielesnych z karą śmierci włącznie.

selena
12-04-07, 10:51
Każdy kto liczy na to że pedofila, seryjnego gwałciciela, itp. skurw***i idzie "wyleczyć", przywrócić na "łono społeczeństwa" po kilku latach izolacji i systematycznej terapii popełnia błąd. Ale to już sprawa na osobny temat o przywróceniu kar cielesnych z karą śmierci włącznie.

Na tym Forum był już poruszony problem terapii pedofili i po części zgadzam się z Tobą, że nikłe bądź nawet zerowe szanse są na wyleczennie takich zboczeńców. Takie terapie może miałyby rację bytu, gdyby pedofil czy podobny zboczeniec miał chociaż odrobinę chęci, fachową pomoc a przede wszystkim rozumiał swój problem i chciał z tego wyjść, ale pod przymusem to czarno widzę taką resocjalizację.

Kara śmierci? nie do końca jestem przekonana za takim rozwiązaniem i nie ma to nic wspólnego z piątym przykazaniem boskim "nie zabijaj", jestem raczej za obozami pracy.
63% Polaków twierdzi że są za wprowadzeniem kary śmierci.
http://fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/63-proc-polakow-opowiada-sie-za-kara-smierci,886349,2943

a jeśli chodzi o kary cielesne to masz na myśli tortury?

Jak ustrzec przed zboczeńcami potencjalne ofiary, jak dotrzeć do tych dzieci, które przeżywają dramat a boją/wstydzą się o tym mówić?

MrBigB
12-04-07, 17:25
Odnośnie mojej wcześniejszej wypowiedzi "w islamie załatwia się to lepiej " miałem na myśli przypadki, w których dokonuje się kary na sprawcy, oczywiście zgadzam się z waszymi wypowiedziami, że w większości krajów muzułmańskich kobiety traktuje się gorzej od sprzętu kuchennego, i jak już przychodzi do rozsądzenia sporu między dwoma stronami gdzie na przeciw siebie staje kobieta (o ile w ogóle odważ się coś powiedzieć) i mężczyzna, racja automatycznie jest po stronie gościa, należy jednak pamiętać, że skrajność islamu zależy od rejonu świata w którym występuje i to też różnicuje sposób podejścia do tego problemu. Ktoś napisał, że woli już katolickie podejście, no cóż 12 lat za coś takiego to rzeczywiście duży akt miłosierdzia , po za tym w Polsce kraju rzekomo katolickim pomoc ofiarom takich zbrodni jest naprawdę mizerna, i w wielu przypadkach otoczenie je za to napiętnuje(o wyśmiewaniu nie wspominając) więc też u nas nie jest różowo . W krajach mniej rozwiniętych problem ten jest tabu albo zupełnie się go pomija. Ostatnio gdzieś czytałem, że ponad 50% dzieci w Indiach (już jest ich ponad miliard) jest molestowanych, przyznam że mnie to zaszokowało. A o Afryce lepiej nie wspominać. Kończąc mogę powiedzieć, że moje podejście do tego "zjawiska" jest niezmienne, izolacja to za mało.

macol
12-04-07, 18:36
Ostatnio gdzieś czytałem, że ponad 50% dzieci w Indiach (już jest ich ponad miliard) jest molestowanychJa tam mam nadzieje, ze to literówka, albo błąd składniowy, albo jestem naćpany kofeiną, bo jak nie, to chyba przestaje z tobą gdziekolwiek dyskutować...

Faktycznie wg wikipedi w Indiach żyje 1,1 mld ludzi, ale raczej wątpię żeby 99% ludności tego państwa stanowiły dzieci...

Jeśli chodzi o sprawę wyroku... jest jak jest, wyda go nie zawisły sąd, na podstawie prawa które stworzyli politycy wybrani przez przez milczenie narodu. Czyli nie mam zdania.

Moje poglądy negują przymusowe leczenie, dożywotnią izolacje ludzi chorych za to że są chorzy, czy kare śmierci. Bardziej zastanawiał bym się nad przyczynami, a w tym przypadku co robiła matka i pozostała rodzina dziewczynek.

szary_user
12-04-07, 21:03
Kara śmierci? nie do końca jestem przekonana za takim rozwiązaniem i nie ma to nic wspólnego z piątym przykazaniem boskim "nie zabijaj", jestem raczej za obozami pracy. [...] a jeśli chodzi o kary cielesne to masz na myśli tortury? Nie twierdzę, że za pedofilię powinno się wymierzać za każdym razemkarę śmierci (nie tylko wydawać taki wyrok ale i konsekwentnie go wykonywać), bo w sumie i tak lepiej potraktowano by sprawcę - jako trup da tylko krótkotrwałe świadectwo prawidłowego działania wymiaru sprawiedliwości, natomiast jego ofiara/ofiary przez całe swoje życie będą musiały się same zmagać z tym koszmarem w który zostały wciągnięte siłą. Nie mam też na myśli tortur - owszem są pewne sytuacje w życiu, które sprawiają że dla większego dobra, trzeba się poniżyć do takich metod (wojna czy bezpieczeństwo kraju), ale znęcanie się nad bydlęciem w ramach kary, sprowadza nas do takie samego poziomu zbydlęcenia. Owszem, solidy wpier.. się należy, ale łamanie kołem to już przesada. Pisząc o karach cielesnych miałem na myśli kastrację bądź sterylizację (pedofilia to nie tylko męskie wykolejenie), pozbawienie praw obywatelskich na okres odbywania kary. Zdecydowanie podzielam twoją Seleno opinię o obozach pracy. Dlaczego kat ma żyć za kratami przez lata jak lord za pieniądze z haraczu jaki pobiera od nas Państwo (kulturalnie nazywa się to podatkiem), a jego ofiara co dzień zmagać się ze swoimi lękami musząc przy tym zarobić na swoje utrzymanie i koniec końców ze swoich podatków płacić na niego? Niech gnój haruje, a zarobione (na pewno nie wielkie pieniądze) powinny być przekazywane na konto jego ofiar bądź ich bliskich.


[...] w Polsce kraju rzekomo katolickim pomoc ofiarom takich zbrodni jest naprawdę mizerna, i w wielu przypadkach otoczenie je za to napiętnuje(o wyśmiewaniu nie wspominając) więc też u nas nie jest różowo . W krajach mniej rozwiniętych problem ten jest tabu albo zupełnie się go pomija. Z twojego opisu MrBigB wynika, że nadal czegoś brakuje nam do "cywilizacji". Patrząc na kraje islamskie i porównując to co się dzieje u nas, Polacy jako naród zaczynają powoli chorować na tę samą chorobę, tylko zarazek nazywa się inaczej.

selena
13-04-07, 00:15
Pisząc o karach cielesnych miałem na myśli kastrację bądź sterylizację (pedofilia to nie tylko męskie wykolejenie), pozbawienie praw obywatelskich na okres odbywania kary.

Niech gnój haruje, a zarobione (na pewno nie wielkie pieniądze) powinny być przekazywane na konto jego ofiar bądź ich bliskich.


Kastracja bądź sterylizacja - jestem jak najbardziej za, przynajmniej pewność że nie skrzywdzi kolejnej ofiary.

Obozy pracy jak wspomniałeś wielkich pieniędzy nie przyniosą, ale przestępca powiniien odpracować np koszty sądowe lub w pewnym stopniu może też płacić za krzywdę jaką wyrządził ofierze swoim czynem.

Ogólnie to jestem za tym by wieźniowie zarobili na swoje koszty utrzymania w więzieniu, może nie kompleksowa odpłatność ale przynajmniej częściowa.

http://www.zdrowiesos.pl/gazeta/index.php?nr=8&art=1&page=7

r-mi
13-04-07, 01:50
Jak czytam te wasze opinie to aż dziwię się że Polska nie wróciła jeszcze do średniowiecza. Kastracja, sterylizacji, obozy pracy, może jeszcze palenie na stosie, albo wiem - wrzucimy ich do rzeki ze związanymi rękami w kamiennych butach, żeby wypędzić djabła, jak przeżyje - to diabeł wypędzony :D


To prawda, że w więzieniu przez "zgotowane piekło" odechce się facetowi żyć, ale niekoniecznie musi dostać najwyższy wymiar kary, odsiedzi kilka lat a za dobre sprawowanie albo zły stan zdrowia wyjdzie z niego wcześniej, dlatego uważam że kara przewidziana prawem jest za niska.

Selena poza niesłychanym odkryciem, że przestępca nie zawsze musi dostać najwyższy wymiar kary (może nawet być niewinny :olsnienie: , nie ściemniam!)... trochę Cię wyobraźnia ponosi. Kara przewidziana prawem to od 0 do 12 lat. Bo gość jeszcze może być niepoczytalny. Pewnie gdyby było dożywocie to też byś powiedziała, że za nisko - bo przecież może być niewinny a najlepiej to od razu bez procesu jedna kara dla wszystkich - zastrzelić.

I ciekawe jakbyś się czuła gdyby Tobie przez pomyłkę strzelono w głowę albo wysterylizowano. Bo to nie jest tak, że zawsze skazany jest winny. Więzienie jeszcze da się odkręcić. Bardzo się fajnie na to patrzy tak bez wyobraźni przez pryzmat jednej patologicznej styuacji stanowiącej ułamek promila przypadków. Jest prosta sytuacja, to wszystko można prosto pod to podciągnąć bez żadnego zastanowienia. A co gdyby taka niewinna ofiara która przez pomyłkę trafiła do obozu pracy upomniała się o swoje, kto ma to zapłacić? Może ci na których konto pracowała a kto zrekompensuje utracone zdrowie? Państwo? Może sędzia, albo oskarżyciel?

Dobrze, że polska ma jeszcze podpisaną europejską konwencję praw człowieka bo za chwilę do całego społeczeństwa zaczętoby stosować prawo oparte na nienawiści do jednego przestępcy (dokładnie tak jak było z programem zero tolerancji). Jedna medialna szopka, dwa kozły ofiarne i już za kradzież można obcinać ręce.

No i jeszcze te bzdury o obozach pracy. No fakt w więzieniach siedzi niesłychanie wykwalifikowana kadra. Więc co proponujecie, żeby robili? Może będą karczować tajgę, chodować bizony albo robić gwoździe z stalowych bloków?

Zważywszy na to - jakie mamy zarobki w polsce to pewnie cholernie się to opłaci, zwłaszcza, że normalni niekarani ludzie pracują za 600zł w "biedronach". To ile może zarobić przestępca? 300zł? Niesłychana oszczędność paru groszy, chyba zaraz odwiedzę więzienie w poszukiwaniu pracowników. Chociaż być może by się to przyjęło. Gdyby wszystkich wysłać do fabryki LG we wrocku i płacić miską tajwańskiego ryżu pod koniec szychty to może przynajmniej zarobiliby na swoje wyżywienie i nie trzeba byłoby tutaj skośnookich sprowadzać ;) Pomijając drobny szczegół, że za pensję ludzi którzy zapewnialiby tam bezpieczeństwo można by kupić tego rużu nie 20 misek, ale parę ton.


Nie twierdzę, że za pedofilię powinno się wymierzać za każdym razem karę śmierci
Buahaha ;) Za chwilę dojdziemy do tego, że za wszystko będziecie tutaj wymierzać karę śmierci - "nie każdym razem".


Zdecydowanie podzielam twoją Seleno opinię o obozach pracy. Dlaczego kat ma żyć za kratami przez lata jak lord za pieniądze z haraczu jaki pobiera od nas Państwo
W tej sytuacji mogę zaproponować tylko jedno. Wyjdź z domu, chwyć jednego przechodnia i ciśnij nim pod samochód. Jeśli tylko tyle trzeba, żeby żyć jak lord to po co się męczyć cały miesiąc i w dużej ilości wypadków żyć jak żebrak? ... ;)


a zarobione (na pewno nie wielkie pieniądze) powinny być przekazywane na konto jego ofiar bądź ich bliskich.
To może już nie starczyć na arystokratyczne potrzeby delikwenta za kratami i cały powyższy plan bierze w łeb ;) Więc trzeba przekalkulować kiedy plan zwiększania kar proponowany na forum wejdzie w życie i ile uda się odłożyć na lordowskim koncie w banku szwajcarskim :D

selena
13-04-07, 09:00
r-mi
Nie wciskaj mi takich niedorzeczności ze średniowieczem bo pomyślę że sam w to wierzysz.
W tym przypadku wina faceta jest ewidentna i udowodniona, bo jego córka jest z nim w ciąży, wykazały to badania DNA, mimo wszystko "ojczulek" nie przyznaje się do winy, może już cwaniak udaje że jest niespełna rozumu.
Idąc twoim tokiem rozumowania to facet jak weźmie dobrego papugę to Sąd go uniewinni, uzna go za niepoczytalnego, skieruje do psychiatryka na leczenie, skąd po roku może wyjść już "uzdrowiony".

Przy pomyślnych wiatrach wróci do domu gdzie zostały mu jeszcze cztery córki z którymi również może się "zabawić". Dziecko/wnuk z radości rzuci mu się na szyję bo wrócił hmm tatuś czy dziadek?

Zauważ że nie popieram kary śmierci, więc twoje sugerowanie mi strzałem między oczy jest pudłem.
Obozy pracy daję tylko jako alternatywę kary śmierci.

Pominę fakt że zgwałcone dziewczynki z tym piętnem będą musiały żyć a jedna z nich zostanie matką dziecka ojca gwałciciela, wielka szkoda że tego nie zauważyłeś. Sam fakt że ofiary gwałtu już są pokrzywdzone, to jeszcze niech dobije je to, że sprawca może wykaraskać się od odpowiedzialności.

blues
10-05-07, 22:13
Po pierwsze zgadzam się z tym że coś takiego jak resocjalizacja w Polsce nie istnieje. Skończyłam resocjalizację i mówię to z punktu widzenia jeszcze niedawno idealisty. Niestety - to co się dzieje w polskich więzieniach przekracza wszelkie normy przyzwoitości. Alimenciarze osadzani są razem z zawodowymi kryminalistami. Wychowawca jest jeden na kilkudziesięciu więźniów. Na wizytę u psychologa więzień czeka miesiąc. W takich warunkach żadna praca nie ma sensu - a jednak wielu ludzi stara się resocjalizować. I co z tego? W Polsce nie ma żadnej opieki postpenitencjarnej. Jeśli nawet uda się kogoś w miarę naprostować wraca do swojego środowiska do tych samych ludzi i prędzej czy później wracają do kariery przestępczej. Jeszcze gorzej jest z przestępcami seksualnymi - ich terapia nie istnieje w zasadzie. Odsiedzą swoje i tyle - przy najlepszych wiatrach. Przy najgorszych wyjdą za dobre sprawowanie po dwóch latach.

Po drugie:

Kastracja bądź sterylizacja - jestem jak najbardziej za, przynajmniej pewność że nie skrzywdzi kolejnej ofiary.

Żadna pewność. Fakt kastracja powoduje zaburzenia hormonalne i pozbawienie jegomościa dostaw testosteronu. Ale nie zapewnia to niczego. Facet staje się bezpłodny ale nie jest impotentem - instrument mu działa - gwałcić może - nie zapłodni ofiary jedynie. Poza tym jak ktoś jest szajbusem to fujarka mu do gwałtu nie jest potrzebna.

Kiedyś byłam zwolennikiem kary śmierci - na krzesło z szajbusami wołałam - ale kara śmierci to dla nich nagroda. Wielu wręcz się jej domaga. Jestem więc za surowym karaniem niebezpiecznych przestępców - ale też za pracą nad nimi. Wiem że praca z psychopatami prawie nigdy nie przynosi długotrwałych efektów - ale z ludźmi nie wykazującymi tego typu zaburzeń osobowości może się udać.

Oraz: Więźniowie wcale nie żyją jak lordowie. Ok - mają stanowczo za mało godzin pracy do wykonania - i godzinami leżą oglądając telewizję (w większosci więzień jeśli sami przyniosą do celi telewizor). Dla kogoś kto całe życie spędził na ulicy - to może i raj - na zimę ciepłe posiłki codziennie na głowę nie kapie - ale wcale nie mają jak w pałacach.

selena
11-05-07, 17:51
Blues Twoja wypowiedź, to opinia kogoś kto zna się na rzeczy. :)
Chodzi mi o kastrację, popełniłam gafę.

blues
12-05-07, 00:13
Blues Twoja wypowiedź, to opinia kogoś kto zna się na rzeczy. :)
Chodzi mi o kastrację, popełniłam gafę.

Ależ nie kastrowałam nikogo więc z tą znajomością to bym uważała ;)

Chciałam jeszcze dodać: zmiany w prawie zmianami w prawie - ale moim zdaniem najważniejsze jest by pracować z ofiarami - to w Polsce leży i kwiczy. Ale nie tylko - wpajanie szacunku do innych by nie dochodziło do sytuacji takich ze chłopcy dla zabawy udają ze gwałcą dziewczynę jak działo się w Gdańsku - to jest też bardzo ważne. Bo jeśli społeczeństwo jest nastawione w ten sposób że ocenia ofiarę nie sprawcę - to żadna nawet najsurowsza kara nie będzie działała. Bo na forach czy nawet na ulicy można usłyszeć: sama się o to prosiła - mogła założyć dłuższą spódnicę. A gówno prawda. Prawdziwy facet rozumie słowo "nie" i nawet najkrótsza spódnica mu nie przeszkodzi w tym rozumieniu. A takie nastawienie społeczeństwa - wyrabia w sprawcy poczucie że a. został niesłusznie ukarany bo to przecież jej wina. b. nie zrobił nic złego wiec czego od niego chcą - wyjdzie i udowodni że to dobry sposób na zaspokojenie seksualne.

Się troszeczkę nakręciłam - ale temat mi bliski.

selena
12-05-07, 09:02
Ależ nie kastrowałam nikogo więc z tą znajomością to bym uważała ;)

Znajomość rzeczy w temacie resocializacji więźniów.


Ale nie tylko - wpajanie szacunku do innych by nie dochodziło do sytuacji takich ze chłopcy dla zabawy udają ze gwałcą dziewczynę jak działo się w Gdańsku - to jest też bardzo ważne.

Się troszeczkę nakręciłam - ale temat mi bliski.


Wychowanie dzieci to głównie zadanie rodziców i szkoły.
Nie uogólniam, ale w wielu rodzinach jest tak że ...
Rodzice zabiegani by utrzymać rodzinę, lub gonią za karierą, niewiele się interesują dorastającymi dziećmi, jest gorzej, bo rodzice nie potrafią dogadać sie z młodymi. Ale jak syn/córka wpadnie w tarapaty, wówczas wielkie zdziwienie "to niemożliwe żyby mój syn/corka to zrobił/a" i wtedy wszelkimi sposobami szkalują ofiarę, wychodząc z założenia że to ona sprowokowała ich dziecko do takiego zachowania.

Szkoła według mnie, to jeśli regulamin ucznia będzie ważniejszy jak regulamin nauczyciela, to szacunku uczeń w szkole nie nabędzie.
W wielu szkołach uczniowie nie mają szacunku do nauczyciela, więc zrozumiałe, że tych wartości nie nauczą się.

Podoba mi się Twoje "nakręcanie" :)

blues
13-05-07, 14:44
Wysmażyłam długiego posta poczym... zamknęłam stronę. Ale zaraz spróbuję odtworzyć go :):zakuty_leb:

selena
13-05-07, 23:55
Wysmażyłam długiego posta poczym... zamknęłam stronę. Ale zaraz spróbuję odtworzyć go :):zakuty_leb:


Mnie też to czasem sie zdarza, głównie jak się śpieszę.

Odtwórz, mądre wypowiedzi takie jak Twoje zawsze z przyjemnością się czyta. :)

blues
19-05-07, 00:08
Wychowanie dzieci to głównie zadanie rodziców i szkoły.

Dokładnie. Mi rodzice odkąd nauczyłam się chodzić wpajali zasadę szacunku do innych. Od maleńkości wiedziałam że nie pluje się na ludzi i nie kradnie jabłek od sąsiada.

Ok:
(...)w wielu rodzinach jest tak że ...
Rodzice zabiegani by utrzymać rodzinę, lub gonią za karierą, niewiele się interesują dorastającymi dziećmi, jest gorzej, bo rodzice nie potrafią dogadać sie z młodymi.

A kto im kazał mieć dzieci? Posiadanie rodziny i potomstwa to nie obowiązek a prawo. Przywilej. Jeśli ktoś nie jest gotowy na wychowanie małych ludzików to niech sie za to nie bierze. Jeśli ktoś nie umie jeździć samochodem to nie dostanie prawa jazdy. Jak ktoś nie ma czasu na uprawianie sportu - nie uprawia go. Więc czemu ludzie biorą się za posiadanie rodziny skoro nie mają na nią czasu?


Ale jak syn/córka wpadnie w tarapaty, wówczas wielkie zdziwienie "to niemożliwe żyby mój syn/corka to zrobił/a" i wtedy wszelkimi sposobami szkalują ofiarę, wychodząc z założenia że to ona sprowokowała ich dziecko do takiego zachowania.

Ale to nie tylko rodzice sprawcy traktują w ten sposób ofiarę. Bo o ile ich jestem w stanie zrozumieć - sama przecież broniłabym swojej rodziny zębami i pazurami - o tyle innych osób już nie. Popatrz na wszystkie programy typu: gorąca linia czy na żywo czy inne tego typu gdy wydarzy sie jakaś tragedia. Gromada ludzi wykrzykująca że a bo ta dziewczyna to zawsze nosiła krótkie spódnice. A ona sama tego chciała. A w ogóle to na pewno ona jego zgwałciła.

No proszę państwa - gdzie tu sens gdzie logika? Jak taki gówniarz który nie potrafi utrzymać instrumentu w spodniach ma zrozumieć że zrobił źle?

O to mi głównie chodzi - o to żeby ludzie dostrzegali różnicę między ofiarą a sprawcą. Prawdziwy mężczyzna nie musi stosować przemocy by pójść do łóżka z dziewczyną. Prawdziwy mężczyzna rozumie gdy dziewczyna mówi "nie" bez względu na to jak bardzo prowokacyjnie jest ubrana.



Szkoła według mnie, to jeśli regulamin ucznia będzie ważniejszy jak regulamin nauczyciela, to szacunku uczeń w szkole nie nabędzie.
W wielu szkołach uczniowie nie mają szacunku do nauczyciela, więc zrozumiałe, że tych wartości nie nauczą się.

Ale na ten brak szacunku nauczyciele sami sobie zapracowują. To oni stoją po stronie "silniejszego" i jeśli tracą autorytet to tylko z własnej winy i nieprzygotowania. Dzieciaki zawsze wypróbowywały granice - zawsze chciały sprawdzać dokąd mogą się posunąć. Jedni nauczyciele sobie z tym radzą inni nie. Ci inni więc powinni zmienić zawód.