PDA

Zobacz pełną wersję : Srednia Ocena z Religii w szkole



Rennard
27-03-07, 19:47
Uhh.. No. Powiem tylko że boli.

Ale na razie nie wyrażę swojego punktu widzenia. Za to spytam was, użytkownicy Forum Internautów, co o tym (http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,4018018.html) sądzicie.

Mirthall
27-03-07, 20:49
Cóż, dla mnie skrajna głupota.

Księża zyskali nową broń do walki z wrednymi innowiercami, dawanie 5 i 6 za friko. Większość osób poprawi sobie średnią dzięki religii, a ci co nie chodzą na religię? Zapewne dostaną kreskę. Chyba że znacie szkoły gdzie są lekcje etyki i są prowadzone jakoś przyzwoicie.

Jestem przeciwnikiem jakiegokolwiek indoktrynacji religijnej w szkole. Chcesz religii? Idź do kaplicy!

stilgar
27-03-07, 21:02
religia przestanie byc totalnie olewanym przedmiotem, na którym sie gada z kolegami i rysuje rysunki w zeszycie :)

oznacza to też, że większość bedzie miało troche wyższe średnie, a ocena z religii może być tą, która przesądza o tym, czy ktoś ma świadectwo z paskiem czy nie...
imho zły pomysł.

smalu
27-03-07, 21:03
Napiszę krótko - popier... ich totalnie, już bardziej nie mogą podlizywać się moherom. Może jeszcze matura z religii będzie obowiązkowa ? Na wykopie był taki bardzo ciekawy artykuł, ale serwer im padł ;/
Zupełnie nie dziwię się ludziom uciekającym z tego kaczystanu. Dochodzi do absurdalnej sytuacji, gdzie kobiety po 50, 60 roku życia krzyczą jaka to aborcja jest zła podczas gdy to ich nie dotyczy.

selena
27-03-07, 21:19
Religia trafiła do szkół, więc powinna być traktowana jak każdy inny przedmiot, oceny z katechezy są zazwyczaj pozytywne i dla części uczniów jest to na rękę bo to poprawi ich średnią ocen.
Druga sprawa że niewiele się na tych lekcjach nauczą bo z tego co wiem to program nauczania religii w podstawówkach i gimnazjach jest bardzo skąpy.
Nie podoba mi się natomiast to, że tylko nieliczne szkoły w Polsce mają lekcję etyki, skoro można wybrać etyka lub religia to każdy uczeń taki wybór powinien mieć.
Średnia ocen katolickich dzieci ma być z religią i to podniesie im średnią ale będzie to niesprawiedliwe wobec dzieci które na religię nie uczęszczają bo np są innej wiary.

RRybak
27-03-07, 21:26
Swego czasu miałem przyjemność uczęszczać do technikum prowadzonego przez Salezjan. Z racji rodzaju "ekipy zarządzającej" mieliśmy już nijako ustawowo religię na świadectwach. Problem w tym, że wręcz hobbistycznie zbierałem pały za np. brak marginesów w zeszycie do religii.
Niegdyś mocno związany z ruchami kościelnymi, w tej chwili nienawidzę tych debili w czarnych kieckach - właśnie za to co robią i jak próbują to wszystko usprawiedliwiać. Żyjemy (podobno) w wolnym kraju, gdzie (podobno) istnieje wolność słowa i wyznania zagwarantowana przez Konstytucję. W jaki do cholery sposób można wytłumaczyć ocenianie kogoś za jego religijność?? Że Marysia kocha Boga bardziej od Wojtusia, a generalnie to Trójca Święta opuściła już Pawełka bo zapomniał kropki w zeszycie do religii??!

Polityków mamy popieprzonych i poza marginesem - to nie ulega wątpliwości. Ale że episkopat nie tyle popiera, co sam wysuwa takie pomysły, to po prostu upewniam się w swojej nienawiści i skrajnej pogardzie do tych wszystkich faszystowskich (nie trawię "skrajnych") fanatyków przepychających wszystko "w imię boga" (celowo z małej).

Krzysiek
28-03-07, 09:26
Religie, gusła i inne bajki dla dorosłych powinny stanowić prywatną sprawę każdego człowieka, a przedstawiciele tych instytucji powinni mieć ustawowo określone, bardzo ograniczone możliwości działania i wpływania na życie społeczne, szczególnie na dzieci i młodzież, gdyż religię można zbyt łatwo wykorzystać do sterowania ludźmi, tak jak np. sygnały podprogowe.

Wprowadzenie katolicyzmu (nie religii, bo na lekcjach uczy się tylko o jednym wierzeniu) do szkół to IMHO skuteczny sposób na pranie młodych, podatnych mózgów, a jednocześnie zamach na wolność myślenia.

Wprowadzenie ocen z tego "przedmiotu" to tylko kolejny etap indoktrynacji społeczeństwa oraz ugruntowania statusu tego kraju jako państwa wyznaniowego.

Jak widać na najbliższym nam przykładzie obecnej polskiej władzy zbyt bliski kontakt z dowolną religią i jej przedstawicielami nie wpływa na złagodzenie obyczajów, ale wręcz odwrotnie, nie wspominając o autorytarnych zapędach. Osobiście nie wróżę zatem nic dobrego z utrzymywania tego przedmiotu w szkołach i coraz większego wpływu instytucji kościelnych na społeczeństwo, politykę i praktycznie każdą dziedzinę naszego życia.

Cool_Zeo
28-03-07, 10:33
Ja jestem za!
Bo po co mam 2 godziny tygodniowo marnować na lekcję na której się tylko w karty z kumplami gra?
Tak to przynajmniej bym sobie średnią podniósł...

Alarmus
28-03-07, 10:34
Kiedyś lekcje religii odbywały się w kościele i prawie wszyscy "katolicy" (z wyboru rodziców) uczęszczali na nią przez 3 lata, z reguły po komunii nie kontynuowali tej nauki.
Później pojawiły się prawicowe partie oszołomów, którzy zafundowali nam religię w szkołach, w pierwotnej wersji miała to być lekcja któraś ze skrajnych, czyli albo pierwsza, albo ostatnia.
Życie pokazało, że jest inaczej i moja córka ma w dziennym rozkładzie lekcję religii w środku dnia, w związku z czym musi tę godzinę przesiedzieć w bibliotece.
To znaczy nie musi bo ja jej tak każę (chociaż popieram jej wybór), ona ma już swój rozum, w tym roku osiągnie pełnoletność.
Obecnie kroi się nam przymusowa lekcja religii, oceny na świadectwach, matura z religii, do jasnej cholery, w jakim ja państwie żyję, w świeckim czy kato-maho-ideologicznym?
Według mnie te wszystkie zagrania są niezgodne z konstytucją, która zapewnia wolność wyznaniową.

macol
28-03-07, 12:12
Religia trafia do szk, wic powinna by traktowana jak kady inny przedmiot

No wanie w tym problem. Ca moj opinia na ten temat zawiera si w pocie RRybak'a.
Jak w kraju wieckim, demokratycznym, wolnym, z konstytucyjnie zagwarantowan wolnoci wyznania mona uczy jedynie susznej Religi w szkoach?

kris
28-03-07, 14:42
Kto powiedział, że na słowo "Religia" mają monopol katolicy? Tytuł przedmiotu powinien być "Religia katolicka" albo chrześcijańska. Teraz, równie dobrze na religi możemy się uczyć o innych wyznaniach, Prawda? :-)

Jedi
28-03-07, 14:58
A ja się cieszę tą decyzją. Po co są te lekcje w szkole skoro nie są na równi traktowane? W naszym kraju i tak ponad 90% osób jest katolikami, więc problemu im to nie sprawi, a ci co nie chcą przecież nie muszą chodzić.
I jestem rozradowany, że wy wszyscy fanatyczni pseudo ateiści macie kolejny problem :)

Krzysiek
28-03-07, 15:08
I jestem rozradowany, że wy wszyscy fanatyczni pseudo ateiści macie kolejny problem :)
Twoje zadowolenie Jedi, a także określenia, jakich używasz na tych, którzy mają inny pogląd na życie, wskazuje tylko i wyłącznie na Twój fanatyzm...

Ci, którym ten pomysł nie przypadł do gustu po prostu nie chcą być nachalnie atakowani jakąkolwiek religią i gusłami w życiu społecznym i nie obawiają się tego mówić głośno, co akurat Ciebie boli - i stanowi to kolejny dowód na to, co nauczanie religii - przynajmniej w Polsce - robi ze światopoglądem i tolerancją ludzi... Czy takie są cele Waszych bogów i ich ziemskich przedstawicieli...?

selena
28-03-07, 15:58
No wanie w tym problem. Ca moj opinia na ten temat zawiera si w pocie RRybak'a.

Cytowane moje zdanie jest wyrwane z kontekstu.

Dla jasnoci dodam, ze kiedy religia bya po lekcjach w szkole, w salkach katechetycznych, bd w kociele i w/g nadal tak by powinno, ale skoro trafia do szk to powinna by przedmiotem takim jak inne dla tych, ktrzy na religi uczszczaj.

Mirthall
28-03-07, 16:00
I jestem rozradowany, że wy wszyscy fanatyczni pseudo ateiści macie kolejny problem :)

Masz monopol na nie bycie katolikiem?

O ile oceny w liceum dla mnie są dwie "ndst" lub powyżej, bo i tak w rekrutacji na studia nikt na nie nie spojrzy, o tyle z gimnazjum do szkoły ponadgimnazjalnej są punkty za pasek. Uczniowie mogą dostać propozycję od katechety "ty siedzisz na lekcji i słuchasz, ja ci daję 5 za darmo". Dość korzystna "wymiana", uczeń podciąga średnią, a katecheta dociera do jeszcze jednej zbłąkanej owieczki.

Ja sam w liceum na religię nie chodzę, przez co w tym roku miałem 2 okienka tygodniowo (od tego tygodnia obowiązuje nowy plan w którym siedzę "tylko" 1 okienko tygodniowo).

RRybak
28-03-07, 18:04
Jedi - skąd Ty wytrzasnąłeś, że 90% Polaków jest katolikami? :big_smile:
To znaczy, że teoretycznie 9 osób na 10, z których znam uznawało by władzę zwierzchnią Kościoła i z radością podchodziłoby do tych wszystkich wprowadzanych bzdetów :) No to ciekawe, bo może 3 osoby na 10, które znam przyznają się otwarcie, do bezwzględnego poparcia Kościoła i - co najciekawsze - nie robią tego w sposób fanatyczny - wiedzą gdzie jest granica "praw Bożych", a gdzie zaczyna się "IV Inkwizycja IV RP". Może gdybyś ujął to "90% polaków jest wierzących, lub nawet chrześcijanami", to byłbym się w stanie nad tym zastanowić.

Seleno, chyba nie pamiętasz jakie były jazdy i protesty w czasie wprowadzania religii do szkół. To, że wieszanie krzyży w każdej klasie graniczyło ze szczytem absurdu i obrażało ludzi innej wiary. Nikt się nie pytał nas (obywateli) wtedy (tak jak teraz), czy chcemy religii jako przedmiotu nauczania - po prostu czarni wcisnęli to do szkoły i już. Nawet jeśli już jest to przedmiot, to powinien być przedmiotem dodatkowym i w tym kontekście ZAWSZE, ale to ZAWSZE dzieci/młodzież powinny mieć WYBÓR między religią, a np. etyką. Ocenianie kogoś z wiary na podstawie pisma w zeszycie jest żałosne i nie wierzę, że się ze mną nie zgodzisz. Wiara jest sprawą indywidualną każdego człowieka i nie podlega i nigdy nie powinna podlegać jakiejkolwiek ocenie. Wierzysz w Boga miernie, dostatecznie, czy może na -4? Nie tędy droga.

Forsowanie takich rozwiązań to sztuczne ZMUSZANIE ludzi do wiary - a w tym momencie - wybacz, ale Z WIARĄ to już nie ma nic wspólnego. Przez takie bzdety jakie proponują nasi ukochani "na górze" ludzie pokroju Jedi mogą śmiało myśleć, ze "katolicyzm to potęga i w tym kraju jest nas aż 90%" :grin:
Szkoda, że większość z nich zwyczajnie pójdzie na taką lekcję, żeby po prostu "odp... 45minut" i może podnieść sobie średnią. Z nauki wiary nie ma tu NICZEGO, tak samo jak z prawnych i obiektywnych możliwości oceny tego.

Dlatego też uważam końcowy pomysł za co najmniej poroniony.

smalu
28-03-07, 18:41
Ehh, lekcja religii to w 40 % plastyka (jakieś rysowanie), 40 % kucie modlitw i wierszyków na pamięć i 20 % lania wody na sprawdzianach. Co do średniej - niektóre szkoły, które przemyślały dobrze system rekrutacji nie biorą pod uwagę ocen z przedmiotów typu ef, plastyka, muzyka. Zobaczcie na system oceniania Zespołu Szkół Komunikacji im. Hipolita Cegielskiego w Poznaniu (fragment):
1.liczbowo określona ocena z języka polskiego x 2
2.liczbowo określona ocena z obowiązkowego języka obcego x 2
3.liczbowo określona ocena z matematyki x 2
4.liczbowo określona ocena z informatyki x 2
5.liczbowo określona średnia ocen (zaokrąglona do dwóch miejsc po przecinku) z sześciu przedmiotów ogólnokształcących, tj: historii, wos, biologii, geografii, fizyki i astronomii, chemii x 2)
BTW, będę się musiał od nowego semestru baaardziej starać...

selena
28-03-07, 20:00
RRybak chyba nie do końca sie rozumiemy.

Powiedzmy że nie wiem "jakie były jazdy i protesty w czasie wprowadzania religii do szkół", ale stało sie i te lekcje są w szkole a nie w kościele czy salkach katechetycznych gdzie ich miejsce i jeśli już są to niech to będą lekcje takie jak inne. Program nauczania powinien być rozszerzony np właczając w to częściowo etykę, niech będą to lekcje na których mówi sie nie tylko o miłości do Jezusa ale również o miłości do bliźnich. Utarło się że na religii gra się w karty czy puszcza papierowe samolociki. To taka ma wyglądać lekcja? zdecydowanie nie. Oceny maja być adekwatne do wiedzy ucznia a wówczas to normalne że powinna wliczać się do średniej ocen.
Póki co cieszą sie słabsi uczniowie, którym podskoczy średnia ocen.
Religia jest poniekąd przedmiotem dodatkowym bo nie jest obowiązkowa, wiele dzieci/młodzieży nie chodzi na te lekcje, a ci co w nich uczestniczą maja z tego korzyść, ale jak juz wspomniałam wcześniej nie jest to sprawiedliwe np dla dzieci innego wyznania.

RRybak
28-03-07, 20:20
..więc - wbrew wcześniejszym sugestiom - tak naprawdę nie popierasz, by był to "przedmiot jak każdy inny", łącznie z istotnością stopnia na świadectwie :)

selena
28-03-07, 20:39
..więc - wbrew wcześniejszym sugestiom - tak naprawdę nie popierasz, by był to "przedmiot jak każdy inny", łącznie z istotnością stopnia na świadectwie :)

Popieram jeśli religia bedzie taką lekcją jak wyżej napisałam, ale jeśli religia ma wyglądać tak jak to w większości szkół ma miejsce ("totalne olewanie") to jest bez sensu.

Jedi
28-03-07, 20:53
Jedi - skąd Ty wytrzasnąłeś, że 90% Polaków jest katolikami? :big_smile:
To znaczy, że teoretycznie 9 osób na 10, z których znam uznawało by władzę zwierzchnią Kościoła i z radością podchodziłoby do tych wszystkich wprowadzanych bzdetów :) No to ciekawe, bo może 3 osoby na 10, które znam przyznają się otwarcie, do bezwzględnego poparcia Kościoła i - co najciekawsze - nie robią tego w sposób fanatyczny - wiedzą gdzie jest granica "praw Bożych", a gdzie zaczyna się "IV Inkwizycja IV RP".
Nie no, nie wytrzymam. Próbujecie być tacy fanatyczni, że aż nie przyjmujecie do wiadomości ile jest wyznawców kościoła katolickiego w Polsce? Tu jest co nieco w wiki:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Polska#Religie_i_wyznania
Myślę, że polemika z wami nie ma sensu, bo nie przedstawiacie żadnych konstruktywnych argumentów. Wolicie żyć we własnym świecie, w którym są osoby o antyklerykalnych poglądach to proszę.
A ta część, która tu atakuje kościół ulegając modzie i otoczeniu niech się poważnie zastanowi nad swoim życiem.
Aha, i jeszcze jedno. Nie zamierzacie wyjechać do pracy do Irlandii?

Rennard
28-03-07, 20:54
Ehh, lekcja religii to w 40 % plastyka (jakie rysowanie), 40 % kucie modlitw i wierszykw na pami i 20 % lania wody na sprawdzianach.

Sodko. Tylko po cholere to komu ?
Moim zdaniem przedmiot 'religia' powinien w ogle wylecie z szk, i zosta zastpiony etyk. To ju ma wicej sensu.

Potem dzieci by sobie wykreoway wiatopogld, i swoje wasne opinie na temat rnych rzeczy.. a potem owe dzieci mog stwierdzi e : 'Tak, wierz w Boga, i pasuje mi to.'

Ale gdzie problem by mogo uzna e : 'Nie, nie wierz w adn z tych bzdet, i niech id na drzewo.' czy te 'Wierz w Zeusa, i reszt greckich bogw.' czy cokolwiek innego ?


I jestem rozradowany, e wy wszyscy fanatyczni pseudo ateici macie kolejny problem

Hmm.. Pomin ju to e nie jestem 'fanatycznym' ani 'pseudo' ateist.
Ale czemu ci cieszy e ateici maj kolejny problem ?


Ja jestem za!
Bo po co mam 2 godziny tygodniowo marnowa na lekcj na ktrej si tylko w karty z kumplami gra?
Tak to przynajmniej bym sobie redni podnis...

A wierzysz w cokolwiek z tego co na tych lekcjach syszysz ?

macol
28-03-07, 21:12
Tu jest co nieco w wiki:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Polska#Religie_i_wyznaniaAkurat w tych kwestiach bym wiki nie ufal.

Nawet jeżeli te dane są prawdziwe - co ma wspólnego liczba ludzi ochrzczonych bezwolnie, przymusowo, do rzeczywistej liczby wyznawców tej religii?


Nie zamierzacie wyjechać do pracy do Irlandii?Jak już to do Wielkiej Brytani, albo Holandii, albo gdzieś na południe, na czas wakacji, przedewszystkim w celach rozrywkowych, ewentualnie w celach zarobkowych.


A ta część, która tu atakuje kościół ulegając modzie i otoczeniu niech się poważnie zastanowi nad swoim życiem.Modzie? W tej chwili to modne jest pokolenie JP2.
Otoczeniu? Ponad połowa mojego otoczenia to właśnie tacy ochrzczeni, grzecznie maszerujący do kościoła co 7 dni "katolicy", co niektórzy przyznający się do pokolenia JP2, ale z reguły robiący to bo rodzice/nauczyciele tego nauczyli/wymagają, a nie z powodu wiary, czy przekonań. Wiedza ich na temat KK często ogranicza się na 10 przykazaniach bożych, przykazaniach kościelnych i wierzę w boga. Cokolwiek na temat nieciekawej historii tej religii jest w stanie powiedzieć mało kto.
Miedzy tobą a nimi jest jedna różnica. Z każdym z mojego otoczenia mogę pogadać na temat tego co sadzę o KK. Nikt się na mnie jeszcze nie obraził.

RRybak
28-03-07, 21:50
Wikipedia jest zdecydowanie fascynującym źródłem, ale gdybyś chociaż odrobinę obracał się w internecie, wiedziałbyś że nie jest źródłem zaufanym (wiarygodnym) i nawet zabronionym przez niektóre uczelnie do cytowania.
I proszę - nawet nie próbuj przekładać ilości ochrzczonych dzieci na ilość praktykujących katolików, bo normalnie zjadę z rozpaczy.

Prezentujesz typową mentalność giertysia i ojca piździka - kto nie z nami, ten przeciwko nam - aka "na stos innowierców". W tej sytuacji dyskusja (to takie coś, co polega na wymianie argumentów z obu stron) faktycznie nie ma sensu, ale wyłącznie z Tobą. Właśnie przez TAKIE podejście i przez takich "niby katolików" ludzie odwracają się od Kościoła - potraficie tylko zrzędzić, a połowa z Was chodzi na msze, bo "mamusia tak kazała i jakoś mi tak zostało". Nie wspomnę już o tym, że gro KATOLIKÓW z Radia Ma-Ryja po prostu pije BOSKĄ NIENAWIŚCIĄ do wszystkiego co się rusza i ma poniżej 80 lat na karku. Jak to pięknie zauważył macol - dyskutuję z wieloma ludźmi, od ateistów po księży, ale jeśli już sama rozmowa ma miejsce, to nie zdarzyło mi się jeszcze, by ktoś się przez to na mnie lub mnie obrażał.
Zalecam zacząć odróżniać dyskusje społeczne od telefonu na antenę toruńskiej rozgłośni.

selena
28-03-07, 23:37
odnośnie tematu w wątku


Szef klubu SLD Jerzy Szmajdziński poinformował dziś w sejmie dziennikarzy, że jego partia zaskarży do Trybunału Konstytucyjnego zapowiedziane przez MEN rozporządzenie ministra edukacji narodowej, w myśl którego do średniej ocen na świadectwach wliczane byłyby oceny z religii.

http://fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/sld-zaskarzy-do-tk-stopnie-z-religii,888765,2943

r-mi
29-03-07, 01:13
Selena od kiedy to zaczęłaś pasjonować się polityką? ;)

Jedi jeśli dla ciebie każdy kto nie chce, żeby mu wciskano gusła na siłę przez gardło jest fanatykiem - to chyba raczej ty powinieneś zastanowić się nad swoim życiem. Bo to na czym je opierasz - wiara, jest w twoim wypadku tak marna, że na poparcie jej słuszności musisz mieć parę set/tysięcy/milionów osób które do wierzenia w to samo się zmusza. Jeśli tak ci przeszkadzamy że nie możesz nas zdzierżeć nawet w tym kraju, to co tu robisz i jak wytrzymujesz z nami na forum? Chcesz nawracać niewiernych? Ależ to szlachetne :czarownica:

Ateizm jest modny. No nie rozśmieszaj mnie. Przecież cała ta głupawa władza, któr wybrał ten ciemny naród jedzie na religii katolickiej. 90% katolików? A może być inaczej skoro pierwsze do ochrzczenia dziecka zmuszani są rodzice a potem samo nieświadome dziecko? Może maluch który nawet nie rozumie co się do niego mówi ma dać proboszczowi kopa w twarz? I pewnie w te 90% wliczone są też wszystkie noworodki, które gdyby można kościół ochrzciłby jeszcze w łonie matki albo zaraz przy zapłodnieniu. Aż cud, że nie wymyślono jeszcze odpowiedniego kropidła.

My tobie nie wchodzimy do kościołów i nie zdejmujemy krzyży, ale za to dorośli faceci w czarnych kieckach chcą z pomocą ludzi takich jak ty powiesić krzyż na każdym winklu. No i teraz jeszcze siłą zaganiać nasze dzieci na ich głupawe, pełne nienawiści pogadanki o tym kto jest dobry a kto zły. Może z pozycji katolika powiesz, dlaczego dziecko samo nie może decydować? Czy takzwani "polacy-katolicy" boją się, że kiedy dorośnie zrozumie dokładnie o co chodzi w całym tym bełkocie "księży" - o utrzymanie pozycji monopolisty który ma wyłączność na prawdę?

Widać czego tak na prawdę uczy ta cała wasza wiara w polskim wydaniu - nienawiści, nietolerancji i dzielenia ludzi. To "coś" nie ma nic wspólnego z wiarą w Boga, miłością... ewentualnych części wspólnych można doszukać się w polityce. To samo robił hitler, tylko że on zabijał a wy chcecie tylko obniżyć średnią, chociaż... wystarczy zobaczyć te biedne staruszki z rodziny radia maryja które najchętniej pozabijałyby zwolenników aborcji. Wystarczy zobaczyć zastępy policjantów wysyłane na procesy o "obrazę uczuć religijnych" - tylko po to żeby kochający bliźnich "katolicy" w ramach miłości nie zorganizowali linczu (nawet sędziego, gdy ten powie coś nie tak). Religijny faszyzm.

Ja na przykład miałem dość słuchania tego, że geje to nie ludzie, że ci co ciężko pracują w niedzielę to nie katolicy, że ten kto na tego głosuje jest zły, podobnie jak wszyscy inni, że wszystko co niekatolickie to dzieło szatana. Nie uważam, że ludzie którzy głoszą takie coś są katolikami, podobnie jak ludzie wciskający innym swoją wiarę. Słyszałem takie coś wszędzie - na mszy, w pdstawówce, w średniej. Może miałem pecha ale nie uważam, żeby narzucana religia oparta na nietolerancji i nienawiści (bo to co kościół głosi to już dawno nie jest chyba takie, jakie miało być w założeniach) mogła przynieść komukolwiek cokolwiek dobrego.

Jedi ty myślisz, że każdy ma być taki jak ty i że tak musi być, bo musi. To już było i nazywało się komunizm. Ja wolę decydować za siebie a ty rób co chcesz. Myślisz, że jesteś mądrzejszy i możesz (albo nawet masz prawo) decydować za mnie - raczej się nie dogadamy. No i ty jesteś na straconej pozycji, bo nigdzie na świecie nie znajdziesz miejsca - gdzie każdy myśli tak samo. No może na białorusi.

kiciaszara
29-03-07, 06:25
Całkowicie zgadzam się w tym temacie z opinią r-mi.
Światopogląd każdego człowieka, również dziecka, powinien być jego prywatną sprawą. Lekcje religi powinny być w kościele a nie w szkole. Osobiście nie wierzę w kościół katolicki ponieważ znam jego wyznawców. Mam swoją prywatna wiarę (pewnie można by nazwać ją jednoosobową sektą), ale zanim odeszłam od katolicyzmu gruntownie zapoznałam się z całą dostępną wiedzą na ten temat. Mogę więc powiedzieć, że wiem więcej na temat kanonów tej religi od 90% jej wyznawców. Większość z ich nie ma pojęcia w co wierzy i to jest na rękę panom w sutannach.

Alarmus
29-03-07, 08:19
Ja zdaję sobie sprawę, że stalinowska czapka jaką ma na awatarze Jedi ma podobne działanie do moherowego beretu, czyli ogranicza dopływ krwi do mózgu.
90% katolików? Mówisz o takich jak ja? No tak, ochrzcili bo jeszcze nie byłem wstanie o tym decydować, później komunia, ale tutaj człowiek jeszcze jest w wieku, w którym słuchał się rodziców i to ma być ten katolik?

selena
29-03-07, 08:40
Selena od kiedy to zaczęłaś pasjonować się polityką? ;)


odkąd w wątku o pedofilii przemawiałeś do mnie "politycznie" jak wół do obrazu. ;)

Black
29-03-07, 13:16
C, jeli napisze, e zgadzam si z gosem r-mi'ego i Alarmusa, pewnie nie bdzie to nowoci :) Ludzie na zachodzie, czy te nawet wschodzie, nie mog poj jak to moliwe, e w Polsce kler ma tak wiele do powiedzenia. Nie potrafi zrozumie, poj tego, do ich wiadomoci w ogle nie dochodzi fakt, e jakakolwiek religia dzisiaj moe rzdzi. Wracajc jeszcze do samej etyki/religii, tu napisze co nowego, mianowicie... nie popieram etyki tak samo jak religii.
Swego czasu wizytowaem razem z dyrektoriatem pewnych LO i innych szk na lekcjach owego przedmiotu. Co zaobserwowaem?

1. Uczniowie nie s informowani, e nie musz chodzi na religie/etyk. Wrcz s oszukiwani, e MUSZ wybra, cho jeden z przedmiotw. W rzeczywistoci wcale nie ma obowizku uczszczania.
2. O religii nie musz nic mwi, ale generalnie w wikszoci LO czy innych szk, etyka, w swoim zaoeniu jest porak. Oczywicie, mwienie o filozofii itd. wydao mi si ciekawe, ale poza tym, to troch tak jakby... zaoy rowe okulary. Mwi o tym, e naley wszystkim pomaga, wszystkim si dzieli, kocha wszystkich. Jak nie trudno zauway, nie tylko o tym. Byo mwione m.in te o tolerancji chociaby, ale po paru wizytacjach hmm.. zaczem si zastanawia, czy to troch nie oszukiwanie dzieci? ycie jest brutalne i szybko kopnie w dup za to wszystko o czym mwi na owych lekcjach. Wydao mi si to nieco nietaktowne.
3. Gdy doszo do indywidualnej rozmowy z uczniami, wyszo na to, i maj podobne zdanie. Dyrekcja podsyaa specjalnie wyselekcjonowanych, ktrzy pytani o matematyk, czy inny przedmiot chociaby o t etyk odpowiadali, i wszystko w porzdku. Nie spodziewali si jednak, e przejdziemy si po szkole, bez obstawy dyrekcji i zaczniemy pyta losowych uczniw. Jedno zdanie ktre zapado mi w pami, pewnego licealisty:

"Ja mam swoj wasn etyk i nie musz mi mci gowy tym co mwi. ycie samo pokazuje jakie jest, a swoje ideay, mog zostawi dla podstawwki."

Pacinka
05-07-07, 10:18
No cóż ja zawsze z religii mam 6, więc dla mnie byłoby super jakby się wliczało .Ale jakby w końcu to się jednak wliczało to byłyby kartkówy i inne powaleństwa. A za coś takiego to ja DZIĘKUJĘ!Wolę gadać na reli niż pisać sprawdziany.:stupid:

conrad
24-07-07, 00:48
nie no przepraszam ale nie dla każdego ocena z religii podniosłaby średnią - moja średnia (2 gimnazjum) - około 5.15 - gdyby do niej doliczyć ocene z religii to by wyszło dużo mniej bo na świadectwie miałem 3 z religii (nie była dla mnie ważna bo nie jestem wierzący), tak więc mam nadzieje, ze jakimś cudem nie będzie się wliczać w tym roku ta ocena - bo jeśli tak to musze jakoś zrezygnować z religii i chodzić na etyke - której i tak nie będzie bo nie ma warunków w szkole - beznadzieja...

matips
22-08-07, 11:47
Ja też jestem przeciw ale moje zdanie zawiera się w wielu wyżej podanych postach. Jednak nie mogę się zgodzić, że religia podniosła by wszystkim średnią. Ja z religii miałem 4, a z matematyki, fizyki 6.

antypro
26-08-07, 01:22
Warunkiem jest aby w szkole byl zatrudniony TEOLOG a nie KSIADZ katolicki.To nie jest to samo.
W szkole powinny byc nauczane wszystkie religie.
Katolitcy ksieza i inni z innych wyznan jesli chca uczyc prosze bardzo ale w kosciele.
Dlatego powinien zostac zmieniony szkolny program nauczania religii.
Religia uczy i nikomu , nawet temu co ma ateistyczne poglady daje pewna wiedze.
Nawet jedna osoba o innym wyznaniu ma prawo uczyc sie religii w szkole!
TO NIBY ZAPEWNIA KONSTYTUCJA WOLNOSC SUMIENIA I WYZNANIA a nie statystyki !!
Duchowienstwo twierdzi ze w Polsce jest 90% katolikow w co ja nie wierze! Ale to nic nie ma wspolnego z KONSTYTUCJA ktora zapewnia wszystkim wyznaniom demokracje.

Black
26-08-07, 02:08
Ja to wiem, Ty to wiesz, Pani z dołu też to wie. Tylko co z tego? Może to skrajny defetyzm, ale nie wierze by ktoś coś z tym zrobił, bo czarni mają zbyt silne lobby w Polsce. :/

antypro
26-08-07, 03:43
Ja to wiem, Ty to wiesz, Pani z dołu też to wie. Tylko co z tego? Może to skrajny defetyzm, ale nie wierze by ktoś coś z tym zrobił, bo czarni mają zbyt silne lobby w Polsce. :/

W calej Uni Europejskiej poza Polska spotykamy sie z wielka tolerancja wyznan religijnych.
Sadze ze to zmieni sie automatycznie przez wplyw krajow UE.
pozrowienia:ksiadz:

maciolek1
26-08-07, 12:30
Tak się akurat składa, że demokracja to rządy większości a nie równość wobec prawa i większość katolicka rządzi a innowiercom pozostają marzenia o równości.

Black
26-08-07, 15:02
Prędzej się podniosą głosy o wyjściu z UE, niż o tolerancji. Taki kraj.
A większość, jak to większość. Tłum zazwyczaj rzadko ma racje :)
Póki co, zostaje wierzyć w równość wobec prawa... :/

Jurgi
26-08-07, 20:59
zostaje wierzyć w równość wobec prawa
Ha, ha, chyba że masz na myśli prawo kanoniczne. Wtedy tak, możesz się dopominać o równość.

macol
26-08-07, 22:40
Tak się akurat składa, że demokracja to rządy większości
Niestety, ale tak się składa, że demokracja, to rządy większości z uwzględnieniem praw mniejszości. To raz, dwa, polska jak na razie ma konstytucje, której PiS(i/lub LPR) zmienić samodzielnie nie jest w stanie.

Gleaken
11-09-07, 21:04
Haha ostatnio genialne s pomysy naszych politykw. Jendak mniejsza z tym co oni ta msobie robi w parlamencie.

Wliczanie religi do redniej to duy bd. Wszystko fanie podniesie nam redni mao nauki etc. To s najczstsze wypowiedzi osb ktre na t religi uczszczaj. Jednak co sie dzieje z tymi ktrzy tego nie robi. Moim zdaniem jest to pogwacenie przede wszystkim prawa do swobody religijnej, bo jli religia wlicza si do redniej(nie bierzemy narazie pod uwag etyki) to jest ona przedmiotem obowizkowym, co znaczy, e kady ucze danej klasy MUSI uczestniczy w zajciach. NIe rbmy sobie ju przysowiowych 'jaj' i nie mwmy ze jak kto chce to moe nei chodzi. Bo moge sobie powiedziec ja nie chce chodzi na matematyk bo nie zgadzam siz pogldami profesorw. To dziaaoby na tej samej zasadzie. Ale jeli w szkole znalaz si w miare inteligtny dyrektor i pomyla ' Acha ale co zrobi ten skoro jest Muzumaninem a w z zaj prawnie zwolniony by nie moe? Wprowadmy etyk!'. No i tu ju moemy polemizowa czy jest to dobry pomys. Adekwatnie na religi uczymy si zarwno o etyce - zasadach postpowania moralnego, jak i na etyce z tym e w tym pierwszym 'przedmiocie' dochodz zagadnienia z wairy KATOLICKIEJ, a co najmieszniejsze niektrzy ksia(znam to wasnego przypadku) oceniaj ycie duchowe. NIe chodzie do kocioa no to lecimy z ocenk w d.
Oglnie przedmioty typu religia/etyka nie powinny by wogle oceniane bo jak mona ocenic moralno czy religijno czowieka skoro na lekcjach jest to albo dyskusja ktrpopiermy informacjami z podrcznika ew. Pisma w(religia) lub wogle bazujemy na 'sychych wiadomociach'!!!
Jak dla mnie chory pomys zupenie adna ocena nie jest w stanie adekwatnie i obiektywnie predstawi moralnoci czy religijnoci danego ucznia.

Pozdrawiam Gleaken

Meusz
12-09-07, 06:06
Dlatego edukacja powinna być prywatna, szkoły powinny ze sobą konkurować, a rodzice posyłali by dzieci do szkoły która im pasuje (dużo majcy i mało religii, a może taniec i gotowanie?)

jeleszcz
12-09-07, 12:08
,
Wliczanie religi do redniej to duy bd.
Oglnie przedmioty typu religia/etyka nie powinny by wogle oceniane bo jak mona ocenic moralno czy religijno czowieka skoro na lekcjach jest to albo dyskusja ktrpopiermy informacjami z podrcznika ew. Pisma w(religia) lub wogle bazujemy na 'sychych wiadomociach'!!!
Jak dla mnie chory pomys zupenie adna ocena nie jest w stanie adekwatnie i obiektywnie predstawi moralnoci czy religijnoci danego ucznia.



Interesujcy post.S w nim rne paszczyzny zjawisk.
Jedna : to praktyka nauczania dotychczasowa przedmiotu zwanego religia.
Oczywicie - za ! I to bardzo!

Tumaczenie ze strony prowadzcych i odpowiedzialnych za to:
brak oceny ,robi sobie jaja na lekcjach, wobec tego my patrzymy si na ich (uczniw ) religijno np.uczestnictwo w yciu liturgicznym.
Musz przyzna ,e tumaczenie jest sensowne.

Druga paszczyzna wypowiedzi Gleakena :
bdzie tak samo jak byo a oceny za to samo, czyli za moralno i religijno.

Odpowiedzi prowadzcych i odpowiedzialnych za to co bdzie:
bdzie inaczej ,bd oceny z wiedzy programowej ,a nie z moralnoci i religijnoci , zmieni si zachowanie uczniw na lekcjach.
Moje stanowisko: dajmy kredyt zaufania,jeli nie wyjdzie ,cofniemy decyzje wprowadzenia ocen.

Inne paszczyzny dyskusji np. etyka i religia nie powinny by nauczane w szkoach,nie maj wikszego sensu ,bez zakwestionowania reformy owiaty jaka zostaa wprowadzona w 1999 roku i trwa.
Trzeba wprowadzi nie nauczanie religii(jakiejkolwiek) tylko religioznawstwa lub historii systemw religijnych np. w ramach filozofii i to na ostatnim roku liceum (obowizkowego przedmiotu dla wszystkich)

Meusz
12-09-07, 15:45
W sumie ja nie mam problemu. Jestem w liceum, na religii uczymy się o różnych religiach - judaizm, hinduizm, buddyzm, islam. Teraz zajmujemy się powołaniem i małżeństwem. I ocena z religii jak najbardziej powinna być wliczana do średniej, może wtedyklasowy klaun może przestanie robić sobie jaja na lekcji.
Poza tym to jest wiedza elementarna i wypada wiedzieć czym się różni buddyzm od hinduizmu, i na prawdę łatwo jest dostać piątkę z religii i poprawić sobie średnią.

A jeśli w jakiejś szkole oceniają uczestnictwo w spowiedzi lub mszach pierwszopiątkowych... niech rodzice to zmienią. To dzięki nim szkoła isntieje (ma kogo uczyć)

macol
12-09-07, 15:54
Jestem w liceum, na religii uczymy się o różnych religiach - judaizm, hinduizm, buddyzm, islam.
To przecież niezgodne z programem! Jakiś ewenement, nigdzie indziej niespotykany w Polsce... Swoja drogą jak taki ksiądz czy katechetka może przekazać tą wiedzę w sposób obiektywny?


Poza tym to jest wiedza elementarna i wypada wiedzieć czym się różni buddyzm od hinduizmu

Nikt niema nic przeciwko takiej formie religii(religioznawstwa), tyle że obecnie nigdzie(prawie nigdzie) na religii się takich rzeczy nie uczy!

stilgar
12-09-07, 17:12
Meusz, zazdroszczę ci takiej szkoły :)

kiedy ja chodziłem do LO, na religii były omawiane szczegóły katolicyzmu - analiza fragmentów bilbii, różne takie...

było też o tym, że antykoncepcja to ZŁO, że homoseksualiści to ZŁO (pamiętam, że ksiądz na wszystkie wątpliwości odpowiadał pytaniem "a czy chciałbyś, żeby twój syn był gejem?" )
nie przypominam sobie lekcji o judaizmie (chyba, ze podpiąć pod to te, które były o starym testamencie), islamie czy hinduizmie...

jakby każda religia miała poświęcone tyle samo czasu i nie było to wykładane przez księdza, tylko religioznawcę, to nie miałbym nic przeciwko, nawet, żeby takie zajecia były obowiązkowe...

przypomnialo mi sie jeszcze, jak ksiądz przyprowadził na lekcję jakiegoś łysego faceta, który nam tłumaczył, że pacyfka to krzyż z powyłamywanymi nogami, w dodatku do góry nogami, a jak sie puści płyty Metalliki od tyłu, to śpiewają o Szatanie... i że w ogóle metal to ZŁO
na moją uwagę, że pacyfka to złożone literki N i D z alfabetu sygnalizacyjnego (nuclear i disarmed), facet powiedział, że być może kiedyś tak było, ale teraz jest inaczej :)

jeleszcz
12-09-07, 18:52
1.To przecież niezgodne z programem! ,
2.Swoja drogą jak taki ksiądz czy katechetka może przekazać tą wiedzę w sposób obiektywny?


Jest zgodne z programem,w biuletynie KAI jakiś czas temu widziałem program dla liceum.Byłem zdumiony,jest dział "Inne religie świata".

2.Dlaczego nie? to uważasz, że tylko buddysta może obiektywnie przedstawiać buddyzm? ksiądz katolicki- katolicyzm?
Dziwne rozumienie obiektywizmu !

Rennard
12-09-07, 19:23
2.Dlaczego nie? to uważasz, że tylko buddysta może obiektywnie przedstawiać buddyzm? ksiądz katolicki- katolicyzm?
Dziwne rozumienie obiektywizmu !

Nie sądzę, kolego.

Chyba źle zrozumiałeś tą wypowiedź.
Wierzę iż macolowi chodziło o to że jeśli by ktoś miał przedstawiać obiektywnie jakąkolwiek wiarę, to nie mógłby być tak naprawdę z żadną związany, bo to samo o sobie pozwala postawić cokolwiek co powie pod znakiem zapytania. Jeżeli ktoś po prostu wytłumaczy główne założenia i zwyczaje danej wiary, poświęci na to tyle samo czasu, i wstrzyma się od propagowania poglądów jednej z religii, to wtedy jest jakaś szansa że będzie obiektywnie.

A macola z góry przepraszam jeśli się mylę w interpretacji jego słów, tak mi się wydaje.

macol
12-09-07, 20:05
2.Dlaczego nie? to uważasz, że tylko buddysta może obiektywnie przedstawiać buddyzm? ksiądz katolicki- katolicyzm?
Dziwne rozumienie obiektywizmu !Myślę że Rennard przedstawił dokładnie to, co miałem na myśli.


Jest zgodne z programem,w biuletynie KAI jakiś czas temu widziałem program dla liceum.Byłem zdumiony,jest dział "Inne religie świata".Zaskoczyłeś mnie! Ale to i tak nic nie znaczy. Bo to ze jest w programie, nieznaczny że się na zajęciach pojawi, a nawet jeśli, to zapewne w sposób faworyzujący jedyną słuszna religie.

matips
12-09-07, 21:07
Pierwsze 1.5 tygodnia za nami (szkoły). Co do religii to niewiele się zmieniło. Kto sobie ronił jaja ten dalej je robi, kto grał (w cokolwiek) ten dalej gra :poddaje_sie: Zresztą ta ocena i tak niewiele jest w stanie zmienić w zachowaniu na lekcjach. To musi być od nauczyciela... IMO czy ten nauczyciel może Ci wpisać 2 z religii nie ma znaczenia, bo i tak tego nie zrobi.:po_glowie:

jeleszcz
13-09-07, 18:25
,
1. Wierzę iż macolowi chodziło o to że jeśli by ktoś miał przedstawiać obiektywnie jakąkolwiek wiarę, to nie mógłby być tak naprawdę z żadną związany, bo to samo o sobie pozwala postawić cokolwiek co powie pod znakiem zapytania.
2. Jeżeli ktoś po prostu wytłumaczy główne założenia i zwyczaje danej wiary, poświęci na to tyle samo czasu,
3...i wstrzyma się od propagowania poglądów jednej z religii, to wtedy jest jakaś szansa że będzie obiektywnie.



1. Bardzo dziwna teoria ! Chyba ,że nie wiemy co to jest"obiektywizm".
Obiektywizm w mowie,piśmie lub w zachowaniu polega na zgodności sądu z rzeczą której ten sąd dotyczy.Z wypowiedzi Rennarda wynika ,że np.buddysta, z istoty swej nie może wypowiedzieć sądu zgodnego z rzeczywistością jego filozofii.Krótko pisząc :buddysta nie może podać ani jednego sądu prawdziwego o swoim światopoglądzie ponieważ go uprawia,przeżywa,stosuje itd.To bardzo dziwna teoria !
Jeżeli cokolwiek o Po lub LID wypowie członek PO lub członek LID, to należy to opatrzeć znakiem zapytania .To cholernie dziwna teoria !

2. A tu co znowu?? Czas wypowiedzi decyduje o wartości wypowiedzi?Jeśli facet poświęci po 15 minut na zreferowanie trzech różnych religii, to okey a jeśli na jedną 20 minut ,na drugą 5 minut i na trzecią 2 minut, to nie okey!? bo nie jednakowa wartość wypowiedzi?? szczypię się w siedzenie: co to za pokręcona logika argumentacji?Przecież ktoś pzrez 20 minut może zasuwać brednie a ktoś inny przez 5 minut mówi do rzeczy i mam mamy wyżej oceniać tego pierwszego bo poświęcił więcej czasu?Byłem przy czymś takim: na UW więcej czasu miał student KUL-u a mniej student Uj na tę samą rzecz.I co ,który dał więcej słuchaczom?ten co dłużej mówił?Wyszło odwrotnie!Czyli może tak być że 10 godzin dla katoli a 1 godzina dla luteran i ta jedna godzina będzie bardziej wartościowa niż 10 katolickiej gadki!

3. Jesli ktoś coś "propaguje" to nie jest to o czym biegnie dyskurs.Wstrzymanie się od propagowania to nie obiektywizm tylko uczciwość intelektualna.A kto nie jest uczciwy nie ma prawa być wogóle nauczycielem.Nauczycielem jest ten, co naucza prawdy,a propaganda nie ma nic wspólnego z prawdą ,bo gdy ma ,to nie jest propagandą .trzymajmy się logiki,opłaca się na pewno!

Gleaken
13-09-07, 20:56
Bardzo ciekawa i niezwykle obiektywna ocena mojego postu(biorc pod uwag e jestem w 1 klasie liceum). Nie chodzio mi do koca o to, e nic si nie zmieni. Moe si zmieni, lecz jeeli bdzie to przedmiot programowo oceniany to jak mona na niego nie uczestniczy. Muzumanin czy Judaista lub osoba innego wyznania religijnego moe nie mie yczenia nauki o wierze katolickiej. Nie uwaam te, e na lekcjach religii mwi si tylko o Chrystusie itp. Jest wiele zagadnie dotyczcych sfery ycia np maestwo. Jednak przedmiot jak etyka uczyby tego co na religii z wyjtki zagadnie wiary.
By moe zmieni si zachowanie na lekcjach ale po nich i tak 'kady sobie rzepk skrobie'. Mwic tak kolokwialnie wikszo uczniw po prostu zleje sie na to a na samym przedmiocie bd witoszkami. By moe jak powiedziae zmieni si podejcie, cho jest to bardzo ryzykowny eksperyment.
Czytajc twj komentarz zaczem si zastanawia czy aby mam racje. Jednak biorc pod uwag szerszy okres czasu nie wiem czy zmuszanie nauki religii jest dobre. Okae si w najbliszym czasie.

Jeli wystpuj jakie niezgodnoci prosz o poprawienie mnie i o komentarz i szerok dyskusje na ten temat bowiem jest on niezwykle ciekawy.

Pozdrawiam Gleaken

Rennard
13-09-07, 22:01
1. Bardzo dziwna teoria ! Chyba ,e nie wiemy co to jest"obiektywizm".
Obiektywizm w mowie,pimie lub w zachowaniu polega na zgodnoci sdu z rzecz ktrej ten sd dotyczy.Z wypowiedzi Rennarda wynika ,e np.buddysta, z istoty swej nie moe wypowiedzie sdu zgodnego z rzeczywistoci jego filozofii.Krtko piszc :buddysta nie moe poda ani jednego sdu prawdziwego o swoim wiatopogldzie poniewa go uprawia,przeywa,stosuje itd.To bardzo dziwna teoria !
Jeeli cokolwiek o Po lub LID wypowie czonek PO lub czonek LID, to naley to opatrze znakiem zapytania .To cholernie dziwna teoria !

"Obiektywizm - o ludzkich sdach i wypowiedziach: odpowiadajcy rzeczywistoci i rzeczywistym cechom obiektw, a nie czyim emocjom, uczuciom, specyficznym zapatrywaniom."

Cytat z wikipedii. Fakt, i definicja wikipedii nie musi by poprawna nie zmienia faktu e to si zbiega z moim zdaniem na temat znaczenia tego sowa.

Nigdzie nie powiedziaem e buddysta nie moe poda ani jednego sdu prawdziwego o swoim wiatopogldzie. Moe o nim mwi co chce. Mi to wsio ryba. Jest jednak prawdopodobiestwo e bdzie go wychwala, i prbowa zdoby nowych 'wiernych'. Wtedy nie bdzie obiektywny, bo nawet jeli bdzie zakada na faktach, to bdzie zarazem gosi swoje pogldy. Jakby si ograniczy tylko do suchych faktw e jego wiara ma takie i takie zaoenia, to bdzie to obiektywne. Ale bdmy szczerzy. Ktry ksidz katolicki, buddysta, muzumanin, czy ktokolwiek inny powie "Moja wiara ma zaoenie - 'bla-bla-bla'. Jak wam si podoba, zapraszam." ? Nie uwierz pki nie zobacz.
Czynnikw jest peno.
adna szkoa nie zatrudni buddyst, ksidza, muzumanina, i ca reszt, tylko po to by lekcje o 'religii' byy 'obiektywne'. Wtedy to by bya olbrzymia pralka mzgw. Patrzc na realia szkolne, moim zdaniem religii powinna naucza osoba ktra zna wszystkie wiary, ale nie wierzy w adn z nich. Podaje suche fakty modym umysom, by wiedzieli co i jak. I niech sobie wybior, co im pasuje, droga wolna.
Ale patrzc na wypowiedzi chociaby Stilgara, czy innych ludzi na forum.. czy to jest obiektywizm ? Jeli tak, to ja jestem bardzo dziwny, bo moim zdaniem nie.


2. A tu co znowu?? Czas wypowiedzi decyduje o wartoci wypowiedzi?Jeli facet powici po 15 minut na zreferowanie trzech rnych religii, to okey a jeli na jedn 20 minut ,na drug 5 minut i na trzeci 2 minut, to nie okey!? bo nie jednakowa warto wypowiedzi?? szczypi si w siedzenie: co to za pokrcona logika argumentacji?Przecie kto pzrez 20 minut moe zasuwa brednie a kto inny przez 5 minut mwi do rzeczy i mam mamy wyej ocenia tego pierwszego bo powici wicej czasu?Byem przy czym takim: na UW wicej czasu mia student KUL-u a mniej student Uj na t sam rzecz.I co ,ktry da wicej suchaczom?ten co duej mwi?Wyszo odwrotnie!Czyli moe tak by e 10 godzin dla katoli a 1 godzina dla luteran i ta jedna godzina bdzie bardziej wartociowa ni 10 katolickiej gadki!

Do diaska. Posuyem si przykadem. Ty uye przykadu buddysty. Czy ja si czepiam twojego przykadu ? Nie. Wic zostaw mj. Jeeli nie zrozumiae przekaz e moim zdaniem powinny wszystkie wyznania i wiary mie rwny status w szkole, to bardzo mi z tego powodu przykro, ale to ju nie moja wina, wic ton niej, poprosz.


3. Jesli kto co "propaguje" to nie jest to o czym biegnie dyskurs.Wstrzymanie si od propagowania to nie obiektywizm tylko uczciwo intelektualna.A kto nie jest uczciwy nie ma prawa by wogle nauczycielem.Nauczycielem jest ten, co naucza prawdy,a propaganda nie ma nic wsplnego z prawd ,bo gdy ma ,to nie jest propagand .trzymajmy si logiki,opaca si na pewno!

Kiedy ostatnio bye na lekcji religii ? A jeli nie bye nigdy, to proponuj przeczyta ten wtek. Par razy, kolego.


kiedy ja chodziem do LO, na religii byy omawiane szczegy katolicyzmu - analiza fragmentw bilbii, rne takie


byo te o tym, e antykoncepcja to ZO, e homoseksualici to ZO (pamitam, e ksidz na wszystkie wtpliwoci odpowiada pytaniem "a czy chciaby, eby twj syn by gejem?" )
nie przypominam sobie lekcji o judaizmie (chyba, ze podpi pod to te, ktre byy o starym testamencie), islamie czy hinduizmie

Chociaby to. I adnie prosz, nie snuj tutaj powieci e to wcale tak nie wyglda. Moe Stilgar przesadzi, nie wiem. Ale cakiem dobrze to oddaje wygld lekcji 'religii' w dzisiejszych polskich szkoach.

Pozdrawiam.

stilgar
13-09-07, 23:26
Ale patrząc na wypowiedzi chociażby Stilgara, czy innych ludzi na forum.. czy to jest obiektywizm ? Jeśli tak, to ja jestem bardzo dziwny, bo moim zdaniem nie.
o, widze, ze zostalem wywołany do tablicy :)
ani trochę nie twierdzę, że to co pisałem było obiektywne, przecież na forach ludzie wygłaszają swoje opinie, a opinia z racji swej natury jest zawsze subiektywna...


Może Stilgar przesadził, nie wiem.
opisałem tylko co ciekawsze z lekcji - przecież nie na każdych zajęciach omawia się w kółko homoseksualizm, antykoncepcję czy inne takie...

tak jak na j. polskim czyta się wiersz i wymyśla, co też autor mógł mieć na myśli, tak samo na religii ksiądz czytał fragment z biblii, z tym, że w przeciwieństwie do j. polskiego podawał jedyną słuszną interpretację kościelną, co też Chrystus mógł mieć na myśli...

nie pamiętam co było na konkretnych zajęciach, bo raz, że ostatni raz na religii byłem prawie 4 lata temu, w dodatku głównym moim zajęciem na tym przedmiocie była rozmowa z kolegami, nauka na inne lekcje, pisanie prac dowmowych, rysowanie, obmyślanie algorytmów do nowych programów... ogólnie to większość traktowało te zajęcia jako przerwę, która trwa 45 minut...


a co do obiektywnego podejścia uczących tego przedmiotu podam jeszcze dwa przykłady, pozytywny i negatywny

pozytywny:
w jak byłem w podstawówce (chyba w 7 klasie; tak dzieci, dawno dawno temu było coś takiego jak 7 klasa :D ) pamiętam jedną z lekcji religii, miałem z katechetką, omawiała różnice między ewangeliami - w jednej jest napisane, że Jezus zrobił coś, w drugiej jest napisane, że tego nie zrobił, a w trzeciej nie ma o tym ani słowa (o chociażby kwestia, którzy apostołowie i jak dotarli do grobu)
Były pokazane różnice, częsci wspólne i wytłumaczone, że zanim Nowy Testament został spisany mineło sporo czasu i powstalo mnóstwo przeinaczeń, więc są pewne nieścisłości i tylko niektóre rzeczy wiadomo "na pewno" (te rzeczy, które są tak samo opisane we wszystkich ewangeliach)

negatywny:
w 2 klasie LO zainteresowałem się książkami Danikena, przeczytałem chyba z 10, potem mi sie już czytać nie chciało, bo Daniken ma dziwną manię pisania w kilku książkach o tym samym... np. o Ezechielu - jak sie 4 raz czyta opis lądowania, to to jest naprawde nudne... ale do rzeczy. Zapytałem księdza o te teorie - powiedział że nie wie (+ dla niego, umiał sie przyznać do niewiedzy :) ) i powiedział, że popatrzy, poczyta i odpowie mi kiedy indziej (+ dla niego, że nie spławił i nie nawciskał kitu :) ); kilka lekcji religii potem usłyszałem takie wyjaśnienie: "Opis z księgi Ezechiela faktycznie wygląda jak opis lądowania statku kosmicznego, ale tak nie można tego interpretować, bo to grzech!"
wieeelki minus dla tego księdza...

Rennard
13-09-07, 23:39
o, widze, ze zostalem wywołany do tablicy :)

Tak jakby. :sz_usmiech:
Ale generalnie jako że chodzę do drugiej klasy szkoły średniej, to się trochę orientuję, także jeśli będzie trzeba, mogę przytoczyć przykłady prosto z szkoły.
Aczkolwiek mam nadzieję że objedzie się bez tego.

macol
14-09-07, 01:02
jeleszcz, po tematach związanych z fizyką miałem o tobie bardzo dobre zdanie. Mam nadzieje, że to co się tu dzieje, jest efektem jakiegoś niedomówienia...


Tak się akurat składa że niedawno skończyłem 13 rok nauki religii(na szczęście ostatni), więc raczej wiem co mówię. Nie ma szans na to żeby ksiądz/katecheta(którego celem jest wychowanie/nauczenie życia zgodnie z wiara katolicką) był w stanie w sposób obiektywny przedstawić informacje o innych religiach, chociażby dlatego, ze minie się to z jego powołaniem. A nawet jeśli się coś takiego by wydarzyło to byłby to wyjątek, na niespotykaną u nas skalę. Sam fakt mówienia o innych religiach- nauczyciele religii mają w głębokim poszanowaniu program, więc ominięcie jeszcze jednego nieistotnego ich zdaniem elementu nie będzie stanowiło problemu. I żeby nie było że mowie o własnych doświadczeniach - na potrzeby tego postu, popytałem się paru znajomych którzy uczą/uczyli się w innych szkołach w Polsce. Sytuacja zawsze wygląda identycznie(nauczyciel całkowicie olewa lekcje/ realizuje wybrane element programu/ jest krytyczny wobec wszystkiego co nie jest po myśl kk).

Powracając do obiektywizmu i jego definicji. Do tej pory za obiektywizm uważałem to co co Wikipedia nazywa obiektywizmem. W zasadzie jest możliwe że ksiądz katolicki przekaże wiedzę w sposób obiektywny, ale prawdopodobieństwo takiego zdarzenia, sam chyba przyznasz, jest dość nikłe.
Niekoniecznie jestem zdania, że do obiektywnego przekazania takiej wiedzy jest potrzebny ateista- bo taki z kolei może objechać wszystkie religie. Bardziej bym się skłaniał ku agnostykowi, ewentualnie deiście, bądź osobie sceptycznie nastawionej do religii w która została wychowana - bo taka osoba nie będzie miała celu w zabarwianiu rzeczywistości.

Mam nadzieje że ostatni akapit był obiektywny. Teraz subiektywnie: sam uważam że do czasu pełnoletności(a najlepiej do całkowitego utrwalenia się przekonań) powinno się utrzymywać umysł w "czystości", z dala od religijnego kiczu, czyli wychowywać na ateistów, najlepiej przez ateistów.



Jest wiele zagadnień dotyczących sfery życia np małżeństwo.Masz namyśli naturalne zapobieganie ciąży i kategoryczny zakaz seksu przed ślubem kościelnym?

stilgar
14-09-07, 13:32
Mam nadzieje że ostatni akapit był obiektywny. Teraz subiektywnie: sam uważam że do czasu pełnoletności(a najlepiej do całkowitego utrwalenia się przekonań) powinno się utrzymywać umysł w "czystości", z dala od religijnego kiczu, czyli wychowywać na ateistów, najlepiej przez ateistów.

mam takie samo zdanie na ten temat - w niektórych odłamach chrześcijaństwa chrzest i inne sakramenty są przewidziane tylko dla osób pełnoletnich - tak jest chyba u babtystów. Dziecko nie jest w stanie zrozumieć istoty sakramentów, więc takie sakramenty nie bardzo mają sens..

w dodatku dzieci są tak zaprogramowane, że jak są małe, wierzą we wszystko co sie im powie i od razu to zapamiętują - i to jest dobre, bo dziecko może błyskawicznie przyswoić olbrzymią ilość wiadomości o świecie. Potem uczy sie, że nie wszyscy mówią prawdę, więc jak ktoś coś mówi, to trzeba to zweryfikować.

i właśnie dlatego Kościołowi tak zależy na tym, aby nauczać od jak najmłodszych lat. bo nawet jeśli lekcje religii wyglądają jak wyglądają, to pewne podstawowe fakty zostają przez te dzieci zapamiętane jako oczywistość - Jezus jest Bogiem, Bóg stworzył świat, człowiek jest największym dziełem Boga, i tak dalej...

i nawet "wierzący, niepraktykujący" bedzie to uważał za podstawę swojego świata

pamiętam z autopsji, jak byłem we wczesnej podstawówce, czytałem sobie w domu jakąś popularnonaukową książkę dla dzieci o biologii. Książka była stara, nie miała obrazków, ale i tak mimo wszystko była bardzo ciekawa. Aż doszedłem do rozdziału, w którym autor mówił (książka była napisana w taki sposób, jakby autor rozmawiał z czytelnikiem), że to nie prawda, że człowiek został stworzony przez Boga a "pochodzi od małp"

Wydało mi się to tak straszną herezją i grzechem, że od razu odłożyłem ksiązkę na półkę ;) Byłem w szoku cały dzień, bo mi sie załamał światopogląd :) A potem mi przeszło i doczytałem książkę do końca...

I jeśli na biologii dzieci uczą się o ewolucji, a na religii o stworzeniu świata... to potem mamy pana Giertycha i pana Orzechowskiego za ministrów edukacji...
Chyba jeszcze w opozycji do teorii grawitacji o której dzieci sie uczą na fizyce, na religii powinna być mowa o teorii inteligentnego spadania :)

a co do waszej dyskusji o obiektywizmie
Mamy użytkowników Windowsa, mamy użytkowników Linuksa, mamy też fanatyków obu systemów, którzy sie obrzucają błotem przy każdej okazji :)

i teraz wyobraźmy sobie lekcję informatyki w szkole
uczyć mógłby:
-ekspert, który używa linuksa i wie o nim wszystko.
-taki sam ekspert, tylko z windowsa
-ekspert teoretyk, który nie ma komputera, ale doskonale wie jak działa maszyna Turinga

który miałby uczyć w tej szkole?

oczywiście, może być też nauczyciel, który po trochu zna wszystkie systemy... ale i tak któregoś musi używać na codzień...

i jak miałyby wyglądać lekcje informatyki? poświęcamy po jednej godzinie dla każdego systemu (Win, Lin, BSD, Mac...) i niech sobie dzieci wybiorą, co chcą używać? uczymy wszystko o jednym systemie, a resztę tylko wspominamy ze istnieją? czy może uczymy ogólnej wiedzy o komputerach, niezależnej od systemu?

takie analogie mi przyszły do głowy :)

macol
14-09-07, 14:22
i teraz wyobraźmy sobie lekcję informatyki w szkole
uczyć mógłby:
-ekspert, który używa linuksa i wie o nim wszystko.
-taki sam ekspert, tylko z windowsa
-ekspert teoretyk, który nie ma komputera, ale doskonale wie jak działa maszyna Turinga

który miałby uczyć w tej szkole?
To zależy od tego kim ten ekspert jest. Czy pracownikiem microsoftu/novela/red hata/apple/... bądź też sprzedawcą systemów powiązanych z tymi firmami, czy też "zwykłym specjalistą" niepowiązanym żadnymi umowami z producentami/dystrybutorami wspomnianych systemów?


IMO to jest zupełnie inny grunt. W wypadku religii z ewentualny zły wybór wiąże się z nieuchronną karą za grzechy, przynajmniej w tych najpopularniejszych religiach, z kolei na informatyce jedyne co się może stać, to utrata danych.

I znowu subiektywnie, ja się bardziej obawiam utraty danych, niż jakiejś bajki o karze za grzechy, ale to nie znaczy, ze wśród dzieci z pierwszych klas podstawówki czy nawet gimnazjum panuje podobny pogląd...

Gleaken
14-09-07, 14:27
Osobiście uważam, że specjalista od powiedzmy linuxa posiadający ogromną wiedzę na temat windowsa może przekazać wiedzę na jego temat. to zależy czy będzie propagował swoje poglądy

stilgar
14-09-07, 15:13
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,4488840.html?skad=rss



Ocena z religii będzie dotyczyć tylko i wyłącznie wiedzy religijnej, a nie praktyk religijnych - powiedział w piątek przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski abp Kazimierz Nycz.
"Kryteria oceny, którą ma wypełnić każdy katecheta w każdej szkole, biorą się z dwóch przesłanek: rozporządzenia świeckiego MEN i z przesłanki kościelnej - Dyrektorium Katechetycznego, które mówi, że ocenie takiej nie podlega +ani modlitwa, ani praktyki religijne czy też uczestnictwo w mszy św. czy sakramentach świętych" - podkreślił abp Nycz. Dodał, że są to rzeczy, które ustala się na poziomie każdej szkoły.

Abp Nycz zapewnił też, że nieprawdziwe są piątkowe doniesienia mediów, jakoby Konferencja Episkopatu Polski pracowała nad kryteriami ocen wystawianych z religii. Zapewnił, że KEP ani Komisja Wychowania Katolickiego nie pracuje i nie będzie pracować nad takimi kryteriami.

kryteria... pozwole sobie po raz kolejny dodać przykład z autopsji:
na relgiii nie miałem nawet zeszytu, a na koniec IV klasy LO miałem 5 z religii :) bo ksiądz wiedział, że robię fotki, więc zaproponował mi deal :) ja mu zrobie serię zdjęć z drogi krzyżowej, a on mi daje 5... na jakim innym przedmiocie by przeszło coś takiego?

Gleaken
14-09-07, 15:23
Miaem podobn sytuacje ale na WOS'ie. W ogle nie chodziem na lekcje a miaem 6 :D. Wszystko za spraw e prowadziem stron internetow Koa Europejskiego. :D

jeleszcz
17-09-07, 13:30
Albo inaczej -dyskusja nadwiślańska.
Nieustanne równoczesne zmienianie tematu.Jedni o praktyce dnia codziennego nauczania religii,inni o programie nauczania religii,jeszcze inni o tym czy religia powinna być w szkole państwowej ,nieustanna wymiana argumentów z różnych szuflad.Panowie trochę logicznego porządku!Nic nie kosztuje a przynosi korzyści.Wyniki?Wprowadzę schemat tematów.
Praktyka nauczania religii- cholernie zła, z tej przyczyny religia do usunięcia ze szkoły.
Czy religia jest dziedziną wiedzy?moim zdaniem tak w świetle programu nauczania przyjętego przez MEN.czyli - teoretycznie tak!
Czy przedmiot zwany religią może być katechezą ? Moim zdaniem ,nie może być.Prawnie nie może być.Katecheza jest zadaniem wewnętrznym danego związku religijnego.
Czy ocena ma być? Moim zdaniem, jeśli to dziedzina wiedzy, to ocena musi być !
Czy religia powinna być w szkole państwowej? Moim zdaniem może być a nie musi być.Może, jeśli Rada szkoły tego sobie życzy.Oczywiście,jako przedmiot nadobowiązkowy.
Czy uczniowie którzy sami lub z woli rodziców nie uczestniczą w nauczaniu przedmiotu zwanego religią muszą mieć inny przedmiot nadobowiązkowy?np.etykę,religioznawstwo?Nie muszą.
To tyle,na więcej mnie nie stać.Oczywiście możemy opowiadać o kretynach-katechetach, chociaż ja bym wolał opowieści o kretynach matematykach lub kretynkach fizyczkach bo skutki społeczne ich działalności są o niebo dotkliwsze od skutków działalności kretynów pierwszych.
P.S.Jeśli kogoś obraziłem w poprzednim post-cie to przepraszam i było to nieświadomie.Może malcol ma rację ,że powinienem pilnować fizyki.Pozdrawiam.

selena
17-09-07, 14:14
Dziecko nie jest w stanie zrozumieć istoty sakramentów, więc takie sakramenty nie bardzo mają sens..

Chrzest to sakrament, którego dziecko jest zupełnie nieświadome, rodzice decydują i tu się zgadzamy, Pierwsza Komunia to zależy od dziecka, bo jedno rozumie więcej, inne mniej.
Ale Bierzmowanie jest w wieku 16-17 lat i więcej i nie jest to już dziecko, więc powinno rozumieć istotę tego sakramentu, jeśli go przyjmuje. Czy ten sakrament musi przyjąć każdy? wydaje mi się że nie.
Małżeństwo, Kapłaństwo czy Ostatnie Namaszczenie to sakramenty w wieku dorosłym i każdy decyduje sam czy chce je przyjąć czy też nie.



pewne podstawowe fakty zostają przez te dzieci zapamiętane jako oczywistość - Jezus jest Bogiem,

Tak na marginesie, z tego co pamiętam z religii to ...
Jezus nie jest Bogiem Jezus jest synem bożym.

stilgar
18-09-07, 08:21
Chrzest to sakrament, którego dziecko jest zupełnie nieświadome, rodzice decydują i tu się zgadzamy, Pierwsza Komunia to zależy od dziecka, bo jedno rozumie więcej, inne mniej.
Ale Bierzmowanie jest w wieku 16-17 lat i więcej i nie jest to już dziecko, więc powinno rozumieć istotę tego sakramentu, jeśli go przyjmuje. Czy ten sakrament musi przyjąć każdy? wydaje mi się że nie.
16-17? chyba coś się zmieniło... bo ja miałem bierzmowanie w 8 klasie, czyli w wieku 14 lat...
i raczej ani ja, ani nikt z moich znajomych zbytnio się tym sakramentem nie przejmował, miała być jakaś uroczystość w kościele, trzeba było sobie wybrać imię...

te wszystkie sakramenty przyjmuje sie hurtowo, całymi szkołami, z rozpędu... a moim zdaniem ilość w takim przypadku zabija jakość, takie rzeczy powinno się przyjmować indywidualnie, na własne życzenie.
ale odchodzimy od tematu, watek jest o sredniej z religii :)

Jurgi
18-09-07, 09:55
Chrzest to sakrament, którego dziecko jest zupełnie nieświadome, rodzice decydują
No właśnie, ciekawe czemu, skoro - jak pamiętam - Nowy Testament mówi wyraźnie, że chrzest powinna przyjmować dopiero osoba dorosła, świadoma swoich decyzji (tak jest tylko w niektórych, nielicznych, odłamach protestantyzmu, które kierują się samą Biblią)?

selena
18-09-07, 13:11
stilgar wiek w sakramencie Bierzmowania, chyba nie ma wielkiego znaczenia. Ja przyjełam ten sakrament w wieku 17 lat a kilka lat wstecz byłam świadkiem dziewczyny, która przyjmowała ten sakrament w 16 latach.


Jurgi mnie też to ciekawi, ale mimo tego swoje dziecko ochrzciłam jak córka miała kilka miesięcy, do Pierwszej Komunii pójdzie z całą klasą a pozostałe sakramenty to jej decyzja czy zechce je przyjąć.

Gleaken
20-12-07, 10:15
Odnośnie wieku jaki potrzebny jest, aby przyjąć dany sakrament - dla mnie to głupota przez duże G!! Przecież to zależy od:
a)podejścia osoby do aspektów wiary
b)dojrzałości religijnej i psychicznej
osoób, kótre chcą przyjąć dany sakrament. Przecież jeden dojrzeje do tego w wieku 10 lat i z pełnąświadomością przystąpi do sakramentu a inny w wieku 30 lat nadal nie bedzię w stanie pojąć sensu tychże sakramentów.
Jak dla mnie sakramenty powinny być przyjmowane według naszej świadomości, kiedy czujemy, że jesteśmy gotowi albo wcale tego nie robić.
Takie moje zdanie.
Pozdrawiam Gleaken.

selena
20-12-07, 13:09
Jak dla mnie sakramenty powinny być przyjmowane według naszej świadomości, kiedy czujemy, że jesteśmy gotowi albo wcale tego nie robić.


Zgadzam się, że o chrzcie decydują rodzice, pierwsza Komunia może być przyjęta przez małolata nieświadomie, ale małżeństwo czy kapłaństwo to dorosły czlowiek chyba rozumie na czym polega ten sakrament.
Rodzi się pytanie, dlaczego ludzie się zdradzają, rozwodzą, albo dlaczego księża mają nieślubne dzieci lub w pogoni za kasą zdzierają grube pieniądze za udzielanie sakramentów innym? Jest świadomy sakramentu i tego co robi.

dochasa
21-01-08, 09:10
Kilka lat temu weszłam w otwarty konflikt z proboszczem swojej parafii. sprawa oparła się o biskupa, który przyznał mi rację. No więc niby ja wygrałam, niestety moja córka nie. Już w podstawówce zauważyła, że jest inaczej traktowana przez uczące religi zakonnice. Ponieważ religia nie wliczana była do średniej, jakoś to było. Na piątki z religi córka ciężko musiała się napracować. Dużo ciężej niż inne dzieci. Teraz córka jest w drugiej klasie gimnazjum. Do ubiegłego roku było w miarę dobrze, mimo że Pani katechetka nawet wstawiła córce punkty ujemne za zachowanie (córka jest wzorową uczennicą same piątki i szóstki i nikt nigdy nie miał zastrzeżeń do jej zachowania). W tym roku wszystko sie zmieniło. Z religi córka ma jedynki, dwójki. Na semestr z wielką łaską dostała czwórkę, co zdecydowanie obniżyło córce średnią ocen. Córka jest bardzo ambitna i postanowiła wypisać się z religii. Stwierdziła, że nie chce mieć już więcej nic wspólnego z taką wiarą. Napisała pismo do dyrekcji szkoły, że chce zrezygnować z religi i zaniosła je. Nie wiem co mam teraz zrobić. Pochodzimy z małego miasta. Boję się, że córka będzie szykanowana, a z drugiej strony widzę, jak bardzo religia w szkole zniechęca moją córkę do wiary z boga. Sama jestem wierząca. Mogę córkę zmusić do uczęszczania na religię, ale raczej katolik z niej nie wyrośnie i pewnie stracę zaufanie córki.Co powinnam zrobić?

macol
21-01-08, 10:31
Co powinnam zrobić?
Cieszyć się że córka samodzielnie myśli. Wspierać ją w tym co robi.

szakalia
21-01-08, 11:10
oczywiscie wspierac mocno corke i cieszyc sie z jej madrosci i sposobu patrzenia na swiat i nie przejmowac sie negatywnymi skutkami,
oby wiecej takich ludzi nam roslo, to moze w koncu ten narod znormalnieje w koncu, duzo wytrwalosci zycze, bo sam wiem jak takie sprawy sa trudne i jak moga wplywac na nasze zycie w tym niestety katolandzie...

stilgar
21-01-08, 11:41
zgadzam się z macolem - córka zrobiła bardzo dobrze

znajomym mozecie wyjasnic, dlaczego nie chodzi a nieznajomymi nie ma co sie przejmować...

jeleszcz
21-01-08, 14:10
jak bardzo religia w szkole zniechca moj crk do wiary z boga. Sama jestem wierzca.Co powinnam zrobi?

Ano zrb co ,eby pisa imi boga w ten sposb :"Bg", czyli z duej litery, skoro -jak piszesz - jeste wierzca.Proboszcz to doceni,zakonnica te i Twoja crka znw bdzie miaa 'szstk'.

Gleaken
24-01-08, 10:08
Warto porozmawiać osobiście z tą katechetką, ew. zwrócić sięo pomoc do dyrekcji lub proboszcza parafii (jak nie poskutkuje biskup chociaż to juz ostateczność). Córka podjęła bardzo odważna, a zarazem przemyślaną i dojrzałą decyzje. Myślę, że namawianie córki do zmiany decyzji może spowodować utratę autorytetu, zaufania w jej oczach.
A co do tej katechetki to z powołania to ona chyba nie jest.....może jakiś nabór....jak w wojsku ;D.

selena
24-01-08, 10:50
Pochodzimy z małego miasta. Boję się, że córka będzie szykanowana, a z drugiej strony widzę, jak bardzo religia w szkole zniechęca moją córkę do wiary z boga. Sama jestem wierząca. Mogę córkę zmusić do uczęszczania na religię, ale raczej katolik z niej nie wyrośnie i pewnie stracę zaufanie córki.Co powinnam zrobić?


To jest właśnie problem, bo klasa może się rządzić swoimi prawami i Twoja córka zostanie z tej zbiorowości odrzucona poza nawias, wedle zasady "nie jesteś z nami to jesteś przeciw nam". Przeniesie się to ze szkoły na środowisko w jakim żyjecie a że jest to małe miasteczko to bardzo szybko ten fakt będzie ogólnie znany.
Ktoś powie "a co to kogo obchodzi?" a jednak obchodzi bo takie są realia życia na wsi i w małych miastach, gdzie wszyscy sie znają.
Z innej strony biorąc to córka moze być "prekursorem", który przetrze drogę tym, którzy też mają dość religii w szkole a zbyt mało siły na zrezygnowanie z tego przedmiotu.

Pozostaw decyzję córce, z tego co piszesz to dziewczyna jest rozsądna, ma silną osobowość i świadoma jest konsekwencji związanych z wypisaniem się z lekcji religii.

Arudil
24-01-08, 13:55
Gimnazjum... katorga dla nauczycieli i uczniów. A twoja córka pewnie już poinformowała przed dokonaniem tej decyzji swoich znajomych i przyjaciół z klasy. Sami uczniowie pewnie też chcieli by się z religii wypisać i według mnie będą raczje zazdrościć córce. Co do dorosłych... mało który nastolatek się nimi martwi. Jednak w małym miasteczku mogą być problemy, ludzie się znają i mogą na Was patrzeć dość dziwnie.

A tak od siebie: Powinnaś się cieszyć, że Twoja córka podejmuje tak poważne i dorosłe decyzje sama.