PDA

Zobacz pełną wersję : Świąteczne adopcje



selena
13-12-07, 13:06
Znam rodzinę, która na ferie zimowe lub roczne Święta bierze dwoje dzieci z Domu Dziecka by spędziły z nimi Boże Narodzenie czy Wielkanoc.
Mnie ten pomysł do gustu jakoś nie przypadł, bo wydaje mi się że dziecko szybko się przyzwyczaja i później rozstania moga być bardzo bolesne dla obu stron.
W/g mnie lepszym pomysłem jest odwiedzić Dom Dziecka, zanieść słodycze, zabawki, pobawić się z tymi dziećmi, poczytać bajki itp

Jakie jest Wasze zdanie w tym temacie?

stilgar
13-12-07, 15:35
mysle, że przede wszystkim należałoby o to zapytać te rzeczy. Nie jestem dzieckiem z domu dziecka, więc nie wiem co takie dzieci czują. Wydaje mi się jednak, że opcja z zabieraniem do siebie na święta jest lepsza - takie dziecko czuje, że ktoś robi coś konkretnie dla niego, że jest ważne, potrzebne, że ktoś o nim pomyślał.

A jak ktoś po prostu przyjdzie do domu dziecka, rozda cukierki i będzie robić inne rzeczy o których wspomiałaś, to kim on będzie dla tych dzieci? Nikim wyjątkowym. Jak robisz coś dla wszystkich, to nikt nie pomyśli, że zrobiłaś to dla niego.

selena
13-12-07, 16:31
Stilgar
Być może, ta opcja z zabieraniem takich dzieci do siebie, by poczuły smak prawdziwej rodziny ma sens i nie mam nic przeciw, ale chodzi o to by nie wyróżniać żadnego dziecka, one wszystkie są "niczyje" i z zazdrością patrzą na zainteresowanie się innym dzieckiem. Jednemu sprawiasz radość, innym sprawisz ból.

stilgar
13-12-07, 17:02
lepiej pomóc jednemu, niż nie pomóc nikomu.

a zgodnie z twoją argumentacją nie powinno się przeprowadzać "pełnych" adopcji, bo nieadoptowanym dzieciom będzie przykro...

zresztą, skąd pomysł, że nie będą się cieszyć ze szczęścia kolegów? ty się nie cieszysz jak znajomym się powiedzie?

selena
13-12-07, 18:17
1. zgodnie z twoją argumentacją nie powinno się przeprowadzać "pełnych" adopcji, bo nieadoptowanym dzieciom będzie przykro...

2. zresztą, skąd pomysł, że nie będą się cieszyć ze szczęścia kolegów? ty się nie cieszysz jak znajomym się powiedzie?



1. W pełni popieram adopcje dzieci z Domów Dziecka, jest to jedyna droga by chociaż cząstka z nich miała prawdziwe rodziny. Dziecko adoptowane odchodzi do nowych rodziców i nie wraca (poza wyjatkami) a dziecko adoptowane na Święta wróci do Domu Dziecka i w tym jest różnica.
Nie jestem też przeciwnikiem adopcji świątecznych, ale nie wiem czy kosztem szczęścia jednego jest sens ranić pozostałe. To sprawa dyskusyjna, stąd ten wątek na FI.

2. Dorośli to rozumieją i ciesza się ze szczęścia innych, ale dzieci nie zawsze potrafią to zrozumieć, są zazdrośni i zadają pytania "dlaczego mnie nie chcieli wziąść, jestem niedobra?, niegrzeczna?, brzydka?". Mentalność dzieci "niczyich" jest zupełnie inna jak dzieci, którzy wychowują się w normalnych rodzinach.
Oglądałam prawie wszystkie odcinki "Kochaj mnie", program oparty na faktach i emocje tych dzieci było widać, opiekunki też o zazdrości nadmieniały.