PDA

Zobacz pełną wersję : Mikołaj, Dziadek Mróz



selena
27-12-07, 18:21
Wiekszość dzieci za sprawą rodziców wierzy w Swiętego Mikołaja. Psychologowie nawołują o otwartość i szczerość rodziców wobec dzieci, nawet tych małych.
W związku z powyższym nasuwa się pytanie: powiedzieć dzieciom prawdę skąd się wzięły prezenty pod choinką, czy utrzymywać ich w przekonaniu że Święty Mikołaj/Dziadek Mróz istnieje?

stilgar
27-12-07, 21:11
utrzymywac, az sie same nie domysla (aczkolwiek z tym nalezy uwazac, o czym zaraz)

Ja tam bardzo milo wspominam kiedy bylem maly i myslalem, ze prezenty przynosi jaki swiety (u mnie nie bylo tradycji grubego faceta z biala broda, swietego nikt nigdy nie widzial, a prezenty jakims cudem pojawialy sie pochowane w roznych miejscach w domu i rano 6 grudnia trzeba je bylo poszukac :) a na Boze Narodzenie prezenty przynosil Aniolek :) ) potem, jak juz wiedzialem, ze to rodzice, to nie bylo tak fajnie, nie bylo tej magii

A co do tego uwazania o ktorym mowilem na poczatku: moja siostra, kiedy miala lat ok. 6, przyszla do domu z wiadomoscia, ktora dowiedziala sie w przedszkolu pt. "A to prawda, ze to rodzice daja prezenty?" No i moja mama uznala, ze skoro dziecko sie dowiedzialo, to mozna powiedziec prawde. A dziecko moze i sie dowiedzialo, ale nie wierzylo i chcialo uslyszec zapewnienie, ze swiety istnieje :) Ile potem bylo placzu pt " i ta kaszka z nieba tez?" ( Aniolek swego czasu przyniosl m.in. jakas pyszna kaszke... nie wiem o co chodzi, jestem mlodszy od siostry :) )

selena
27-12-07, 23:03
Wydaje mi się, że jeśli dziecko wierzy w Mikołaja, to nie trzeba mu wmawiać że jest inaczej. Mikołaj jest jak postać z baśni i dopóki dziecko fascynuje się bajkami, nie powinno mu się tej postaci odbierać.

Niewiele pamiętam z dziecinnych lat, ale babcia opowiadała z jakim utęsknieniem czekałam kiedy przyjdzie Mikołaj i z ciekawością co mi przyniesie, przeważnie "trafiał" w moje marzenia o prezencie.

Wierzyłam w Mikołaja do czasu jak mój wujek po kilku głębszych chciał nam zrobić niespodziankę w Święta, przebrany za Mikołaja przyszedł do nas. Trafił na suto zastawiony stół z butelką po środku. W podziękowaniu usadzono Mikołaja przy stole, którego głównie interesowała butelka, w mieszkaniu gorąco, promile rozgrzewały od środka ... reszty można sie domyśleć.
Miałam 5 lat, więc w tę maskaradę nie uwierzyłam, ale mojemu młodszemu bratu wyjasniono, że wujek jest pomocnikiem Mikołaja, nie pamiętam czy uwierzył, raczej tak, bo kolegom chwalił sie co dostał od Mikołaja.
Wujkowi oczywiście oberwało sie od rodziców.

kancia77
25-05-08, 22:00
Każdy z nas przeżył ten szok i żyjemy dalej...
Myślę, że warto, aby dzieci wierzyły tak długo jak to możliwe, bo idąc za tym przykładem czy jak kilkuletnie dziecko zapyta skąd się biorą dzieci opowiesz mu o grze wstępnej seksie prezerwatywie...?

selena
25-05-08, 22:22
Każdy Z Nas Pzreżyl Ten Szok I Zyjemy Dalej...
Myślę, że Warto, Aby Dzieci Wierzyły Tak Długo Jak To Możliwe, Bo Idąc Za Tym Pzrykładem Czy Jak Kilkuletnie Dziecko Zapyta Skąd Się Biorą Dzieci Opowiesz Mu O Grze Wstępnej Seksie Prezerwatywie...?


Kilkuletnie dziecko zaspokoi się odpowiedzią, że mamusia go nosiła w brzuszku a potem urodziła, nie będzie zahaczało o sex o którym raczej nie ma pojęcia.

Ps. pomimo tego, że jesteś czytelna, to ciężko czyta się tekst pisany pismem pokemonowym.

osiaq
26-05-08, 19:26
Uważam, że powinno się utrzymywać bajkę tak długo jak się da.
To się fajnie wspomina :) W końcu o ile pamiętam, wiara w Mikołaja wcale nie była ograniczona do momentu wręczania prezentów. Było śledzenie, szukanie, wyczekiwanie itd. Kupa radości :)

podek
23-07-08, 00:04
Z dzieciństwa pamiętam to wyczekiwanie 5 grudnia aby nie zasnąć i przyłapać mikołaja :D zawsze miło to wspominam, bo rano budziłem się i prezenty już na mnie czekały. Szczerość szczerością, ale takie żarty wg mnie nie są szkodliwe dla dzieci.

Arudil
23-07-08, 10:30
pamiętam jak chyba w pierwszej czy drugiej klasie podstawówki kłóciłem się z nauczycielką, która wbijała nam do głowy , że Mikołaja nie ma. Po tym zdarzeniu rodzice powiedzieli mi, że Mikołaja teraz nie ma, ale był kiedyś taki człowiek. I zacząłem wierzyć w biskupa, który nie przynosił prezentów, ale mówił rodzicom co mają mi kupić :D. I to tak przez 2 lata było. Naprawdę fajnie jest powspominać, jak mając 4 lata, z pomocą mamy pisałem list do Świętego.

A ... i pamiętam jeszcze jak kłóciłem się z wujkiem (z wielkopolski), że prezenty przynosi Mikołaj, a nie Gwiazdor.

Jurgi
23-07-08, 20:55
kłuciłem się z nauczycielką, która wbijała nam do głowy
Oj, ale ortografii coś nie wbiła. :P

Andrzej Pilipiuk (jeśli się nie mylę) napisał opowiadanie p.t. (bodajże) „Św. Mikołaj kontra Dziadek Mróz”. Dość odjechane. Było zamieszczone w Science Fiction.
Z kolei Fabryka Słów wydała książkę, która rozpoczyna się strzelaniną między Dziadkiem Mrozem a Santa Clausem. Niestety, kompletnie wyleciał mi z głowy zarówno tytuł, jak i autor…