PDA

Zobacz pełną wersję : Mezalians



jakosan
08-04-08, 20:06
Witam serdecznie.To mój pierwszy post na forum.
Chciałbym zapytac co o tym myślicie.
Dwa lata temu ja i moja narzeczona pobraliśmy się.Żona jest nauczycielką.Ja mam wykształcenie średnie z maturą.
Po ślubie przeprowadziłem się do żony do jej mieszkania.Żona utrzymywała po ślubie kontakt ze swoim byłym chłopakiem i pisała sobie z nim często na internecie.
Któregoś dnia dowiedziałem się że żona się zwierza z naszych problemów i wyśmiewa się ze mnie do tego chłopaka.Gdy dowiedziałem się że chciała go zaprosić do naszego domu pod moją nieobecność nie wytrzymałem i wyjechałem od niej.
Mieszkamy teraz osobno.No i teraz w sumie zaczynam poznawać swoją żonę.Dośc często rozmawiamy ze sobą. i w tych rozmowach ze mną żona mnie wyzywa , mówi mi różne epitety.
Powiedziała mi że jestem jełopa i pierdołowaty jakiś,nazywała mnie kilkakrotnie gnojem a także skur...ynem..Podczas jednej rozmowy mówiła mi że pochodzę ze zwykłej rodziny ,takiej prostej rodziny, a ślub wzieła ze mną bo mam dobre serce.Powiedziała że biorąc z nią ślub awansowałem do wyższej klasay społeczeństwa ,ale jak chcę to mogę sobie wracać do tego dziadostwa w którym żyłem czyli do mojego rodzinnego domu.
Innym razem powiedziała ze siebie uważa za księżniczkę a biorąc ze mną ślub pomyliła bajki. A teraz to ona założy buty na wysokim obcasie i jak zechce to będzie mogła miec każdego mężczyznę.Zapytała mnie kiedyś czy gdy wrócę do niej to znów z gołym tyłkiem przyjadę do niej, jak wtedy gdy się wprowadzałem do niej.
Gdy się pobieraliśmy to moi rodzice wzięli małą pożyczkę z banku i pomogli mi finansowo w przygotowaniach do ślubu.Ostatnio żona mi to przypomniała mówiąc mi że moi rodzice nie osiągneli za dużo w życiu a większość swojego dorobku przepuścili przez swoje zady.
Żona mi powiedziala że tak ona nie chce żyć jak moi rodzice. Stwierdziła że trzeba rozsądnie gospodarować pieniędzmi.I dała za przykład swoich rodziców.
Z tego co tak sobie myślę to wydaje mi się że moja uważa mnie za kogoś gorszego od siebie.
Zapytałem żonę czy uważa że popełniła mezalians wychodząc za mnie za mąż.Jednak nie odpowiedziała .Tak się tyko zaśmiała trochę.
Spotkaliście się kiedyś z takim przypadkiem? Że małżeństwo to mezalians.
Pozdrawiam

Piotrek
08-04-08, 20:41
Dziwi mnie trochę jedno - że z takim spokojem o tym piszesz, musisz mieć naprawdę stalowe nerwy.

Kobieta, która Cię wyśmiewa przy obcej (z punktu widzenia Waszego małzenstwa) osobie, kpi z Ciebie, wypomina, wyzywa, prawi epitety ... moim zdaniem zasługuje sama na siebie, na nikogo więcej, a w szczególności kogoś z dobrym sercem.

Rozważ kontynuację tego związku poważnie, jeżeli Ci zdrowie miłe, masz do siebie odrobine szacunku i nie chcesz zniszczyć sobie życia.

selena
08-04-08, 23:35
Jaki mezalians? to "bufonada" i egoizm ze strony Twojej żony.
Wybacz, ale z Ciebie to chyba serio pierdoła, skoro pozwalałeś jej na ośmieszanie a niekiedy na poniżanie. Wasze małżeństwo chyba od początku się nie układało, więc po jakiego wuja ciągnąć chory związek, tracić nerwy i z dnia na dzień coraz bardziej się od siebie odsuwać.
Uważam, że powinno dojść do poważnej rozmowy, na spokojnie wyjaśnienie i wyrzucenie z siebie co Wam nie pasuje, próby zmiany postepowania a jeśli się nie uda to papa, nie ma najmniejszego sensu męczyć się w takim związku.

jakosan
10-04-08, 13:55
Tak.Chyba może faktycznie ze mnie jełopa skoro na tyle pozwalałem żonie.
Może to faktycznie nie byłem mezalians ,tylko żona taka jest że uważa siebie za lepszą od wszystkich.
Pozdrawiam

selena
10-04-08, 14:20
Nie rozumiem jeszcze jednego, byłeś tak zaślepiony miłością, że przed ślubem nic nie dało się zauważyć?
czy dopiero po ślubie żona pokazała swoją prawdziwą twarz?

jeśli tak, to tylko pogratulować jej umiejętności aktorskich.

jakosan
10-04-08, 14:32
Wiesz.
Przed ślubem ani przez moment,ani przez jedną sekundę, żona nie dała mi do zrozumienia że jestem jakiś gorszy od niej. Nic nie zauwazyłem.Nigdy nie pokazywała się od tej strony.
Z moimi rodzicami rozmawiała normalnie.Rodzice ją bardzo polubili.Wszystko było jak najbardziej o.k.
Dopiero po ślubie żona pokazała mi co myśli o mnie i mojej rodzinie.
Jakoś ciężko mi to zrozumieć.

Durden
10-04-08, 14:40
Zapytałem żonę czy uważa że popełniła mezalians wychodząc za mnie za mąż.Jednak nie odpowiedziała .Tak się tyko zaśmiała trochę.

Tak.Wasze małżeństwo to mezalians. Szlachectwo nosisz w sercu. A twoja żona to chłopka.

selena
10-04-08, 19:01
Dopiero po ślubie żona pokazała mi co myśli o mnie i mojej rodzinie.
Jakoś ciężko mi to zrozumieć.


a może za bardzo sprzyjałeś, znudziło się jej Twoje adorowanie i teraz pokazuje swoje pazurki.
Jak na pedagoga to słownictwo ma rodem z łaciny podwórkowej.

jakosan
16-08-08, 20:34
Witam serdecznie.
Długo nie pisałem .Chciałem tylko napisac co u mnie.
Powiedziałem żonie że nie widzę możliwości aby nam się udało naprawić małżenstwo.
Poszedłem nawet do psychoterapeuty , aby zobaczyć co się stało że moje małżenstwo nie wytrzymało nawet roku czasu. Myślałem że wizyty u psychologa pomogą mi jakoś zobaczyć przyczyny naszych problemów.
No i nie myliłem się.
Sporo zauważyłem. Psychoterapeutka powiedziała mi że moja żona mnie zdradzała emocjonalnie.Nie fizycznie ale emocjonalnie. Zobaczyłem że rozmowy moje i żony w małżenstwie sprowadzały się do tego że żona mówiła mi o sprawach domowych.O sprzątaniu, ścieraniu kurzu, o meblach , chciała abym naprawiał różne rzeczy.i takie tam. Nie twierdzę że to źle. Problemem było to co zauważyłem u tej psycholog. Otóż wogóle nie rozmawialiśmy o nas. Prawie wcale w naszym małżenstwie nie było rozmów o nas.Tylko sprawy domowe. A o moich problemach żona sobie rozmawiała ze swoim byłym chłopakiem.
I wiele jeszcze innych spraw bardzo ważnych uświadomiłem sobie dzieki tej psychoterapeutce.
Doszedłem do wniosku że nie ma co ciągnąć tego dalej. Nie ma sensu się dalej męczyć. Poinformowałem żonę o tym.
A moja żona nie chce za bardzo tego przyjąc do siebie.Nie chce sie z tym pogodzić.

Dzięki za odpowiedzi.I za zainteresowanie moim problemem.
Pomyślałm że napiszę po prostu co umnie.

pozdrawiam serdecznie
Jacek

mandy
22-08-08, 08:18
Naprawdę podziwiam, za mądrość i to ,że chcesz dać sobie pomóc.(wizyta u psychologa) Mi aż krew w żyłach się zagotowała jak przeczytałam Twojego pierwszego posta, tak jakbyś Ty i Zona mieli zupełnie inne priorytety, inne wartości. Myślę, ze podejmujesz bardzo odważną ale i dobrą decyzję, boli, ale zasługujesz na szczęście u boku kogoś kto Cię doceni- Ciebie a nie posiadane przedmioty....
Powodzenia

BartekMazak
22-11-12, 11:38
Mi się jeszcze krew gotuje...
co za baba!

Ochódzki
03-12-12, 07:31
najważniejsze to zachować spokój i rozwagę

ewakowal8
21-12-12, 15:48
Myślę, że jedyny problem tutaj posiada Twoja żona. Mianowicie ma niską samoocenę i chciałaby sobie je podwyższyć poniżając ciebie. Nie wiemy nic o Tobie ale domyślam się, że ona Cię nie utrzymuje tylko sam zarabiasz na siebie. Myślę, że nie można krytykować za to z jakiej rodziny pochodzi bo ważne jest to co później jako samodzielny człowiek zrobisz ze swoim życiem. Czy będziesz powielał złe wzorce z domu czy będziesz starał się być fajnym facetem.

Miro
03-02-13, 15:26
Nie widziałeś co to za dziewczyna przed ślubem?