PDA

Zobacz pełną wersję : Wegetarianizm



selena
19-05-08, 15:02
Wegetarianizm polega na usunięciu z diety przede wszystkim mięsa i ryb. Dietę tę stosuje ok 10% Polaków, chwaląc sobie że jest to dieta lekkostrawna, i mniej tłusta, zawiera mniejszą ilość toksyn, nie ma w niej hormonów i antybiotyków spożywanych w mięsie.
Powodów może być wiele np względy etyczne, ideologiczne, religijne czy zdrowotne.

http://gotowanie.onet.pl/1487123,,cala_prawda_o_wegetarianizmie,artykul.htm l

Co myślicie o diecie wegetarjańskiej?

elbow
19-05-08, 22:12
Jestem vege od ok. 10 lat bardzo mi to służy, przede wszystkim czuję się zdrowszy, rzadziej choruję, mam lepszą kondycje. Drugi aspekt to aspekt moralny- nie pozbawiam życia i nie mam dzięki temu wyrzutów sumienia. Poza tym, gdybym był chrześcijaninem- piąte przykazanie w dekalogu wyraźnie mówi czego nie należy czynić (to tak a propos religijnego aspektu).

Jurgi
20-05-08, 10:16
Jesteś pewien, że wiesz, co mówi piąte przykazanie? ;)

elbow
20-05-08, 13:08
Przynajmniej w katechizmie KK mówi "Nie zabijaj".

selena
20-05-08, 16:38
Elbow
Podziwiam wytrwałość ludzi na diecie wegetariańskiej, ja jem wszystko co jadalne, mięso również a ja bez przysłowiowego kotleta nie widzę obiadu. Posty ścisłe (Popielec, Wielki Piątek, Wigilia) zachowuję, z piątkami różnie to bywa, bo piątek czyli dzień bez mięsa mam tego dnia, w którym nie zjem kawałka mięsa czy wędliny.

Dieta wegatariańska jest ponoć uboga w żelazo, witaminy grupy B12, cholinę, witaminę D, kreatynę i inne, dlatego wskazane jest wzbogacenie tej diety sztucznie, więc jeśli mają być jakieś dodatki to czy wegetarianizm ma sens?

elbow
21-05-08, 09:58
Nie bardzo mogę pojąć jak można zajadać się zwłokami zwierząt. Co do sztucznych dodatków to ja żadnych nie stosuję, jedynie czasem łykam magnez ale to z innych przyczyn. Dobrze dobrana dieta na pewno nie jest ani niezdrowa ani też nie jest niepełna. Regularnie robię badania krwi i mój lekarz mówi, że gdyby wszyscy jego pacjenci mieli takie wyniki jak ja to straciłby pracę.

doderic
21-05-08, 21:41
Sam nie jestem wegetarianinem, za to moja siostra przeszła na "drugą stronę" już parę ładnych lat temu - osobiście bardzo sobie chwalę jej decyzję, bo nagle w domu pojawiły się potrawy inne niż przysłowiowy schabowy i kopiec ziemniaków.

Jednak nadal bardzo lubię mięso i się nim zajadam. Dlatego też uważam, że przejście na wegetarianizm by mnie ograniczyło, jednak za jego następstwa w postaci nowych, wymyślnych potraw bardzo jestem wdzięczny :)
Niech każdy sam wybierze, co woli, ale z drugiej strony warto czerpać z pomysłów i doświadczeń drugiej strony...

Mirthall
22-05-08, 11:22
Ja nie jem mięsa od jakiś 7-8 lat i żyję bez sztucznych dodatków.

selena
22-05-08, 14:23
Nie bardzo mogę pojąć jak można zajadać się zwłokami zwierząt.


Wegetarianie nie jedzą mięsa zwierząt bo akurat są przeciwni zabijaniu i to jest jasne.
Jestem też przeciwnikiem zabijania zwierząt przezaczonych np na futra, bo można bez tego się obejść, ale zwierzęta przeznaczone do uboju zabijane są humanitarnie, bez znęcania się nad nimi.
Natura zaprogramowała człowieka, że jest wszystkożerny, jesteśmy ogniwem tzw łańcucha pokarmowego, więc dlaczego zmieniać to co jest naturalne?

elbow
22-05-08, 15:33
Zabijanie to zabijanie, mówisz, że bez futra można się obejść, bez mięsa także więc po co je jeść i przykładać rękę do morderstwa? To, że jesteśmy najbardziej rozwiniętymi istotami na tej planecie (w co czasem wątpię) nie daje nam prawa, żeby decydować o życiu innych czujących istot. Co z tego, że jesteśmy wszystkożerni skoro bez mięsa można się obejść to według mnie jest to wskazane. Nie jesteśmy tylko zwierzętami, my (ludzie) mamy rozum, sumienie i zdolność do podejmowania suwerennych wyborów, między innymi to odróżnia nas od reszty zwierząt- mamy wybór.

selena
22-05-08, 16:27
Porównujesz zwierzęta do ludzi i stawiasz ich na równych prawach, oczywiście i człowiek, i zwierzak chcą cieszyć się życiem, ale tak już jest stworzony ten świat, że zwierzęta służą ludziom na pokarm, co nie zmienia faktu że można ograniczyć pokarmy mięsne, ale całkowicie wyrzucić z diety trudno.
Facet który ciężko pracuje musi konkretnie coś zjeść, mówię tu o mięsie i rybach, musi mieć siłę "roboczą" a warzywa i owoce tyle tej siły chyba nie dadzą.
Wegetarianie mówią, że nie jedzą niczego co kiedyś żyło i oddychało a rośliny? fakt że to są istoty niższego rzędu, ale też są istotami żyjącymi a jednak są "uśmiercane", przerabiane i zjadane przez zwierzęta i ludzi.

elbow
22-05-08, 16:42
Osobiście znam wegetarian, którzy ciężko pracują fizycznie i całkiem nieźle dają sobie radę, nie słyszałem jeszcze od nich narzekań na brak siły. Według mnie zdrowy człowiek może zupełnie wyeliminować mięso ze swej diety. Większość przypadków mięsożerców to zwykli konformiści, którym mięso po prostu bardzo smakuje i dlatego je jedzą. Zabijanie innych istot dla własnej przyjemności i co gorsza, bez konieczności, wydaje mi się być szczególnie ohydne. Co do pierwszej części Twojej wypowiedzi, od której właściwie powinienem zacząć- przede wszystkim co to znaczy, że świat już został tak ułożony? Jak widzisz da się go ułożyć inaczej. Poza tym chciałem zwrócić uwagę, że ludzie należą do królestwa zwierząt, nie jesteśmy jakimś oderwanym od natury tworem, tylko jej integralną częścią. Co do roślin, nie czują i nie mają świadomości, wobec czego żywienie się nimi uznaję za malum necessarium, wydaje mi się, że mniejszą krzywdę wyrządzam zjadaniem roślin niż czujących, często samoświadomych zwierząt.

selena
22-05-08, 19:12
Co do pierwszej części Twojej wypowiedzi, od której właściwie powinienem zacząć- przede wszystkim co to znaczy, że świat już został tak ułożony?


to znaczy, że człowiek mięso jadł od dawna, ludzie pierwotni żywili się mięsem i obecnie nadal tak jest a dla niektórych musi tak być, bo np Eskimosi czy ludzie zamieszkujący tereny pustynne, nie mają wyboru i odżywiają się tylko mięsem.

Rolnik hoduje świnie, krowy, drób i z tego żyje, to jest jego praca, jest świadomy, że te zwierzęta będą zabite i zjedzone, więc powinien zaprzestać produkcji, bo przyczynia się do zabijania? problem w tym że skończy się jemu dochód.

Dzisiaj przeczytałam na Onecie, że według Światowej Organizacji Zdrowia posiłek mięsny co dwa dni to jedna z podstawowych potrzeb współczesnego człowieka.

osiaq
23-05-08, 03:01
Pewnie, że nie powinniśmy jeść mięsa, zwłaszcza tego z bezdusznych hodowli, pochodzącego z rzezi niewinnych stworzeń.

Mieszkańcy Afryki dają przykład całemu światu, jak dobrze jest żyć w zgodzie z naturą. Mają duże brzuszki i krótkie rączki, pewnie dlatego, że mało robia i dużo jedzą.Gdyby nie te bezduszne i straszne hodowle, też byśmy tak wyglądali.

EDIT: w sumie bracia wegetarianie mogą jeść rzodkiewkę, będzie mięso tańsze :D

elbow
23-05-08, 09:24
to znaczy, że człowiek mięso jadł od dawna, ludzie pierwotni żywili się mięsem i obecnie nadal tak jest a dla niektórych musi tak być, bo np Eskimosi czy ludzie zamieszkujący tereny pustynne, nie mają wyboru i odżywiają się tylko mięsem.

Rolnik hoduje świnie, krowy, drób i z tego żyje, to jest jego praca, jest świadomy, że te zwierzęta będą zabite i zjedzone, więc powinien zaprzestać produkcji, bo przyczynia się do zabijania? problem w tym że skończy się jemu dochód.

Dzisiaj przeczytałam na Onecie, że według Światowej Organizacji Zdrowia posiłek mięsny co dwa dni to jedna z podstawowych potrzeb współczesnego człowieka.
Zupełnie inną kwestią jest zjadanie mięsa z konieczności a inną jest zjadanie go dla przyjemności.
Hodowanie zwierząt na ubój dla mnie jest ohydne. To bardzo przedmiotowe traktowanie życia. Poza tym uważam, że hodowla zwierząt na mięso przyczynia się do problemu głodu. Posłużę się wikipedią, z artykułu http://pl.wikipedia.org/wiki/Wegetarianizm "Motywacją dla której niektórzy przechodzą na wegetarianizm, jest zmniejszenie głódu na świecie. Produkcja mięsa zużywa duże zasoby pasz, w tym pasz roślinnych. Zmiejsza to iość produkrów roślinnych przeznaczonych na żywność dla ludzi i ogranicza możliwość dostarczania jej dla biedniejszym regionom, np.: Afryce".

Mirthall
23-05-08, 12:47
Nie przepadam za tym wątkiem, bo podobne już przerabiałem kilka razy, ale...


Natura zaprogramowała człowieka, że jest wszystkożerny, jesteśmy ogniwem tzw łańcucha pokarmowego, więc dlaczego zmieniać to co jest naturalne?

Powołujesz się na naturę w momencie kiedy piszesz (natura?) przez internet (natura?) o jedzeniu hodowanych (natura?) zwierząt w klatkach i karmionych jakimiś paszami i faszerowanych antybiotykami (natura?), które potem są transportowane do rzeźni jakąś ciężarówką (natura?), a ty jako przystosowana do polowań wybierasz się do sklepu (natura?) kupić mięsko i je sobie upichcić w domowym zaciszu. I gdzie tu natura? ;)

Szkoda że nie jesteśmy w samolocie, to bym ze śmiechu nie wyrobił. ;)

selena
23-05-08, 15:19
lepiej było mi napisać, że to Pan Bóg stworzył ludzi, zwierzęta? :p

Każda dieta jest wyborem każdego z nas, nie jest to kara czy przymus. Nie neguję diety wegetariańskiej, nie krytykuję ludzi na tej diecie, tylko próbuję się dowiedzieć czegoś więcej od zainteresowanych, więc nie bądź złośliwy.

Niekiedy jak czytam o obrońcach koni, krów czy innych zwierząt to drażni mnie, że ludzie tak bardzo tym się przejmują a płacz maltretowanego dziecka czy żony alkoholika za ścianą może ich nie ruszać.



Hodowanie zwierząt na ubój dla mnie jest ohydne. To bardzo przedmiotowe traktowanie życia.

wracam do przykładu rolnika, on z tej hodowli żyje, to jego źródło dochodu. Z uprawy ziemi nie zawsze da się wyżyć.

elbow
24-05-08, 09:23
wracam do przykładu rolnika, on z tej hodowli żyje, to jego źródło dochodu. Z uprawy ziemi nie zawsze da się wyżyć.

Chciałbym zauważyć, że to podaż i popyt regulują rynek. Gdyby ludzie na szerszą skale przestali jeść mięso a zaczeli jeść rośliny to sytuacja by się odwróciła i hodowla zwierząt by się nie opłacała.

selena
24-05-08, 11:51
Chciałbym zauważyć, że to podaż i popyt regulują rynek. Gdyby ludzie na szerszą skale przestali jeść mięso a zaczeli jeść rośliny to sytuacja by się odwróciła i hodowla zwierząt by się nie opłacała.


To racja, nie sposób się z Tobą nie zgodzić w tej kwestii.

Obecnie głównym pokarmem ludzi jest mięso ze zwierząt i jeśli ludzie przerzucą się na rośliny, to czy ziemia będzie w stanie wykarmic wszystkie zwierzęta i ludzi?

elbow
24-05-08, 12:48
To racja, nie sposób się z Tobą nie zgodzić w tej kwestii.

Obecnie głównym pokarmem ludzi jest mięso ze zwierząt i jeśli ludzie przerzucą się na rośliny, to czy ziemia będzie w stanie wykarmic wszystkie zwierzęta i ludzi?

Nie znam takich spekulacyjnych danych ale podejrzewam, że można je wygooglać. Nawet bez tych danych rozumując analitycznie sądze, że problem głodu znacznie by się zmniejszył.

Ankhesenpaaton
24-05-08, 12:58
Elbow
Podziwiam wytrwałość ludzi na diecie wegetariańskiej, ja jem wszystko co jadalne, mięso również a ja bez przysłowiowego kotleta nie widzę obiadu.[...]
Dieta wegatariańska jest ponoć uboga w żelazo, witaminy grupy B12, cholinę, witaminę D, kreatynę i inne, dlatego wskazane jest wzbogacenie tej diety sztucznie, więc jeśli mają być jakieś dodatki to czy wegetarianizm ma sens?

Nie trzeba być wytrwałym, żeby być wegetarianinem. Są różne powody takiego wyboru. Dla mnie np. mięso w większości jest niejadalne, jak choćby drewno korkowe. Jeśli nie lubisz szpinaku, to niejadanie go raczej nie nazwiesz wytrwałością. Co do niedoborów, typowy człowiek po odstawieniu "kotleta" ma w spiżarce chleb z serem i ziemniaki z surówką. Jest wiele różnych rodzajów jedzenia (poza mięsem), więcej niż gatunków mięsa i jego przetworów. Wielu ludzi ma niedobory także jedząc mięso, więc to normalne, że po odstawieniu go ma nieco większe.
Jeśli ktoś nie jada nabiału, jest narażony na niedobory wapnia i witaminy D3, więc zapewne powinien wzbogacać tę dietę "sztucznie". Czy niejadanie nabiału ma sens?
A dla tych, którym brakuje brązowych krągłości na talerzu, wymyślono "kotlety" sojowe. Mój chłopak lubił smak mięsa (!), ale przeszedł na wegetarianizm ze względów zdrowotnych (!) i uważa, że soja jest dobrym zastępnikiem.
Generalnie dziwi mnie podejście "zastępowania". Mięso to trucizna i nie trzeba jej niczym zastępować, a soja jest pożywna do jedzenia nawet i przy mięsie. Przyznaję, że mięso jest najlepszym źródłem żelaza w najlepszej dla ludzi postaci (hemowej), ale dlatego, że są to zwłoki istot tak podobnych do nas.
Jakkolwiek, nie zjadłabym tynku ze ścian tylko dlatego, że zawiera dużo wapnia.

Pozdrawiam.

Ankhesenpaaton
24-05-08, 13:23
Jestem też przeciwnikiem zabijania zwierząt przezaczonych np na futra, bo można bez tego się obejść, ale zwierzęta przeznaczone do uboju zabijane są humanitarnie, bez znęcania się nad nimi.

Zabijanie humanitarne... Humanitarne... zabijanie...
Czy tylko ja tu uważam, że to brzmi jak oksymoron?

Czyli komory gazowe też były humanitarne, bo w sumie nikt się tu nad nikim nie znęcał...



Natura zaprogramowała człowieka, że jest wszystkożerny, jesteśmy ogniwem tzw łańcucha pokarmowego, więc dlaczego zmieniać to co jest naturalne?

Wszystkożerne są świnie i szczury. Gratuluję sąsiedztwa. Właściwie to świnie są z natury roślinożerne, mogą się jedynie "przestawić" w warunkach hodowlanych, karmione tak a nie inaczej przez ludzi. Nie wiem jak szczury.
Jakkolwiek, człowiek ma układ pokarmowy (i nie tylko ten) przystosowany do pożywienia roślinnego (długie jelita, itd.).

selena
24-05-08, 13:55
Zabijanie humanitarne... Humanitarne... zabijanie...
Czy tylko ja tu uważam, że to brzmi jak oksymoron?

Czyli komory gazowe też były humanitarne, bo w sumie nikt się tu nad nikim nie znęcał...


Nie stawiaj na równi czlowieka ze zwierzęciem a przykład z komorami gazowymi to tylko przykład zezwierzęcenia ludzi.
"To ludzie ludziom zgotowali taki los".
Tak, zabijanie zwierząt może być humanitarne, gdy są ku temu przesłanki np sfora zdziczałych psów, czy wściekłych lisów, czy wataha wilków pożerająca zwierzęta domowe jest koniecznością.
Zabijanie zwierząt w specjalnych bojniach z pewnością może być bardziej humanitarne niż podżynanie gardła świniakowi na podwórku rolnika.

Człowiek który od małego jest wegetarianinem, może nawet nie znać smaku mięsa nie ma problemu z wytrwałościa, ale ktoś wszystkożerny jeśli przestawi się na dietę wegetariańską musi być wytrwałym w swoim postanowieniu, by nie powrócić do mięsa.
Wątpię czy mnie by się to udało, mięso i wędliny smakują mi bardzo. Kotlety sojowe kupuję gotowe, przyrządzam ala schabowe, dla mnie nie jest to pełnowartościowe jedzenie, bo po godzinie, dwóch czuję głód.



Elbow
Zabijanie zwierząt dla skór czy futra jest nie jest humanitarne i tu się zgadzamy, zabijanie zwierząt na pokarm dla ludzi, tu mamy swoje za i przeciw.
Jeśli ludzie przestaną zabijać zwierzęta do jedzenia, to czy naturalna selekcja wśród zwierząt wystarczy, nie rozmnożą się jak przysłowiowe króliki i nie będą zagrażać człowiekowi? wystarczy roślin dla zwierząt i dla ludzi?

maciolek1
24-05-08, 13:58
Ludzie mają już za sobą okres prawie powszechnego wegetarianizmu i stąd mamy "przednówek". Na Ziemi brak terenów uprawnych przy tej liczbie ludzi. Więc najpierw katolicy musieliby zastosować kontrolę urodzin.

elbow
24-05-08, 14:26
Elbow
Zabijanie zwierząt dla skór czy futra jest nie jest humanitarne i tu się zgadzamy, zabijanie zwierząt na pokarm dla ludzi, tu mamy swoje za i przeciw.
Jeśli ludzie przestaną zabijać zwierzęta do jedzenia, to czy naturalna selekcja wśród zwierząt wystarczy, nie rozmnożą się jak przysłowiowe króliki i nie będą zagrażać człowiekowi? wystarczy roślin dla zwierząt i dla ludzi?

W takim razie chciałbym się dowiedzieć jakie jest Twoje "za" bo wydaje mi się, że już je obaliłem dość silnymi argumentami.
Jak już pisałem, inną kwestią jest zabijanie zwierząt z konieczności czy w obronie a czym innym, niczym nieuzasadnione zabijanie dla przyjemności jaką jest posiłek. Kwestię futer pominę bo szkoda mi na to klawiatury- sprawa jest oczywista.
Czy by wystarczyło roślin dla zwierząt i ludzi? Nie wiem, nie sądze aby dla wszystkich bo mamy przeludnienie, ale teraz tym bardziej nie starcza skoro sadzi się rośliny, z których robi się paszę dla zwierząt hodowlanych. Za http://www.wegetarianie.pl/Article1663.html :"Zwierzęta hodowlane konsumują ogromne ilości pokarmu: to kolejny problem wywołany przez produkcję mięsa. Pastwiska zajmują 30 proc. ziemi uprawnej, a ponad 40 proc. zbieranych zbóż służy za pożywienie nie dla człowieka, lecz dla bydła. Dostępne obszary Ziemi mogą okazać się niewystarczające, co może prowadzić do wyrębu lasów. Hodowla bydła wymaga też dużych nakładów surowców i wody. Krótko mówiąc, produkcja zwierzęca staje się bardzo problematyczna. Tym bardziej, że w 2050 roku Matka Ziemia będzie musiała wyżywić 9 miliardów gąb."

selena
24-05-08, 16:23
W takim razie chciałbym się dowiedzieć jakie jest Twoje "za" bo wydaje mi się, że już je obaliłem dość silnymi argumentami.



Moje "za" pokrywa się z Twoim "przeciw" tzn zabijanie zwierząt na pokarm dla ludzi.
Kwestia zabijania i cierpienia, cierpienie jest wkalkulowane w życie każdej istoty i jeśli ktoś ma cierpieć to chyba lepiej, że będą to zwierzęta jak ludzie.

Obecnie pastwiska i areały ziemi są przeznaczone na paszę dla zwierząt, ale jeśli nie będzie hodowli, nie będzie mięsa, ale ludzie muszą coś jeść, trzeba więc zasadzić inne rośliny by stały się pokarmem dla ludzi. Ziemia nie będzie latami rodzić "za darmo", musi być nawożona bo nienawożona w końcu się wyjalowi i nie będzie nic rodzić, nawet przy systemie płodozmianowym. Hodowle maja też to znaczenie, że dostarczają nawozu naturalnego potrzebnego ziemi.

osiaq
25-05-08, 03:46
Ludzie mają już za sobą okres prawie powszechnego wegetarianizmu i stąd mamy "przednówek". Na Ziemi brak terenów uprawnych przy tej liczbie ludzi. Więc najpierw katolicy musieliby zastosować kontrolę urodzin.

Katolików? Przecież ich jest może 1% ludności :D


Pastwiska zajmują 30 proc. ziemi uprawnej, a ponad 40 proc. zbieranych zbóż służy za pożywienie nie dla człowieka, lecz dla bydła.

Panie kochany, Pan porównujesz koszenie trawy z uprawą zbóż i przetwarzaniem na żywność dla ludzi?
No to są jakieś jaja... :D :D :D

A ów demagogiczny artykuł z powyższego linka, który z niesmakiem przeczytałem, nie tylko nie podaje żadnych dokładnych danych, ale omija najważniejsze: całkowite koszty upraw.
Hodowle są o wiele tańsze od upraw i pozwalają przeżyć dużym skupiskom ludzkim. A to te skupiska są budulcem cywilizacji, a nie szopy z blachy falistej (na nic innego nie byłoby Cię stać, gdyby hodowle zwierzęce nie trzymały w miarę niskiego poziomu cen żywności)

Spróbujcie sobie policzyć kiedyś, ile ropy, zużycia maszyn i płatnej pracy kosztuje bochenek chleba.

Wtedy pojmiecie w swej nieskończonej mądrości, dlaczego kraje bez ubojni i hodowli zdychają z głodu lub jedzą mielony karton (Korea). Także modlącym się do krów Hindusom się nie przelewa.
Dajcie spokój, jest to nieludzkie, ale bardziej nieludzki jest widok tłumu zabijającego się o puszkę sardynek.

A cytaty z jakichś doktorków już przerabialiśmy, jak udowadniano wyższość margaryny nad masłem.
Nieprzekonanych zapraszam do oglądnięcia katalizatora niklowego do produkcji tego świństwa. Wyziewy i sam widok linii produkcyjnej wyleczą najtwardszego zwolennika "naturalnej" żywności. Przepraszam, ale wolę galaretowatą szynkę z wody, niż jogurcik barwiony odwłokami specjalnie hodowanych pająków (śliczny, truskawkowy kolor) albo estry kwasów karboksylowych (niefizjologicznych, trudno przyswajalnych) z pysznej margarynki (a tfu!)

Eeeeee, jade na Wieśmaka.

Jurgi
25-05-08, 08:29
Wizyta w pekiskiej restauracji "Goulizhuang" nie jest przygod dla osb zbyt wraliwych. Tutejszy jadospis skada si bowiem wycznie z penisw i jder przernych zwierzt - jeleni, jakw, koni, fok i kaczek.

Potrawy te maj wyjtkowo czarujce nazwy: "Esencja zotego Buddy", "Odrodzenie Feniksa z popiow", "Kwiat jaminu o tysicu patkw" czy "Poszukiwanie skarbu w piaskach pustyni". Czy te magiczne epitety maj powstrzyma goci przed przedwczesn ucieczk od talerza? To bardzo prawdopodobne, bo zamawiajc "Kwiat jaminu" dostaniemy pokrojony w plasterki czonek osa, a "Skarb pustyni" skada si bdzie z baranich jder w zalewie curry.
Zhaoran, studentka ekonomii na Uniwersytecie Pekiskim, kadzie swojemu towarzyszowi na talerzu kawaek beowej cewki moczowej byka i zachca go, eby sprbowa. Mczyzna natomiast walczy wanie z psim prciem, ktre niestety okazao si dosy twarde i ylaste.

Kelner w czarnym garniturze stawia naczynie z bulionem na elektrycznym podgrzewaczu, a Lucy podaje do stou pmisek z surowymi genitaliami bykw i psw, przybranymi limi zielonej saaty. Czonki bykw s natomiast rozcite z boku i uformowane w gwiazdy. Lucy chwyta je po kolei paeczkami i zanurza w podgrzewanym naczyniu z bulionem drobiowym, w ktrym pywaj ju daktyle i owoce liczi. Ugotowane miso je si z sosem sojowym lub pieprzowym. Jego konsystencja i smak troch przypominaj zbyt mocno podsmaone kalmary. Druga potrawa ma za to delikatny, sodki smak i nazywa si "Bicz Henry'ego". S to rolady z baranich czonkw w majonezie, pozawijane w plasterki sodkiego, tego sera i nabite na drewnian wykaaczk.

- Chiczycy jedz wszystko, co ma cztery nogi i nie jest stoem oraz wszystko, co lata, a nie jest samolotem - studentka Zhaoran cytuje sawne przysowie.

(rdo: gazeta.pl (http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80281,5234565.html))

Bon Apetit! :P


http://bi.gazeta.pl/im/1/5234/z5234681Z.jpg

doderic
25-05-08, 09:30
Przepraszam, ale wolę galaretowatą szynkę z wody, niż jogurcik barwiony odwłokami specjalnie hodowanych pająków (śliczny, truskawkowy kolor)


A gdzie tam! Truskawki (przede wszystkim kolor, ale też i smak) robi się z buraków! ;)

elbow
25-05-08, 10:04
Moje "za" pokrywa się z Twoim "przeciw" tzn zabijanie zwierząt na pokarm dla ludzi.
Kwestia zabijania i cierpienia, cierpienie jest wkalkulowane w życie każdej istoty i jeśli ktoś ma cierpieć to chyba lepiej, że będą to zwierzęta jak ludzie.
Jak to się pokrywa? Wcale się nie pokrywa. Piszesz, że "cierpienie jest wkalkulowane w życie każdej istoty"- bardzo śmiałe twierdzenie ontologiczne, mogłabyś je jakoś uzasadnić? Według mnie, co już wykazałem, w kwestii pożywienia nikt nie musi cierpieć, ani ludzie, ani zwierzęta.


Katolików? Przecież ich jest może 1% ludności :D



Panie kochany, Pan porównujesz koszenie trawy z uprawą zbóż i przetwarzaniem na żywność dla ludzi?
No to są jakieś jaja... :D :D :D

A ów demagogiczny artykuł z powyższego linka, który z niesmakiem przeczytałem, nie tylko nie podaje żadnych dokładnych danych, ale omija najważniejsze: całkowite koszty upraw.
Hodowle są o wiele tańsze od upraw i pozwalają przeżyć dużym skupiskom ludzkim. A to te skupiska są budulcem cywilizacji, a nie szopy z blachy falistej (na nic innego nie byłoby Cię stać, gdyby hodowle zwierzęce nie trzymały w miarę niskiego poziomu cen żywności)

Spróbujcie sobie policzyć kiedyś, ile ropy, zużycia maszyn i płatnej pracy kosztuje bochenek chleba.

Wtedy pojmiecie w swej nieskończonej mądrości, dlaczego kraje bez ubojni i hodowli zdychają z głodu lub jedzą mielony karton (Korea). Także modlącym się do krów Hindusom się nie przelewa.
Dajcie spokój, jest to nieludzkie, ale bardziej nieludzki jest widok tłumu zabijającego się o puszkę sardynek.

A cytaty z jakichś doktorków już przerabialiśmy, jak udowadniano wyższość margaryny nad masłem.
Nieprzekonanych zapraszam do oglądnięcia katalizatora niklowego do produkcji tego świństwa. Wyziewy i sam widok linii produkcyjnej wyleczą najtwardszego zwolennika "naturalnej" żywności. Przepraszam, ale wolę galaretowatą szynkę z wody, niż jogurcik barwiony odwłokami specjalnie hodowanych pająków (śliczny, truskawkowy kolor) albo estry kwasów karboksylowych (niefizjologicznych, trudno przyswajalnych) z pysznej margarynki (a tfu!)

Eeeeee, jade na Wieśmaka.
Możesz swój wywód poprzeć jakimiś danymi czy uprawiasz czystą demagogię? Zwróc uwagę na to, że po pierwsze, nie jest konieczna uprawa jedynie zbóż, są też inne rośliny, poza tym nie samym chlebem żyje człowiek. Sztuczne dodatki pojawiają się zarówno w mięsie jak i w potrawach wegetariańskich nad czym boleję, ale to kwestia na osobny temat.

selena
25-05-08, 10:31
Jak to się pokrywa? Wcale się nie pokrywa.

Piszesz, że "cierpienie jest wkalkulowane w życie każdej istoty"- bardzo śmiałe twierdzenie ontologiczne, mogłabyś je jakoś uzasadnić? Według mnie, co już wykazałem, w kwestii pożywienia nikt nie musi cierpieć, ani ludzie, ani zwierzęta.



Chodzi o zabijanie zwierząt, ja jestem za zabijaniem zwierząt na pokarm dla ludzi, Ty jesteś przeciw zabijaniu zwierząt do zjedzenia, więc Twoje przeciw jest moim za.

Cierpienie i śmierć jest nieodlacznym czynnikiem w życiu każdej istoty. Śmierć zwierzęcia potrzebna mi do przeżycia, jeśli nie chcę by zwierzę cierpiało, nie zabiję go, to sama będę cierpieć bo będę głodna.

elbow
25-05-08, 12:54
Chodzi o zabijanie zwierząt, ja jestem za zabijaniem zwierząt na pokarm dla ludzi, Ty jesteś przeciw zabijaniu zwierząt do zjedzenia, więc Twoje przeciw jest moim za.

Cierpienie i śmierć jest nieodlacznym czynnikiem w życiu każdej istoty. Śmierć zwierzęcia potrzebna mi do przeżycia, jeśli nie chcę by zwierzę cierpiało, nie zabiję go, to sama będę cierpieć bo będę głodna.
Moje przeciw jest poparte argumentem a Twoje za? Chyba tylko konformizmem i przyjemnością.
Już Ci tłumaczyłem, możesz jeść rośliny i nie być głodną ani nie przyczyniać się do cierpień zwierząt.

selena
25-05-08, 13:04
Moje przeciw jest poparte argumentem a Twoje za? Chyba tylko konformizmem i przyjemnością.
Już Ci tłumaczyłem, możesz jeść rośliny i nie być głodną ani nie przyczyniać się do cierpień zwierząt.


Powiedzmy, że moje "za" to jest być albo nie być, ze względów zdrowotnych nie mogę przejść na dietę wegetariańską, w swoim jadlopisie muszę mieć potrawy mięsne i nie jest to tylko konformizm i przyjemność.

elbow
25-05-08, 13:18
Widzisz, to zmienia postać rzeczy, w takim przypadku jedzenie mięsa wydaje mi się być usprawiedliwione, od samego początku mówiłem o zdrowych ludziach.

osiaq
25-05-08, 13:45
A gdzie tam! Truskawki (przede wszystkim kolor, ale też i smak) robi się z buraków! ;)

http://doza.o2.pl/?s=4102&t=9915

Co prawda się trochę rypneli w tym artykule z tą koszenilą, bo prawdziwą robi się z mszyc, a to co się robi z pająków to taka tańsza koszenila zastępcza. Podobnie jak zresztą tłuszcz zwierzęcy w jogurtach to "tańsza odmiana" dopalacza smakowego.



Jurgi: Obrzydzasz mi jedzoną właśnie pizzę :D

Arudil
25-05-08, 17:15
Na temat soi:
http://www.westonaprice.org/brochures/wapfbrochure_pol.html#soi
Fakt soja jest zdrowa, ale napewno nie w dużych ilościach i nie w takiej formie jaką mamy w sklepach. Wystarczy spojrzeć na Azjatów, którzy soi używają w takich ilościach jak pieprzu, czy innych przypraw.


Poza tym, gdybym był chrześcijaninem- piąte przykazanie w dekalogu wyraźnie mówi czego nie należy czynić (to tak a propos religijnego aspektu).
Piątego przykazania nie wolno traktować tylko dosłownie. I nie traktuje ono zwierząt w formie, zabij dla jedzenia, tylko zabij bo lubisz patrzeć jak zwierzę umiera. Samo piąte przkazanie kościelne nie znaczy nic bez czwartego (Szanuj ojca i matkę swoją). Nie chcę tutaj wygłaszać wykładów na tematy teologiczne bo nie jestem od tego.

Ludzie w Afryce z braku nie tylko zboża itp. głodują, ale właśnie z braku mięsa, a dokładniej z białka, które łatwiej jest przyswajane przez nasz organizm.

Ja należę do ludzi uważających, że dzień bez mięsa to dzień stracony i wcale nie mam wyrzutów sumienia, że ja i jeszcze pare milionów ludzi jest najedzone. I wcale nie lubie, gdy zwierzęta są zabijane (dla czystej przyjemności człowieka).

@elbow
Jeżeli porównujesz człowieka do zwierząt, to może porównasz zwierzęta do ludzi i zakażesz lwom, hienom, tygrysom etc. zabijania i zjadanie innych zwierząt wkońcu mogłyby i one jeść trawkę i gałązki jak takie np. mądre krowy ?

elbow
25-05-08, 18:34
Na temat soi:
http://www.westonaprice.org/brochures/wapfbrochure_pol.html#soi
Fakt soja jest zdrowa, ale napewno nie w dużych ilościach i nie w takiej formie jaką mamy w sklepach. Wystarczy spojrzeć na Azjatów, którzy soi używają w takich ilościach jak pieprzu, czy innych przypraw.


Piątego przykazania nie wolno traktować tylko dosłownie. I nie traktuje ono zwierząt w formie, zabij dla jedzenia, tylko zabij bo lubisz patrzeć jak zwierzę umiera. Samo piąte przkazanie kościelne nie znaczy nic bez czwartego (Szanuj ojca i matkę swoją). Nie chcę tutaj wygłaszać wykładów na tematy teologiczne bo nie jestem od tego.

Ludzie w Afryce z braku nie tylko zboża itp. głodują, ale właśnie z braku mięsa, a dokładniej z białka, które łatwiej jest przyswajane przez nasz organizm.

Ja należę do ludzi uważających, że dzień bez mięsa to dzień stracony i wcale nie mam wyrzutów sumienia, że ja i jeszcze pare milionów ludzi jest najedzone. I wcale nie lubie, gdy zwierzęta są zabijane (dla czystej przyjemności człowieka).

@elbow
Jeżeli porównujesz człowieka do zwierząt, to może porównasz zwierzęta do ludzi i zakażesz lwom, hienom, tygrysom etc. zabijania i zjadanie innych zwierząt wkońcu mogłyby i one jeść trawkę i gałązki jak takie np. mądre krowy ?

Cóż, przyznam szczerze, że na teologii katolickiej się nie znam zupełnie i mało ona mnie interesuje ale o ile wiem to w Dekalogu nie ma przypisu przy piątym przykazaniu z napisem "nie dotyczy zwierząt".

Twoje sumienie to Twoja sprawa, nie mnie o tym sądzić.

Tak, bardzo chętnie oduczę zwierzęta zjadać inne zwierzęta, poza tym chcę także nauczyć szympansy golić facjatę a moim marzeniem jest nauczyć żyrafy grać na trąbce. Gdybyś uważnie przeczytał co pisałem, dostrzegłbyś, że zauważam wyraźną różnicę między zwierzętami zwanymi ludźmi a resztą zwierząt- my nie kierujemy się jedynie instynktami, mamy możliwość wyboru.

selena
25-05-08, 19:29
Widzisz, to zmienia postać rzeczy, w takim przypadku jedzenie mięsa wydaje mi się być usprawiedliwione, od samego początku mówiłem o zdrowych ludziach.


To nie zupełnie tak, że dietę wegetariańską mam zakazaną przez lekarzy, bo nie robiłam badań w tym kierunku, ale przekonałam się, że kilka dni bez mięsa i mam problemy z przewodem pokarmowym i ogólnie źle się czuję. Rozmowa z lekarzem pierwszego kontaktu upewniła mnie w tym, że przyczyną może być dieta bezmięsna.

Nawiązując do piątego przykazania o którym wyżej, to nie tylko o zabijanie chodzi, ale przykazanie to zakazuje też niszczenia swojego zdrowia, dlatego nie będę katować się dietą wegetariańską.

elbow
25-05-08, 20:10
Zgodzę się w zupełności- źle dobrana dieta wegetariańska może szkodzić. Ja mam dietę ułożoną przez dietetyka, który się specjalizuje w diecie vege.

Arudil
25-05-08, 21:02
Jesteś zapewne jedną z niewielu osób, które mają dietę sporządzoną przez specjalistę.

Mam kuzynkę która jest wegetarianką, a dokładniej weganem. Poza tym, że nie jada mięsa, nie jada niczego co wyprodukowały zwierzęta (miód), nie jada jajek etc. nie wspomnę już o przedmiotach produkowanych z tłuszczy zwierzęcych (te ja sam staram się omijać z daleka). Cóż sporo wyrzeczeń i więcej czasu spędzonego w supermarkecie na czytaniu wszystkich składników. Ale co ja tam moge wiedzieć

elbow
26-05-08, 05:04
Jak mówiłem- kwestia wyboru i sumienia.

osiaq
26-05-08, 12:39
Może po prostu - wyboru.
Sumienia bym w to nie mieszał :)

elbow
26-05-08, 16:40
A ja bym mieszał, jedzenie zwłok zwierząt jest po prostu nieetyczne.

osiaq
26-05-08, 18:42
A jedzenie materiału na nawóz jest nieestetyczne :)
Każdy ma swoje zdanie, jest to oczywiście kwestia wyboru.
W życiu nie skrzywdziłbym zwierzęcia i na ciemnej drodze wolę chyba rozjechać pijaka niż kotka. I tu można mówić o sumieniu, jak najbardziej.

Ale z jedzeniem, to trochę zbyt górnolotnie :)

elbow
26-05-08, 21:08
Nie wiem, dostrzegam pewien brak konsekwencji- nie skrzywdziłbyś zwierzęcia ale jak już leży na tależu to co innego? Czym to się różni?

osiaq
26-05-08, 21:43
A nie, niczym. Masz rację. Nie mam sumienia :)
No bo w sumie skoro znakomita większość populacji to zimne dranie i krwiożercze bestie, to ja się w sumie mogę od nich nie różnić. Przeżyję :D

elbow
26-05-08, 21:45
A coś więcej prócz cienkiej ironii i oglądania się na innych w imię odpowiedzialności zbiorowej masz do powiedzenia?

Arudil
27-05-08, 22:44
Naprzykład to co już pisałem, organizm człowieka łatwiej przyswaja białko zwierzęce.

Stawianie wszystkich ludzi, którzy sporzywają mięso jako ludzi nieetycznych i etc., jest całkowicie infantylne i nie na miejscu. Ja mogę i Ciebie nazwać nieetycznym bo te roślinki który zjadasz również żyły (oddychały, rosły, rozmnażały się), widzisz jakieś różnice między rośliną,a zwierzęciem, jeśli chodzi o funkcje życiowe? Bo ja nie za bardzo. I parafrazując Twoją wypowiedź:
Jedzenie zwłok roślin jest po prostu nieetyczne.

selena
28-05-08, 19:18
Interesuję się tematem wegetarianizmu od pewnego czasu i zauważyłam, że na niektórych forach wegetarianie uważają się za ludzi "w lepszym gatunku", z tej racji, że traktują zwierzęta jako "młodszych braci" i nie jedzą z nich mięsa, czasami w wypowiedziach są niegrzeczni żeby nie powiedzieć złośliwi, niekiedy nawet nie mają szacunku dla mięsożernych.
Czy tylko ja odniosłam takie wrażenie?

Elbow to nie jest przytyk do Ciebie, biorę pod uwagę inne netowe fora, nie tylko FI.

elbow
28-05-08, 21:32
Naprzykład to co już pisałem, organizm człowieka łatwiej przyswaja białko zwierzęce.

Stawianie wszystkich ludzi, którzy sporzywają mięso jako ludzi nieetycznych i etc., jest całkowicie infantylne i nie na miejscu. Ja mogę i Ciebie nazwać nieetycznym bo te roślinki który zjadasz również żyły (oddychały, rosły, rozmnażały się), widzisz jakieś różnice między rośliną,a zwierzęciem, jeśli chodzi o funkcje życiowe? Bo ja nie za bardzo. I parafrazując Twoją wypowiedź:
Jedzenie zwłok roślin jest po prostu nieetyczne.

Nie lubię się powtarzać, więc jeśli oczekujesz odpowiedzi to przeczytaj moje wszystkie posty w tym temacie a zaręczam Cię, że tę różnicę znajdziesz.


Interesuję się tematem wegetarianizmu od pewnego czasu i zauważyłam, że na niektórych forach wegetarianie uważają się za ludzi "w lepszym gatunku", z tej racji, że traktują zwierzęta jako "młodszych braci" i nie jedzą z nich mięsa, czasami w wypowiedziach są niegrzeczni żeby nie powiedzieć złośliwi, niekiedy nawet nie mają szacunku dla mięsożernych.
Czy tylko ja odniosłam takie wrażenie?

Elbow to nie jest przytyk do Ciebie, biorę pod uwagę inne netowe fora, nie tylko FI.
Może i niektórzy są, nie wiem, nie udzielam się na takich forach, ja na pewno czuję się "czystszy" względem starego siebie jedzącego mięso.

selena
28-05-08, 23:23
Może i niektórzy są, nie wiem, nie udzielam się na takich forach, ja na pewno czuję się "czystszy" względem starego siebie jedzącego mięso.


Spotkałam się z określeniem, że mięsożerni to "zabójcy", podniosło mi to lekko cisnienie.

jeśli mogę zapytać, to co Cię skłoniło do przejścia na dietę wegetariańską? sam do tego doszedłeś, ktoś Cię namówił czy zasugerował tę dietę?

elbow
29-05-08, 06:35
Zacząłem sam, same z tego korzyści, dużo rzadziej choruję, mam lepszą kondycję ale wydaje mi się, że przeważył tu u mnie aspekt moralny.

Czy jedzenie mięsa to zabójstwo? W pewien sposób tak, choć mięsożerca rzadko kiedy zabija sam to co zjada, to jednak przez popyt nakręca podaż. Nie jest to zabijanie bezpośrednie ale pośrednie.

selena
29-05-08, 08:44
Życie to walka o przetrwanie i co się z tym wiąże również zabijanie, dlatego denerwuje mnie kiedy ludzie stawiani są na równi a co gorsza ponad życie zwierząt i nazywa się ich zabójcami. Normalna kolej rzeczy, że w świecie zwierząt przeżyją silniejsi, w wypadku zwierząt i ludzi ci mądrzejsi, chcąc przeżyć zabijają, to naturalne w przyrodzie, że słabszy ginie zjedzony przez silniejszego.

elbow
29-05-08, 15:16
Już Ci to tłumaczyłem, ludzie to też zwierzęta, fakt, podobno najbardziej rozwinięte, co nieusprawiedliwia zabijania słabszych. Co by było gdybym zabijał ludzi słabszych od siebie? Też byś powiedziała, że przetrwają najsilniejsi? To natomiast co nas odróżnia od reszty zwierząt to wolność wyboru i możliwość pohamowania swych zwierzęcych instynktów. Skoro więc (zdrowa) osoba nie musi zabijać to powinna tego nie robić według mnie. Rozumiem, że Twój pogląd wyrasta z pewnego rodzaju antropocentryzmu, ale na dłuższą metę nie prowadzi on do niczego dobrego. Wystarczy spojrzeć co się dzieje ze zdewastowaną przyrodą, tu też zawinił ten pogląd, że człowiek jest panem świata i że może nim zarządzać jak mu się podoba. Moim zdaniem człowiek jest wrośnięty w naturę i jest jej częścią, dlatego ja skłaniam się bardziej ku biocentryzmowi.

osiaq
29-05-08, 16:50
Rozumiem kolegę.Jak każdy dogmatyk, musi podporządkować swoje opinie pewnej ideologii.

selena
29-05-08, 16:56
Szacunek należy się każdemu stworzeniu, ale zwierzę to nie osoba, nie można stawiać ludzi na równi ze zwierzetami. Jeżeli zwierzęta byli by równi ludziom to one też rządziły by światem a tak nie jest i być nie może.
Człowiek jest jednostką nadrzędną, jest formą wyższą od zwierząt, ale nie jest panem świata i nie znaczy to, że może zabijać dla przyjemności czy kaprysu zabijania, zabija by przetrwac.
Świat to harmonijna całość ludzi, zwierząt i roślin, gdzie istnieje życie, smierć, walka, zabijanie i wszystko to razem wzajemnie się uzupełnia rządząc się swoimi wewnętrznymi prawami.
Czytałam niedawno że Greenpeace swego czasu wywalczył zakaz polowania na foki. Efekt był taki że spowodowało to ich wielkie rozmnożenie, wpłynęły do fordów za pożywieniem, wyjadły ryby a jakaś grupa Lapończyków została bez głównego źródła utrzymania, musieli przenieść się do miast, co zniszczyło ich tozsamość, kulturę. Wielkie i dobre chęci ludzi w obronie zwierząt a skutek dla ludzi fatalny. W tym konkretnym przypadku ci ludzie wrośnięci byli w naturę a ochrona życia fok poniekąd wegetarianizm był ingerencją w prawa natury.

elbow
29-05-08, 17:30
Rozumiem koleg.Jak kady dogmatyk, musi podporzdkowa swoje opinie pewnej ideologii.
Tak, rozszyfrowae mnie... Jakiej ideologii? Jak narazie nie widziaem, eby przedstawi w tym temacie adnych racjonalnych argumentw, z ktrymi mona byoby dyskutowa, rzucie natomiast kilka stwierdze niczym nie popartych, wic kto tu jest dogmatykiem?

Szacunek naley si kademu stworzeniu, ale zwierz to nie osoba, nie mona stawia ludzi na rwni ze zwierzetami. Jeeli zwierzta byli by rwni ludziom to one te rzdziy by wiatem a tak nie jest i by nie moe.
Czowiek jest jednostk nadrzdn, jest form wysz od zwierzt, ale nie jest panem wiata i nie znaczy to, e moe zabija dla przyjemnoci czy kaprysu zabijania, zabija by przetrwac.
Cay czas mwi o zdrowych osobach, ktore maj wybr, zawajc- wemy na przykad mieszkacw Polski, czy musz zabija? Nie. Wic po co to robi? Wydaje mi si, e w takich przypadkach dieta misna to zwyke wygodnictwo i jedzenie dla przyjemnoci.

wiat to harmonijna cao ludzi, zwierzt i rolin, gdzie istnieje ycie, smier, walka, zabijanie i wszystko to razem wzajemnie si uzupenia rzdzc si swoimi wewntrznymi prawami.
Rozumiem, e masz tu na myli prawo naturalne w wersji Hobbes'a, ok ale ja nadal mwi o ludziach majcych wybr, czym innym jest konieczno a czym innym zabijanie dla przyjemnoci.

Czytaam niedawno e Greenpeace swego czasu wywalczy zakaz polowania na foki. Efekt by taki e spowodowao to ich wielkie rozmnoenie, wpyny do fordw za poywieniem, wyjady ryby a jaka grupa Lapoczykw zostaa bez gwnego rda utrzymania, musieli przenie si do miast, co zniszczyo ich tozsamo, kultur. Wielkie i dobre chci ludzi w obronie zwierzt a skutek dla ludzi fatalny. W tym konkretnym przypadku ci ludzie wronici byli w natur a ochrona ycia fok poniekd wegetarianizm by ingerencj w prawa natury.
Nie wiem, nie znam tego przypadku, wic si nie wypowiadam, ale moliwe, e tak si stao. Widzisz, ci ludzie aby przey musieli zabija, a to ju odrbny, usprawiedliwiony przypadek.

selena
29-05-08, 18:38
Nie wiem, nie znam tego przypadku, więc się nie wypowiadam, ale możliwe, że tak się stało. Widzisz, ci ludzie aby przeżyć musieli zabijać, a to już odrębny, usprawiedliwiony przypadek.


Ci ludzie nie zabijali fok by przeżyc, oni trudnili się połowem ryb, ryby te były również głównym pokarmem tych Lapończyków a foki je wyżarły.

Nie wiem jakie teorie głosił Hobbes i prawdę mówiąc wcale mnie to nie interesuje, uważam tylko że takie są prawa natury, że zwierzęta od wieków służą ludziom jako pokarm i nie widzę sensu zmieniać tego co dla ludzi dobre.
Piszesz że ludzie mają wybor, oczywiście mają do wyboru różne pokarmy, ale mięso jest najlepszym źródłem wysokowartościowego białka, żelaza, cynku itp potrzebnego do życia.
Ludzie w poczuciu winy że zabijają zwierzę mają odżywiać się tym co im nie smakuje, albo szukać w specjalnej diecie roślinnej białka czy żelaza? przecież można jeść mięso, a przy tym walczyć o prawa zwierząt, ostatecznie można ograniczyć spożywanie mięsa a nie całkowicie wykluczać mięso z diety.

elbow
29-05-08, 19:37
Nie wiem jakie teorie głosił Hobbes i prawdę mówiąc wcale mnie to nie interesuje, uważam tylko że takie są prawa natury, że zwierzęta od wieków służą ludziom jako pokarm i nie widzę sensu zmieniać tego co dla ludzi dobre.
Zaprawdę, piękna tradycja trwająca od tak dawna rzeczywiście powinna być kultywowana. Chciałbym ze swej strony dodać, że posiadanie niewolników też było uważane kiedyś za zupełnie naturalne.

Piszesz że ludzie mają wybor, oczywiście mają do wyboru różne pokarmy, ale mięso jest najlepszym źródłem wysokowartościowego białka, żelaza, cynku itp potrzebnego do życia.
Ludzie w poczuciu winy że zabijają zwierzę mają odżywiać się tym co im nie smakuje, albo szukać w specjalnej diecie roślinnej białka czy żelaza? przecież można jeść mięso, a przy tym walczyć o prawa zwierząt, ostatecznie można ograniczyć spożywanie mięsa a nie całkowicie wykluczać mięso z diety.
Może i mięso jest najbardziej wartościowe w niektóre skladniki, co nie znaczy, że nie ma innych źródeł, dla mnie zgoda na takie coś to pójście na łatwiznę i zwykły konformizm. Takie jest moje zdanie, nie trzeba się z nim zgadzać. Jedzenie mięsa i jednoczesna walka o prawa zwierząt to dla mnie hipokryzja. Nie mam zamiaru nikogo piętnować ani tym samym dłubać nikomu w jego sumieniu, mówię tylko jak wygląda to z mojej perspektywy.

selena
29-05-08, 20:04
Co ma niewolnictwo do wegetarianizmu, nie rozumiem, nie stawiaj na równi ludzi ze zwierzętami.
Niewolnicy to byli ludzie żyjace w takim a nie innym ustroju, których traktowano niekiedy gorzej jak zwierzęta.

Dla Ciebie hipokryzja jest jedzenie mięsa i jednoczesna walka o prawa zwierząt, ja odbieram to inaczej, bo uważam że można jeść mięso z niektórych zwierząt i być przeciwnikiem zabijania innych zwierząt np dla futerka czy dla przyjemności zabijania.
Sumienie to proces indywidualny dla każdego czlowieka i jeżeli ktoś jest przekonany, że zabijanie zwierząt na pokarm dla ludzi nie jest złem, to sądzę, że nie wyrzutów sumienia.

elbow
29-05-08, 20:12
Tą dygresją o niewolnictwie chciałem zwrocić uwagę na fakt, że na przestrzeni dziejów różne rzeczy były uważane za naturalne a potem już nie, tego to dotyczyło i tylko tego. Walka o prawa zwierząt i jednocześne zjadanie ich kojarzy mi się z tekstem Kazika z piosenki "12 groszy": " co to za wegetarianin, co wp***** schabowe?"

Arudil
29-05-08, 20:44
Wygo swoj ideologi w krajach, gdzie ludzie gloduj... zobaczysz z jak reakcj si spotkasz. Czowiek od dawna kierowa si smakiem w dobieraniu potraw (tak jak pies zapachem). Jednym smakuje miso innych zielenina, a jeszcze inni s zadowoleni wpierdzielajc ziemi (a s takie osoby).
Jedn rzecz, ktra denerwuje mnie u wegetarian to wanie to, e nazywaj mnie morderc zwierzt. Dobra... Zaczne ich nazywa mordercami rolin (one, jak wykazay ostatnie badania ( i nie tylko te), te odczuwaj - patrz badania Cleve'a Backstera).

Na koniec jeden cytat:
"Ludzie maj niezwyk potrzeb szukania diaba u innych,eby nie musie
dostrzega go w sobie samych."
Javier Cercas

selena
29-05-08, 20:57
Elbow
Teraz rozumiem dygresję, dodam tylko że niewolnictwo to był okres przejściowy a mięso jest pokarmem ludzi od wieków.

Arudil
29-05-08, 21:04
Selena
Elbow też ma rację, że wszystko jest okresem przejściowym... panowanie mężczyzny nad kobiętą też trwało bardzo długo, a teraz ? Mamy coś co mozna nazwać "równouprawniem" (?). Nie jest powiedziane, że za kilkadziesiąt, może nawet kilkaset ( o ile się do tego czasu nie wybiją) ludzie będą jedli warzywa, może i dojść do tego że wszystko co potrzebne będzie nam do przeżycia będzie tworzone sztucznie.

elbow
29-05-08, 21:40
Wygo swoj ideologi w krajach, gdzie ludzie gloduj... zobaczysz z jak reakcj si spotkasz. Czowiek od dawna kierowa si smakiem w dobieraniu potraw (tak jak pies zapachem). Jednym smakuje miso innych zielenina, a jeszcze inni s zadowoleni wpierdzielajc ziemi (a s takie osoby).
Jedn rzecz, ktra denerwuje mnie u wegetarian to wanie to, e nazywaj mnie morderc zwierzt. Dobra... Zaczne ich nazywa mordercami rolin (one, jak wykazay ostatnie badania ( i nie tylko te), te odczuwaj - patrz badania Cleve'a Backstera).

Na koniec jeden cytat:
"Ludzie maj niezwyk potrzeb szukania diaba u innych,eby nie musie
dostrzega go w sobie samych."
Javier Cercas

Po pierwsze, co ju mwiem nie wiem ju ile razy- chodzi mi o ludzi, ktrzy maj wybr i ich nic nie usprawiedliwia, nie mwi nic o ludziach, ktrzy tego wyboru nie maj i dla nich posiek misny to konieczno.
Po drugie, zobacz co napisaem o jedzeniu rolin, fakt, to te jest zabijanie, natomiast w tym przypadku mog dokona wyboru midzy zabiciem istoty niszego rzdu (rolin), ktra jeli nawet co odczuwa to nie jest samowiadoma w przeciwiestwie do istot wyszego rzdu (zwierzt), ktre oczuwaj w peni, czsto s samwiadome i maj uczucia. Dlatego ywienie si rolinami uznaj za malum necessarium. To te jest pewna forma zabjstwa i nie przecz temu, natomiast ludzie ywicy si misem czsto prbuj przekona mnie, e forma ich diety nie wyrasta z zabjstwa. Ok, nie boli Was sumienie? Wasza sprawa, mnie te nie boli gdy zjadam roliny, ale nie prbujcie nikomu wmwi, e "czarne jest czarne a biae jest biae". Nudzi mnie powtarzanie tego samego po kilka razy, wic nie bd si ju udziela w tym temacie, chyba, e pojawi si jaka nowa kwestia.

selena
29-05-08, 23:39
panowanie mężczyzny nad kobiętą też trwało bardzo długo, a teraz ? Mamy coś co mozna nazwać "równouprawniem" (?).

Nie jest powiedziane, że za kilkadziesiąt, może nawet kilkaset ( o ile się do tego czasu nie wybiją) ludzie będą jedli warzywa


Za długo ... teraz role się odwróciły i wchodzimy w okres dominacji kobiet nad facetami. :p

Być może w przyszłości ludzie przerzucą się na rośliny, ale póki co to na każdym prawie stole króluje mięso.

Mirthall
31-05-08, 10:31
Selena:


Interesuję się tematem wegetarianizmu od pewnego czasu i zauważyłam, że na niektórych forach wegetarianie uważają się za ludzi "w lepszym gatunku", z tej racji, że traktują zwierzęta jako "młodszych braci" i nie jedzą z nich mięsa, czasami w wypowiedziach są niegrzeczni żeby nie powiedzieć złośliwi, niekiedy nawet nie mają szacunku dla mięsożernych.

W drugą stronę też działa.


Spotkałam się z określeniem, że mięsożerni to "zabójcy", podniosło mi to lekko cisnienie.

Nie rozumiem dlaczego podnosi ci to ciśnienie skoro:


Życie to walka o przetrwanie i co się z tym wiąże również zabijanie, dlatego denerwuje mnie kiedy ludzie stawiani są na równi a co gorsza ponad życie zwierząt i nazywa się ich zabójcami.

Więc bycie zabójcą nie jest niczym nadzwyczajnym w naszej walce o przetrwanie. ;)

Skoro


Człowiek jest jednostką nadrzędną, jest formą wyższą od zwierząt

To czemu powołujesz się na prawa rządzące światem zwierząt? Czy nie powinniśmy być ponad nimi?


Czytałam niedawno że Greenpeace swego czasu wywalczył zakaz polowania na foki.

Nie wątpię że zrobił to z powodu zjadania fok przez ludzi... Pomijając fakt że można przytaczać różne egzotyczne przykłady które o niczym nie świadczą. Dlatego proponuje ograniczyć się do Polski i naszych okolic. A tutaj ograniczenie spożycia mięsa spowodowałoby zmniejszenie ilości przemysłowych hodowli, co raczej nie zaburzyłoby ekosystemu np. w lasach...


Nie wiem jakie teorie głosił Hobbes i prawdę mówiąc wcale mnie to nie interesuje, uważam tylko że takie są prawa natury, że zwierzęta od wieków służą ludziom jako pokarm i nie widzę sensu zmieniać tego co dla ludzi dobre.

Jak już zostało napisane. Przez wieki istniało niewolnictwo, przez wieki kobiety służyły mężczyzną (zresztą teraz też w niektórych "kulturach" tak jest), więc mnie ten argument nie przekonuje.


ja odbieram to inaczej, bo uważam że można jeść mięso z niektórych zwierząt i być przeciwnikiem zabijania innych zwierząt np dla futerka czy dla przyjemności zabijania.

A ja bojkotuje Olimpiadę w Pekinie, nie pojadę na nią...

Najlepiej potępiać zjadanie fok, psów i kotów i jeszcze robaków których i tak byś nie tknęła w życiu.


ostatecznie można ograniczyć spożywanie mięsa a nie całkowicie wykluczać mięso z diety.

Jeżeli stwierdzimy że zabijanie zwierzaków jest czymś złym, to zjedzenie 5 kurczaków zamiast 10 jest mniejszym złem, więc zawsze coś.

selena
31-05-08, 11:22
Mirthall


W drugą stronę też działa.

Nie rozumiem dlaczego podnosi ci to ciśnienie


W niczym nie ubliżyłam wegetarianom, nie krytykuję ich, bo to ich wybór, ale nie podoba mi się określenie, że mięsożerca to zabójca, dlatego wyrażam swoje niezadowolenie. Nie spotkałam się ze stwierdzeniem że roślinożerca to zabójca roślin a jeśli nawet to wyłącznie jego sprawa.



Przez wieki istniało niewolnictwo (...) więc mnie ten argument nie przekonuje.

Jeżeli stwierdzimy że zabijanie zwierzaków jest czymś złym


Nie próbuję nikogo przekonać do swoich racji, wyrażam tylko swoje zdanie co myślę w danym temacie.

Zabijanie jest złem jeśli zabijamy dla przyjemności zabijania czy na futerka np foki.
Niewolnictwo było złem dla ludzi a w zabijaniu zwierząt na wyżywienie dla ludzi nie widzę takiego zła.

elbow
31-05-08, 18:14
Nie wiem czy reszta też ale ja odnoszę coraz bardziej wrażenie, że wszelka dyskusja z Tobą jest jałowa, w kółko powtarzasz swoje racje nie reagując nawet na argumenty. Poza tym dodam tylko, że zauważyłem, że pogubiłaś się nawet w swoich kwestiach bo z jednej strony mówisz:

(...)ale nie podoba mi się określenie, że mięsożerca to zabójca, dlatego wyrażam swoje niezadowolenie.
a chwilę potem sama przyznajesz, choć bez wyrzutów sumienia, że:

Niewolnictwo było złem dla ludzi a w _zabijaniu_ zwierząt na wyżywienie dla ludzi nie widzę takiego zła.
Więc jak? To jesteś tym zabójcą czy nie? :D

selena
31-05-08, 18:45
dyskusja z Tobą jest jałowa, w kółko powtarzasz swoje racje nie reagując nawet na argumenty. Poza tym dodam tylko, że zauważyłem, że pogubiłaś się nawet w swoich kwestiach bo z jednej strony mówisz:


Uważasz że swoimi argumentami przekonałeś mnie, zmienię zdanie i przyznam Ci rację że to jest super dieta, bo nie zabijam zwierząt? jeśli tak to się mylisz, bo nie mam przekonania do diety wegetariańskiej, ale szanuję wybór innych, nie krytykuję że jedzą zieleninę a nie jak większość ludzi wszystko co jadalne, z mięsem włącznie.

Nie pogubiłam się, od początku twierdze że w/g mnie:
zabijanie zwierząt na pokarm dla ludzi nie jest złem, więc mięsożerca nie jest żadnym zabójcą, dlatego nie podoba mi się że wegetarianie mówią na mięsożercow zabójcy. Prościej chyba nie można.

elbow
31-05-08, 18:57
zabijanie zwierząt na pokarm dla ludzi nie jest złem, więc mięsożerca nie jest żadnym zabójcą,
Przeanalizuj jeszcze raz powyższe zdanie i spróbuj nie znaleźć w nim sprzeczności :D Nie ważne czy traktujesz _zabijanie_ jako złe czy nie, w tym momencie sama przyznajesz, że jest to zabijanie, chwilę potem piszesz, że to nie jest zabójstwo :D Przykro mi, ale to, że zabójca uzna, że jego czyn nie jest złym to nie implikuje tego, że dany czyn nie ma miejsca.

selena
31-05-08, 19:06
Wedle mnie zabójca to ktoś pozbawiający kogoś życia i tyczy się to do ludzi a nie do zwierząt.

elbow
31-05-08, 19:10
Możesz sobie definiować to dowolnie, wedle upodobanej konwencji językowej co nie zmienia faktu pozbawiania życia.

doderic
01-06-08, 22:38
Możesz sobie definiować to dowolnie, wedle upodobanej konwencji językowej co nie zmienia faktu pozbawiania życia.

Słownik Języka Polskiego PWN definiuje:
zabójca -- człowiek umyślnie pozbawiający kogoś życia
-- tak więc uśmiercając np. świnię, rzeźnik nie staje się zabójcą.

Poza tym nazywanie zaraz nie-wegetarian zabójcami jest pomówieniem!
Przecież tak na prawdę osoby, które jedzą mięso, wcale same nie zabijają zwierząt. Zazwyczaj po prostu idą do sklepu...

Jeszcze nasuwa mi się pytanie do zagorzałych wegetarian: co robicie, jak was żądli komar albo mucha bzyczy nad uchem i nie daje spać? I jeszcze -- ryby jadacie albo jajka?

elbow
02-06-08, 08:36
Słownik Języka Polskiego PWN definiuje:
zabójca -- człowiek umyślnie pozbawiający kogoś życia
-- tak więc uśmiercając np. świnię, rzeźnik nie staje się zabójcą.

Poza tym nazywanie zaraz nie-wegetarian zabójcami jest pomówieniem!
Przecież tak na prawdę osoby, które jedzą mięso, wcale same nie zabijają zwierząt. Zazwyczaj po prostu idą do sklepu...

Jeszcze nasuwa mi się pytanie do zagorzałych wegetarian: co robicie, jak was żądli komar albo mucha bzyczy nad uchem i nie daje spać? I jeszcze -- ryby jadacie albo jajka?
Jak mówiłem wyżej, wystarczy czytać ze zrozumieniem- nazewnictwo można stosować wedle upodobań, to tylko kwestia konwencji, nie zmienia to istotnego faktu pozbawiania życia.
Faktem jest, że większość mięsożerców idzie po prostu do sklepu, nie polując osobiście na ofiary swego posiłku. Jak pisałem już wcześniej chyba dwa razy- to podaż i popyt regulują rynek, więc można to nazwać zabójstwem pośrednim, lub zabójstwem na zlecenie.
Komara zabijam bez litości, tak samo jak muchy ale tylko w samoobronie.
Ryb nie jadam w ogóle, wszak to mięso jak każde inne, jajka natomiast jem tylko wtedy gdy wiem skąd pochodzą (najczęściej kupuję je od znajomego ze wsi).

Arudil
02-06-08, 12:22
Komara zabijam bez litości, tak samo jak muchy ale tylko w samoobronie.

Taa... bo taka mucha to ci ręke chce złamać, a komar jak sie przyssa to całą krew wypije... Człowieku gdzie tu samoobrona jakaś ? Widziałeś kiedyś muche, która specjalnie ciebie atakuje ? Ja jeszcze takiej nie spotkałem. A komary zabija się bezlitości jak są bandami ,prawda, a ich przywódca ma czerwonego irokeza na głowie. Zastanów się co piszesz czasem.

ryby jadacie albo jajka?
Z tego co mi wiadomo jarosze jadają ryby, a jajek nie konsumują weganie. Jednak mogę się mylić nie jestem wegetarianinem.

selena
02-06-08, 12:49
Jak mówiłem wyżej, wystarczy czytać ze zrozumieniem- nazewnictwo można stosować wedle upodobań, to tylko kwestia konwencji (...) Jak pisałem już wcześniej chyba dwa razy- to podaż i popyt regulują rynek, więc można to nazwać zabójstwem pośrednim, lub zabójstwem na zlecenie.


upominasz mnie, ale to właśnie Ty interpretujesz wedle swojego upodobania, bo Słownik Języka Polskiego w swojej definicji nie pozostawia złudzeń, że określenie zabójstwo, zabójca dotyczy tylko ludzi.

elbow
02-06-08, 14:58
upominasz mnie, ale to właśnie Ty interpretujesz wedle swojego upodobania, bo Słownik Języka Polskiego w swojej definicji nie pozostawia złudzeń, że określenie zabójstwo, zabójca dotyczy tylko ludzi.

Czyanie ze zrozumieniem to bardzo przydatna znajomość, rozumiem, że może do Ciebie docierać wlniej więc wytłumaczę to raz jeszcze. Nie ważne, czy nazwiesz to "zabójstwem" czy "głaskaniem po głowie", desygnat nazwy jest nadal ten sam i odnosi się do tego samego czynu- pozbawiania życia, nawet jeśli Słownik Języka Polskiego narzuca taką konwencje to i tak nie zmienia to faktu, że przez posiłek mięsożercy ginie żywa istota.


Taa... bo taka mucha to ci ręke chce złamać, a komar jak sie przyssa to całą krew wypije... Człowieku gdzie tu samoobrona jakaś ? Widziałeś kiedyś muche, która specjalnie ciebie atakuje ? Ja jeszcze takiej nie spotkałem. A komary zabija się bezlitości jak są bandami ,prawda, a ich przywódca ma czerwonego irokeza na głowie. Zastanów się co piszesz czasem.
Tak, wstyd mi, wyjdę i to przemyślę...

selena
02-06-08, 15:43
elbow
Tumanowata Selena nadal nic nie rozumie, łopatologicznie trzeba mi tłumaczyć a tak na marginesie, nie docinam Ci w niczym, nie obrażam, więc również powstrzymaj się od docinków co do mojej osoby.

Zwrot "pozbawienie życia" czy "ginie żywa istota" odnosi się zarówno do ludzi jak i do zwierząt, ale "zabójstwo" czy "zabójca" to zwroty przypisane tylko odnośnie ludzi, nieważne co Ty masz w domyśle, ważne jak odbierają to inni sugerując się Slownikiem Języka Polskiego. Podsumowując to człowieka, ktory zabił zwierzę na pokarm albo mięsożercy nie można nazwać zabójcą a Ty tak tych ludzi nazywasz.

elbow
02-06-08, 18:10
Po pierwsze, jeśli nie rozumiesz co znaczy "konwencja językowa" to już nie jest mój problem. Prościej Ci już tego nie wyjaśnie bo nie jestem w stanie.
Po drugie, użyłem definicji projektującej, desygnatu tego terminu również objaśniać nie zamierzam.
Po trzecie, jeśli już upierasz się przy słownikowych definicjach to "kogoś" użyte w definicji słownikowej wcale nie odnosi się tylko do ludzi, a raczej do osób. Teraz proponuję sprawdzić co znaczy "osoba". Cytując chcoćby wikipedię:

Osoba (gr. πρόσωπον, prosopon - pierwotnie "twarz, maska", łac. persona - pierwotnie "maska") - rzecz o rozumnej naturze, cechująca się odrębnością od innych bytów, posiadająca świadomość własnego istnienia, wolę, własny charakter i system wartości.

Choć wikipedia nie zawsze jest miarodajna, to chyba bez trudu można zauważyć pewną analogię. Jeśli to Cię nie przekonuje, to proponuję sprawdzić stanowisko współczesnych etyków, choćby Petera Singera. W ogóle polecam zaznajomić się z literaturą poruszającą problemy etyki, chociażby z "Etyką praktyczną" ww. Singera przed podejmowaniem dyskusji dotyczących kwestii etycznych. W przeciwnym razie łatwo narazić się na śmieszność pokazując swoją jednostronność dogmatycznych poglądów.

selena
02-06-08, 18:53
a miało być łopatologicznie.
przekonałeś mnie, dość zabijania, od jutra przerzucam się na zieleninę i wbijanie do głowy problemów etycznych. :po_glowie:

elbow
02-06-08, 19:27
Życzę zatem powodzenia, może wyjdzie Ci lepiej niż subtelna sztuka ironii, której nie opanowałaś :D

selena
02-06-08, 22:12
W dużej mierze sztuka ironii zależy od poziomu dyskutanta a poza tym to muszę częściej ironizować, trening czyni mistrza.
Koniec off topu z mojej strony.

doderic
07-06-08, 19:28
Teraz proponuję sprawdzić co znaczy "osoba". Cytując chcoćby wikipedię:

Język jest narzędziem niedoskonałym i nieścisłym, ale podejmowane są starania jego uściślenia, żeby pod danym pojęciem-symbolem wszyscy mogli rozumieć to samo. Słownik Języka Polskiego jest właśnie takim narzędziem, do którego należy sięgać w razie wątpliwości, i myślę, że jest on lepszym źródłem definicji słów niż Wikipedia.
Zgodnie ze Słownikiem, pierwszą definicją słowa "osoba" jest "1. «jednostka ludzka»" -- czyli jednak człowiek, nie zwierzęta.

Nasuwa mi się więc Elbow pytanie: czy specjalnie wybrałeś definicję, która będzie lepiej służyła Twoim celom?



Po drugie, użyłem definicji projektującej, desygnatu tego terminu również objaśniać nie zamierzam.


Szkoda, że wolisz się zasłaniać mądrymi nazwami niż wyjaśnić, co Ty pod tym pojęciem rozumiesz, bo niestety jak zajrzę do słownika, to nie będę miał pewności, czy ty rozumiesz to pojęcie tak samo...


Co do wegetarianizmu -- jest to wspaniały temat do długich dyskusji na poziomie moralnym, medycznym, psychologicznym i jaki tam sobie jeszcze każdy wymyśli. No i właściwie może służyć tylko do doskonalenia sztuki dyskusji, bo każda ze stron jest tak bardzo okopana na swoich stanowiskach, że nie da się przekonać ;)

Jeszcze na koniec pytanie do wszystkich -- może ktoś będzie mi w stanie wyjaśnić bez używania trudnych słów -- jak to jest:
Przypomina mi się z dawien dawna argument, który pojawił się chyba w związku z walką z głodem w Afryce, że jeśli wykarmimy taką krowę, to naje się nią potem tylko garstka ludzi, ale jeśli krowy paszę przerobimy na chleb i podpłomyki, to da się wykarmić wieś -- prawda to? czy tylko duże uproszczenie?

osiaq
07-06-08, 22:33
No z trawy to chyba tych podpłomyków nie ma za wiele :D Sera i produktów mlekopochodnych chyba też :D

elbow
08-06-08, 09:37
Nie mam już siły na jałowe dyskusje, powiedziałem wszystko co miałem do powiedzenia w tym temacie, reszta jest tylko odbijaniem piłeczki i biciem piany. Jako lekturę uzupełniającą polecam ten tekst (http://cia.bzzz.net/moralne_podstawy_wegetarianizmu), pod którym mógłbym się spokojnie podpisać.

Arudil
08-06-08, 10:48
Przyznam nie chciało mi się czytać artykułu... ale przyznaję, że my mięsożercy jesteśmy naprawdę ochydni ( i to nie jest sarkazm). Kurcze... popatrzyłem sobie tak dokładniej co jedzą Azjaci na tych swoich targach i podziękowałem... Chyba wole swojego schabowego. Zaczynam rozumieć już wegetarian, ale z mięsa narazie nie zrezygnuje, a mówie narazie bo nie wiem co będzie za czas jakiś. Takom rzekł

Jurgi
11-10-08, 21:02
co jedzą Azjaci na tych swoich targach i podziękowałemA co tam dokładnie widziałeś? Ja chętnie spróbował pieczonej szarańczy, ale u nas chyba nigdzie nie serwują, zresztą pewnie cena byłaby straszna.

Arudil
11-10-08, 23:46
Szarańcze moze i bym spróbował... ale odpowiedno podaną. No ale szczura już nie za bardzo :/. A te i inne, dla Polaków ekstremalne potrawy, są normalnością w w krajach Azjatyckich (chodzi mi tu w szczególności o Chiny itp.). Chociaż oni by pewnie naszych polskich ogórków kiszonych nie zjedli. Co kraj to obyczaj.

kasiarybka35
03-02-09, 11:57
Ja w sumie też od 5 lat jestem wegetarianką i cieszę się jedzenie ryb dobrze wpłynęło na moje zdrowie i figurę :)

consa22
04-02-09, 14:28
Szarańcze moze i bym spróbował... ale odpowiedno podaną. No ale szczura już nie za bardzo :/

Jak byś zobaczył co polscy producenci mielą i wpychają do zwykłych parówek, to dopiero byłby dla Ciebie szok... szarańcza to przy tym "pikuś" :)

marina
24-04-09, 12:47
ja jem mieso ale staram sie ograniczac. moze niedlugo calkiem zrezygnuje. to co sie dzieje na farmach z kurczakami, swinkami i krowami przeznaczonymi na rzez przechodzi ludzkie pojecie :(

mariolka
28-06-11, 11:35
Ja czasami również jem potrawy wegetariańskie. Ostatnio nawet dość często. Chwilowo mam dość mięsa, ale nie mówię, że do niego nie wrócę hehe. Jak nie mam pomysłu na obiad, to najczęściej zamawiam różnorodne dania ze smakuje.pl (http://www.smakuje.pl/) , bo zawsze mają dobry wybór :)

bor
28-06-11, 13:17
A co to jest to smakuje.pl? Bo z tej stronki to niewiele wiadomo..wygląda jakby była w budowie, albo jak jakaś zapleczówka czy coś...

A jeśli idzie o wegetarianizm to w moim przypadku wszelkiego rodzaju mięsiwo to podstawa! Nie rozumiem osób, które rezygnują z takich delikatesów.

login
04-04-12, 22:02
Nie obiecuję, że od jutra rzucę jedzenie mięsa. Lubie je i już. Ale jadam również warzywa, sporo strączkowych, owoce, sery. Ostatnio w końcu kupiłam tofu. Nie powiem, smaczne to bardzo. Jak dla mnie ma jedną maleńką wadę i nie wiem czy to cecha każdego tofu, czy tylko tej firmy: za mało słone. Kupiłam akurat tofu z firmy Polsoja, nie wiem czy warto szukać innych?

norton
15-05-12, 11:02
Uwielbiam z mięsiwa, białe mięsko i wiepszowinę,chociaż podobno nie jest zdrowa. Co do wegetarianizmu, to uważam,że to jest bardzo dobry sposób i na szczuplejszą sylwetkę i na mniejszą zachorowalność.Chociaż w dzisiejszych czasach nie można być niczego pewnym.Niby warzywa nie pryskane,a okazuje się potem,że niestety zawierają coś tam niezdrowego,bo mimo zapewnien pryskane były.

kahlen
18-06-12, 18:53
Niestety ale większość z nas nie stać na wegetarianizm, zaraz mnie zakrzyczą i obliczą, ile kosztuje kilogram ziemniaków. Jedzmy mięso ale jedzmy z umiarem.

Witka
08-11-12, 11:43
Ja też lubię mięso... (nie bić!) choć warzyw jem mnóstwo i możliwie zdrowo ( z eko sklepu nawet http://www.notoeko.pl/), no ale całkiem na wege to w moim przypadku marna szansa...

dibra
20-01-15, 21:24
Ja czasem jem mięso, chociaż coraz rzadziej. Nawet jak jestem w pizzerii oświęcim (http://www.delpapaoswiecim.pl/) to zamawiam jedzenie bez mięsa.

trucicielka
21-01-15, 08:49
W tej drugiej kwestii muszę się zgodzić z Sewis.sat. Ale wydaję mi się, że problem jest tu trochę głębszy, ponieważ z jednej strony uważam, że dzieci powinny jeść mięso, ponieważ jest to ważne dla jego rozwoju. Z drugiej strony ciężko jest zmuszać wegetarianina do przyrządzania mięsa... Szczególnie jak to jest wegetarianizm ideologiczny.

Miro
25-02-15, 15:06
Kiedyś człowiek jadł i ja tez jem, ale nie potępiam tych co nie jedzą.

metka_nesca
25-02-15, 15:34
Ogólnie nie jestem fanką diet wegetariańskich. Wydaje mi się, że nie są najlepszą ani najzdrowszą dietą. Ale rozumiem ludzi, którzy przechodzą na wegetarianizm. Moja mama na przykład ma obrzydzenie do mięsa. Nie udaje. Po prostu ją brzydzi...

pola
27-02-15, 11:18
Ja rozumiem jeszcze dietę wegetariańską, ale wegańska mnie trochę przeraża.

kacper_dzik
15-04-15, 09:34
przez trzy lata byłem wegetarianinem a od 16 lat jestem weganinem :-)

- - - Updated - - -


Ja rozumiem jeszcze dietę wegetariańską, ale wegańska mnie trochę przeraża.
a mnie przeraża jak można żyć spożywając martwe ciała...

karolajn
21-04-15, 02:04
odkąd jestem wegetarianką to czuję się szczęśliwsza i zdrowsza :)

valerie89
11-05-15, 08:42
Jestem jak najbardziej za dietą wegetariańską, ale absolutnie nie za wegańską.

adamina
27-05-15, 12:36
Niby jest spoko, niby wiele jest argumentów za dietą wegetariańską, niby można ją zbilansować. A ja dalej nie potrafię sobie wyobrazić życia bez mięska :P

wolf
27-05-15, 12:39
Kwestia nawyków, nic więcej. Przy czym jak ktoś przywykł do smaku lub konkretnych potraw, to i jedno i drugie można imitować. Kwestia odpowiedniego doprawienia, nic więcej :)