PDA

Zobacz pełną wersję : haking



kreo
16-08-08, 19:24
Witam chce zostać HAKEREM(nie mylic z crakerem).czyli chce tworzyc nie niszczyc.Jakie wg was sa podstawowe umiejetnosci magika komputerowego od czego nalezy zacząc.jakie zagadnienia poruszac z dziedzin internetu na poczatek jakie z tworzenia programow.pytalem na kilku forach i mnie wysmiano a ja poprostu nie wiem od czego zaczac

Lucider
16-08-08, 22:17
Wyśmiano Cię, bo źle to rozumiesz. Przede wszystkim widać od razu że naczytałeś się książek, albo naoglądałeś filmów. Hackerem się nie chce być, tylko zostaje się nim z czasem, określa się tym mianem człowieka który jest "na Ty" z komputerami, zna większość dostępnych systemów operacyjnych, wiele języków programowania, języków skryptowych i ogólnie - zna się. Tak więc przed Tobą kilka lat nauki, naucz się Windowsa, poznaj Linuksa i różne dystrybucje, poznaj system BSD, naucz się programować w jednym języku, potem w drugim, ucz się głównie na temat sieci komputerowych i wszystkiego czego się tylko da, musisz to poznać na wylot. Podchodź do sprawy dojrzale, nie ściągaj żadnych hackerskich programików, bo żaden program nie uczyni z Ciebie znawcy, musisz się nauczyć sam pisać takie programy żeby zrozumieć istotę ich działania, wtedy możesz tą wiedzę dobrze wykrzystać. Nie kupuj żadnych hackerskich książek, ani nie korzystaj z usług "szkoły hackerów" bo to produkty marketingowe, mają się sprzedać a nie czegoś nauczyć. Jak naprawdę tego chcesz, to poświęć temu kilka lat. Powodzenia.

pawelm
17-08-08, 19:16
Cracker to nie tylko ten zly, ale tez osoba lamiaca zabezpieczenia programow, tworzaca cracki, keygeny itp. Wykorzystuje swoja wiedze w inzynierii wstecznej do tego by sprawdzic czy dany software nie dziala na zasadzie spyware, czy nie dziala przeciwko uzytkownikowi. Lamie tez zabezpieczenia plyt DVD, tak bys mogl zrobic kopie bezpieczenstwa wlasnej kolekcji DVD do ktorej masz prawo, a ktora umozliwiaja Ci wielkie koncerny. Nazwa cracker wziela sie od crackingu czyli wlasnie od lamania zabezpieczen programow. Hakerzy ktorzy dziela sie na: white, grey i black hats. White hats czyli Ci dobrzy, chcieli odroznic od siebie tych zlych i zrzucili wszystko na crackerow, co bylo bardzo niesprawiedliwe.

kreo
17-08-08, 23:37
do Lucider. Gdzie mam szukać wiedzy na ten temat skoro z ksiazek mam nie kozystac bo nic mi nie dadza,mam router i setki w nim jakis pojec ktorych nie rozumie tym bardziej nie umie wykorzystac. Z reszta jest tak samo.mam kompa od 3 miesiecy dopiero i ledwo co czaje w tych zagadnieniach ale wychodze z zalozenia ze wszystko powinno na siebie zarabiac(komputer ,samochod itd) wiec skad mam sie uczyc jak wiekrzosc forow komputerowych mowi o ,,hakingu,, wlamkach itp gdzie mnie to nie kreci

Jurgi
17-08-08, 23:42
A ja zaczn z innej beczki. Fragment ksiki Ksi Chaosu, Roger Zelazny, rozdzia 6, ksi Merlin rozmawia z matk:

- W takim razie - stwierdzia - spjrz na to z drugiej strony.
- Co masz na myli?
- Nie pytaj, ktrego z nich wolisz, ale ktry moe wicej dla ciebie zrobi.
yknem znakomitej zielonej herbaty. Sztorm przesun si bliej brzegu. Co pluskao w wodach zatoczki.
- No dobrze - rzuciem. - Pytam.
Pochylia si i umiechna, a oczy jej pociemniay. Zawsze perfekcyjnie panowaa nad swoj twarz i figur, zmieniajc je tak, by odpowiaday jej nastrojom. Jest wyranie t sam osob, jednak czasem wyglda na mod dziewczyn, kiedy indziej na dojrza, pikn kobiet. Zwykle jest czym pomidzy. Teraz jednak w jej rysach pojawia si jakby ponadczasowo - nie tyle wiek, ile esencja Czasu - i nagle uwiadomiem sobie, e nie wiem, ile waciwie ma lat. Patrzyem, jak po jej twarzy przesuna si jakby zasona staroytnej potgi.
- Logrus - powiedziaa - poprowadzi ci do wielkoci.
Patrzyem nieruchomo.
- Jakiej wielkoci? - spytaem.
- A jakiej pragniesz?
- Nie pamitam, ebym kiedy pragn wielkoci samej w sobie. To tak, jakbym chcia by inynierem zamiast co zaprojektowa. Albo by pisarzem zamiast pisa. Bybym wtedy produktem ubocznym, nie rzecz sam w sobie. To tylko zaspokaja prno.
A wic, zastanw si i odpowiedz sobie: chcesz by hackerem, czy chcesz hackowa?

A teraz do rzeczy.
Czego potrzebujesz? Po pierwsze i absolutnie niezbdne: jzyk angielski perfekt. Musi by dla ciebie jak ojczysty. Materiay do zabawy i na pocztek znajdziesz po polsku, ale to co najlepsze — tylko angielski. Jak mojemu kumplowi, Epiemu, p tekstu napisz po polsku, a p po angielsku, to si nie zorientuje, bo na rwni rozumie. Tak musisz mie opanowane, oczywicie niekoniecznie od razu.
Po drugie, te niezbdne. Musisz po prostu rozumie komputery. Na jakich zasadach dziaaj. W jaki sposb co, co w zasadzie wykonuje tylko dziaania arytmetyczne (i logiczne) potrafi nawet udawa mylenie. Pewnie wielu ci powie, e znajomo algebry boole'a ci nic nie da, ale ja uwaam inaczej. Opanuj zasady logiki, arytmetyk dwjkow, system szesnastkowy, bd dobry z matmy — i nie chodzi mi tylko o pniejsz praktyczn przydatno tych umiejtnoci. Musisz nauczy swj mzg myle abstrakcyjnie i cile.
Po trzecie, we si za jzyki programowania. Warto chocia lizn asemblera, moe jego praktyczna przydatno obecnie jest rednia, ale to jest znajomo komputerw od podszewki i szkoa mylenia jak komputer. Bo ty je musisz rozumie. A jakie jzyki? A to ju zaley,, co by chcia robi. Poprbuj tego i owego, a nawet wszystkiego.

A przede-przede-przede wszystkim — wybierz sobie jak dziak. Co, co si w komputerach pociga i wciga. Bo nie istniej super-hakerzy znajcy si na wszystkim. Nie moesz zosta kim, wychodzc z chci bycia hakerem, czy nawet hakowania. Nie mona hakowa, eby hakowa, jak nie mona budowa, eby budowa. Musisz wiedzie, co chcesz budowa i dlaczego. Przepraszam, hakowa. ;) To ci musi wciga, eby mia motywacj do bycia coraz lepszym, najlepszym, musi si w tobie narodzi dusza odkrywcy, wrcz maniaka. Wtedy bycie hakerem przyjdzie samo. Bez tego bdziesz najwyej dzieciakiem bawicym si „hakerskimi” programikami.

Jeli jeszcze ci nie zniechciem, to uprzedzam: hakowanie nie jest tak romantyczne jak w filmach. Jest potwornie nudne. Ot, siedzisz godzinami przed monitorem, przewijasz szerego cyfr/dziwnych znaczkw/niezrozumiaych polece… Przynajmniej tak to wyglda z zewntrz, bo jeli rozumiesz to, co si na ekranie przewija, to moe to by pasjonujce. A osignicie czego daje niezwyk satysfakcj, nawet jesli to jest pierdoa.
Wiem, bo i obserwowaem hakerw przy pracy i sam si w to bawiem — wieki temu. To byy jeszcze czasy omiobitowcw. To i owo mi si udao, cho nigdy hakerem nie zostaem. Nazbyt humanistyczny umys. :> Ale dziki temu, e znaem kompy od podszewki, obsug Windy opanowaem w cigu paru godzin (jak si wczeniej uywao DOSw, to jest piku), po 2-3 dniach ju tweakowaem system i grzebaem w rejestrze eksperymentujc… A przecie wcale nie jestem adnym mastahem.

kreo
17-08-08, 23:58
do Jurgi.mowisz ze jest to nudne.wybacz ale przytocze jedna wypowiedz z ktora sie utozsamiam sam,,jesli to co robisz jest dla ciebie nudne to znaczy ze robisz to czego nie powinienes,, co do reszty obecnie sie zgadzam i bede robic wg waszych rad.wiem ze nauka tego jest konieczna jak i jezyk ang. ale chodzi mi o podstawy. tzn co ogarniac na pocztatek.jaki jezyk programowania,co z zagadnien sieci,na jakim systemie pracowac windows czy np linux bo obecnie tylko te 2 mam dostepne o macu moge pomazyc tylko.Ktos kiedys powiedzial ze ,,pomijajac podstawy mozesz nigdy nie nauczyc sie tego na czym ci zalezy,, mnie kreci swobodne poruszanie sie w sieci i tworzenie programow z ktorych sam moge kozystac. Kumpel polecil mi c++ ale ja go nie rozumie i nigdzie nie pisze ze jest dobry na poczatek. Asambler podobno jest dobry ale nie praktyczny bo to jezyk maszynowy a o sieciach nie wiem kompletnie nic!!!!

macol
18-08-08, 00:06
Proponuje na początek naukę interpunkcji i czytania ze zrozumieniem. Wtedy z pewnością wszystko będzie łatwiejsze.

Lucider
18-08-08, 04:02
Co do języka programowania masz tutaj:
http://www.e-pomocnik.pl/artykul.php?id=50

Jurgi
18-08-08, 11:14
Przyłączę się do zdania Macola — jak chcesz opanować język programowania (gdzie złe postawienie byle przecinka psuje wszystko), skoro masz problemy z językiem ojczystym?
Poza tym zapomniałem (a raczej pominąłem, bo wydawało mi się oczywiste) — zacznij od nauki korzystania z wyszukiwarki, co z ciebie za kandydat na hakera, któremu trzeba palcem wskazać byle opis języków programowania?
I więcej samodzielności. Nieraz zmagałem się z poważnym problemem, zrozumienie i rozwiązanie niektórych zajęło mi nawet półtora roku dłubania, ale nie prosiłem nikogo o pokazanie rozwiązania palcem.
Pierwszy swój program napisałem ma kartce, bo nie miałem jeszcze komputera. Pierwszy poważny program (demo) pisałem mając do dyspozycji spis i krótki opis komend języka, tylko najważniejsze znałem z doświadczenia. Miałem trzy dni świąt bożonarodzeniowych, żeby jednocześnie nauczyć się programować i napisać program. Rzeczy, których nie rozumiałem podpatrywałem w cudzych programach. Powstały cztery części, oraz kilka programów narzędziowych, np. do obróbki klatek animacji — którą wykonywałem jednocześnie. W tym samym czasie kilkoro moich kolegów pisało własne części i większość była w tej samej sytuacji, co ja. Powstały perełki, np. kolega (też dla niego był to praktycznie pierwszy program) opracował metodę jednoczesnej animacji kilku elementów. Potem czekało nas zmontowanie wszystkiego w jedną całość (na szczęście wziął to na siebie bardziej doświadczony kolega). Dzięki oryginalnym pomysłom nawet wygraliśmy konkurs na demo. A przecież byliśmy co najwyżej średniakami, żaden z nas nie stał się nawet programistą. Gdzie nam do ludzi, którzy po pijanemu „z palca” pisali od zera programy w assemblerze, które działały od pierwszej kompilacji, bez debuggowania i poprawek (kto próbował programować, ten wie, co to znaczy). Widziałem to na własne oczy.
Dla porównania, mój pierwszy kontakt z asemblerem to była przeróbka gotowego programu (z kursu programowania, więc wyjątkowo czytelnego i dobrze opisanego) na program narzędziowy, który miał wykonywać potrzebną mi operację na plikach. Modyfikacja to było raptem kilkanaście linijek/rozkazów. Wyszukiwanie i poprawienie błędów zajęło mi dwa dni.
Ale się rozgadałem, robię się gawędziarzem na starość. :P
Sumując: więcej samodzielności i polegania na sobie, młody padawanie. };>

Jurgi
28-08-08, 23:31
kreo: Ach, komentarz pod ostatnią przygodą Charyzjusza Chakiera przypomniał mi o WTF — najlepszej hackerskiej powieści detektywistycznej (http://lcamtuf.coredump.cx/wtf/), którą kiedyś czytałem, ale wyleciało mi z głowy. Najlepsze jest w tym to, że to nie fikcja, a pełna prawda, pisany z dnia na dzień dokument, pokazujący, jak wygląda śledztwo hackera sieciowego. A przy tym naprawdę emocjonujące. Wskazane mieć co prawda nieco znajomości działania sieci, ale znakomicie oddaje klimat hackerskich zmagań… Będziesz wiedział, w co chcesz się pakować. Polecam.