PDA

Zobacz pełną wersję : Czy prawdziwe samochody elektryczne kiedyś w końcu wyjadą na nasze drogi?



EmmettBrown
07-05-11, 17:25
Nawiązując do tematu w DI o nowym Jaguarze:


http://di.com.pl/news/37770,0,Elektryczny_Jaguar_na_drogach_juz_w_2013_r oku_wideo.html

Czy sądzicie, że kiedyś doczekamy się samochodu w normalnej cenie (max. kilkadziesiąt tysięcy złotych), który można podłączyć wieczorem do gniazdka i rano odjechać w pełni naładowanym samochodem?

Mam na myśli samochód, który nie tylko normalnie kosztuje, ale też normalnie wygląda, tj. nie jak żaba, czy masywny potwór jak Toyota Prius (swoją drogą hybrydowa) i pokonuje długie dystanse.

Kiedyś bardzo się tą tematyką interesowałem, śledziłem rozwój wydarzeń motoryzacyjnych tego typu. Czytałem, że podobnych, zupełnie dobrych samochodów, o wysokiej sprawności bez konieczności tankowania paliwa było w historii kilka. Były to samochody produkowane przez czołowych producentów motoryzacyjnych. Nie trafiły na rynek do masowej sprzedaży. Pozwalano je jedynie wypożyczać z terminem ważności... po upływie którego niszczono je.

Denerwuje i jednocześnie przeraża mnie, że przemysł naftowy jest tak potężny, że w wielu przypadkach nie pozwala na śmiałe kroki naprzód w nauce, nie pozwala na kolejne rewolucje przemysłowe (tak, od dawna nie mieliśmy kolejnej rewolucji...a w historii było ich przynajmniej parę).

Jest tyle wspaniałych ale uciszonych wynalazków, które są ale możemy je oglądać jedynie w filmach science-fiction.

Co o tym myślicie?

sig
13-05-11, 21:26
Zależy co rozumiesz przez "prawdziwy samochód elektryczny" podejrzewam że wodór stanie się paliwem przyszłości (OPEC co prawda się broni, ale zapasy paliw kopalnych wcześniej czy później się zwyczajnie skończą. A od niego do napędu elektrycznego już blisko (ogniwo paliwowe). Akumulatory wszelakie są niestety za ciężkie w stosunku do pojemności żeby na nich bazować. A jak by był jakiś przełom to po co koniecznie do gniazdka? postawić np przed firmą i niech baterie słoneczne ładują za darmochę jak akurat ciepła pora roku.

ps wspomniany przeze mnie wodór ma tą dodatkową zaletę że uniezależnia transport od dostaw zewnętrznych, co sprawia że tego typu projekt może znaleźć oparcie w państwach bez własnych złóż ropy/taniutkiego węgla ew z niewystarczającymi zasobami takowych.

caduceus
23-05-11, 15:35
ja się boję, że dopóki złoża ropy istnieją, wszelkie próby wprowadzenia czegoś przełomowego będą skutecznie uciszane. Przemysł naftowy jest zbyt potężny i zbyt wpływowy. Nikt ich nie ruszy....chyba tylko sama natura może sobie z nimi poradzić ;/

sig
23-05-11, 16:16
Ropa to nie tylko motoryzacja, ale też przemysł chemiczny. poza tym jej wydobycie będzie coraz droższe, ponieważ trzeba będzie sięgać bo coraz trudniej dostępne złoża (np umieszczone tak głęboko pod powierzchnią morza/oceanu że trzeba będzie podwodną platformę wydobywczą zbudować, a wraz z nią podwodne tankowce).

ps groźny będzie nie tyle przemysł naftowy co państwa z niego żyjące, np Rosja (Gazprom to jej najskuteczniejsza broń, lepsza od regularnej armii).

Compendium
09-06-11, 11:29
Podobny problem dotyczy energii atomowej. Zieloni krzyczą o coraz to nowych klęskach ekologicznych, wymieraniu gatunków pod ochroną, ale jak przychodzi do szukania bardziej perspektywicznych i odnawialnych źródeł energii, to zapominają o swoich postulatach. Jak zauważyli poprzednicy, czynnikiem decydującym jest tu niestety polityka i to wielcy tego świata decydują o tym, co im sie będzie bardziej opłacać.

sig
09-06-11, 21:14
Polityka jak na razie, jak się dostępne zasoby ropy zaczną kurczyć to dojdzie inny czynnik zwany biznesem (dzisiejsze OPEC otworzy swoje archiwa i zamiast na ropie będzie trzepać kasę na opłatach licencyjnych za jej następcę). Pieniądze nie śmierdzą, już w starożytnym Rzymie to wiedziano.

mariolka
15-06-11, 14:30
Myślę, że wszystko jest możliwe i że takie samochody będziemy mogli normalnie spotkać na drodze i to wszędzie. Tylko nie wiem jakby miało wyglądać ich podładowanie i jak długo miałoby to trwać... napełnienia baku paliwem to kwestia paru minut, a prądem??

sig
15-06-11, 15:10
Zawsze można wymieniać akumulatory na stosownych stacjach (tam je sprawdzą, doładują i dadzą komuś innemu) zamiast ładować, ew podłączyć na noc "do kontaktu" (dzięki czemu rano będzie gotowy do drogi).

Grzech
15-06-11, 22:10
Przyszłością są samochody elektryczne otrzymujące prąd z ogniw paliwowych, które z kolei zasilane są tlenem i wodorem. Wody na ziemi nam nie zabraknie - dla auta nie musi być czysta. :)

sig
15-06-11, 22:20
O ile uda się wynaleźć materiał na zbiornik wodoru. Tlen mamy w powietrzu więc z tym składnikiem problemów nie będzie. Problemem może się też okazać sprawność ogniwa paliwowego, możliwe że bardziej wydajna będzie mała maszyna parowa albo turbina z systemem odzyskiwania energii.

drjekyl
16-06-11, 12:52
A ja nie rozumiem, dlaczego nie robi sie samochodow elektrycznych, zasilanych przez generator spalinowy? Czyli cos jak Prius, tylko bez napedzania kol przez silnik spalinowy. Budowa takiego samochodu bylaby o wiele prostsza, nie potrzeba skrzyni biegow, sprzegla, skomplikowanego przelozenia momentu obrotowego z 2 roznych silnikow na kola itp. Wystarczy zamontowac jeden czy nawet 2 silniki elektryczne, po jednym na przednie kola, maly generator na rope o pojemnosci ponizej litra i jakis przyzwoity akumulator. Zalet jest masa - odzyskiwanie energii przy hamowaniu, prostota konstrukcji przez co wieksza niezawodnosc no i zasieg takiego samochodu moze byc bardzo duzy.

sig
16-06-11, 18:09
Ale straty energii niemałe, poza tym koszty pewnie by znacznie wzrosły. Akumulatory o nadającej się do takich zastosowań pojemności ciągle są ciężkie

Karwons
22-06-11, 16:20
dokładnie koszty utrzymania takiego samochodu, będą diametralnie większe niż samochodu na benzynie.. dla mnie przyszłością będzie wodór, tylko ciekaw jestem dlaczego dalej nie produkuje się samochodów na wodór...

sig
22-06-11, 16:34
Nie buduje się ich ze względu na problemy z przechowywaniem wodoru, w przypadku przechowywania w stanie gazowym pod ciśnieniem z "litra" pojemności uzyskamy ok 10 razy mniej energii niż z benzyny (co oznacza gigantyczny, ciężki zbiornik albo mały zasięg), zaś wodór w stanie ciekłym oznacza temperaturę ok poniżej -240 stopni, zwykle stosuje się -250 (co jest energochłonne). Tak więc z samochodami na wodór poczekamy aż sposoby na jego przechowywanie osiągną dostateczną "sprawność energetyczną", albo pogodzimy się z malutkim zasięgiem.

ps szczegółowe dane za wiki, wiec mogę się mylić jak by co to poprawiajcie.

Grzech
23-06-11, 04:52
A ja nie rozumiem, dlaczego nie robi sie samochodow elektrycznych, zasilanych przez generator spalinowy? Czyli cos jak Prius, tylko bez napedzania kol przez silnik spalinowy. Budowa takiego samochodu bylaby o wiele prostsza, nie potrzeba skrzyni biegow, sprzegla, skomplikowanego przelozenia momentu obrotowego z 2 roznych silnikow na kola itp. Wystarczy zamontowac jeden czy nawet 2 silniki elektryczne, po jednym na przednie kola, maly generator na rope o pojemnosci ponizej litra i jakis przyzwoity akumulator. Zalet jest masa - odzyskiwanie energii przy hamowaniu, prostota konstrukcji przez co wieksza niezawodnosc no i zasieg takiego samochodu moze byc bardzo duzy.

Moim zdaniem nie produkuje się ich z powodów głównie finansowych - to znaczy na tradycyjnych można sporo więcej zarobić.
Na zachodzie pojawiło się owszem parę zupełnie funkcjonalnych samochodów z silnikiem turbinowym napędzającym auto bezpośrednio albo właśnie przez silniki elektryczne, ale to za bardzo uderza w dystrybutorów paliw i konstruktorów tradycyjnych silników żeby miało szanse na wprowadzenie.
Nie bez powodu gdy pojawił się silnik Vankla, który z 1300 cm sześciennych dawał bez problemu 115KM, a sama jednostka napędowa była sporo mniejsza i lżejsza niż tradycyjna w Niemczech natychmiast uchwalono ustawę w myśl której przy płaceniu podatków pojemność takiego silnika mnoży się przez dwa. Ludziom natychmiast przestał się opłacać zakup i było "po problemie". To samo dotyczy np kształtu obecnych aut. W tej chwili aerodynamika jest już tak zaawansowana, że można zaprojektować auto kanciaste i z pionową niemal przednią szybą, które będzie miało małe opory powietrza, ale bardziej opłaca się robić takie, w których bez klimatyzacji można się upiec.

sig
23-06-11, 08:12
Co do silników Wankla to są problemy z jego uszczelnieniem (a co za tym idzie remonty są drogie), aczkolwiek sama koncepcja faktycznie daje spore możliwości (zanim te problemy się objawiły to w zasadzie wszyscy liczący się producenci kupili na niego licencję). Turbiny z kolei wymagają umiejętnej obsługi, np pozostawienie jej "na luzie" przez kilka minut przed zatrzymaniem (wyłączeniem napędu). Tuż po uruchomieniu też trzeba się z takowym ostrożnie obchodzić. O areodynamicznych samochodach z pionową przednią szybą pierwszy raz słyszę, czyżby zakrzywienie czasoprzestrzeni?

Grzech
24-06-11, 10:50
Przykład http://en.wikipedia.org/wiki/Rumpler_Tropfenwagen - już przed II wojną można było projektować opływowe auta. Samochód opływowy nie musi być maksymalnie płaski i z przednią szybą wyglądającą jak przedłużenie dachu. Aktualny wygląd samochodów to kwestia wygody dla producenta, a nie konieczności wynikającej z aerodynamiki. Moglibyśmy spokojnie jeździć wysokimi autami o kształcie np Fiata 125, które jednocześnie były by i opływowe i nie nagrzewały się tak upiornie na słońcu, tylko kto wtedy kupował by klimatyzację? Jeszcze jeden przykład - auto z Cx 0,36: http://en.wikipedia.org/wiki/Alfa_Romeo_Giulia

amanor11
08-09-11, 13:15
A jaką opinię macie o rowerach elektrycznych? Przecież są już coraz powszechniej używane. Po rowerach będą skutery, potem i małe samochody. Rewolucja energetyczna trwa. Benzyna jest w takich cenach, że ludzie coraz szybciej uciekają do alternatyw.

sig
08-09-11, 21:24
Rower elektryczny? A na co mi to? Lepszy zwykły, jak bym miał jechać na takim to równie dobrze mógłbym komunikacją miejską. No chyba że w ramach jakiegoś systemu odzyskiwania energii doładowywał by się podczas jazdy z górki i "wspomagał" przy jeździe pod następną górkę, ale to raczej z kołem zamachowym a nie na prąd (wyższa sprawność).

kamil42
09-09-11, 17:04
Rower elektryczny może być niezłym zamiennikiem skuterów. Na pewno o wiele bardziej ekologiczny, poręczny, cichy. Co prawda nie osiąga takiej samej szybkości i nie ma takiego zasięgu, ale jest też mniej dokuczliwy niż tradycyjny skuter. Myślę, że przyszłość należy do tego typu pojazdów.

BuffloBill
03-01-12, 10:07
Dopóki ropa płynie szerokim strumieniem i pozwala zarabiać krocie szeregowi dostawców, pośredników i producentów to o elektryce możemy zapomnieć. Co do ekologii - energia elektryczna nie bierze się z powietrza, żeby komunikacja elektryczna była faktycznie ekologiczna musiałby nastąpić ogromny postęp w dziedzinie pozyskiwania energii. Do tego czasu to tylko chwyt marketingowy.