Co sądzicie o tym, że niektóre sklepy internetowe na kartach produktów prezentują nie fotografie wyznaczone na jakiejś okolicznościowej sesji, tylko wymodelowane w jakimś programie graficzno-projektowym poglądowe wizualizacje? Na przykład w branży jubilerskiej jest to standard. Skąd to się bierze? Bardziej ze względu na oszczędności za zrobienie profesjonalnych zdjęć, a może biżuterię robią wyłącznie jak spływa zamówienie i po prostu niektóre modele jeszcze fizycznie nie istnieją?!? Bo w sumie po co robić jakieś obrączki albo inne pierścionki, skoro nie wiadomo czy ktokolwiek kupi taki, a nie inny rozmiar...