Dobrze w tym sensie, że zostanie jakaś szansa odbudowania się, rozpoczęcia życia na nowo i dorobienia się.
Z tym dorobieniem się to może troszkę przesada, ale pewnie wiecie o co mi chodzi. Czasami trzeba przerwać pętlę długów, bo ludzie nie widząc realnych perspektyw na poprawę swojej sytuacji, są gotowi robić straszne rzeczy. Nie tylko sobie, ale też innym. Pytanie, czy system prawny przewiduje jakąś formę "spadochronu" dla tych, którym w życiu nie wyszło. Zwłaszcza nie z własnej winy - zdarzenia losowe potrafią wywrócić wszystko do góry nogami!