Powiedzcie mi proszę, czy to ja jestem jakaś dziwna, czy faktycznie na wyjazdach z dziećmi na urlopie w ogóle nie odpoczywacie? Zawsze kończy się na tym, że trzeba maluchom zorganizować jakieś atrakcje, a sami z mężem jesteśmy wyczerpani... Jakie macie sposoby na takie urlopy?