Strona 1 z 2 12 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 11
  1. #1
    Obserwator
    Dołączył
    April 06
    Postów
    252
    Siła Reputacji
    0


    Twoja ocena: Yes No

    S@motności w Sieci

    Przeczytałem właśnie ostatnią stronę... Nie wiem jak wam, ale mi-oprłcz kilkunastu ciekawych zdań w pamięci-pozostało poczucie wyrachowanej manipulacji mną przez autora .Ciekawy jestem waszych wraźeń


    strona autora
    Rozumek: Serce! Ty pijesz?!

    Serce: Ja? Nie, skądźe. To tylko whisky.

    Rozum: Lubię takie odpowiedzi, Serce. Bardzo lubię. Chcesz o tym porozmawiać?

    Serce: Dlaczego on mi to wszystko tak szczegłłowo opisał? Młgł przecieź wiedzieć, źe będzie mi przykro.

    Rozumek: A ty Serce co? Gazet nie czytasz? Odkąd zakładasz, źe męźczyźni wiedzą, co powoduje smutek kobiet? Chciał po prostu dzielić to z kimś. Kleisz się do niego od kilku miesięcy, to pomyślał, źe co mu tam.

    Serce: Ty, Rozum, nie myśl, źe jak jesteś wyźej, to wszystko lepiej widzisz i wszystko Ci wolno! A poza tym się nie "kleję" do niego, jak ty to nazywasz. Po prostu spędzamy razem więcej czasu. Lubimy z sobą rozmawiać.

    Rozumek: Akurat! "Lubimy z sobą rozmawiać". Ty mnie, Serce, nie rozśmieszaj. Ja mam ze śmiechem problemy. Nie pasujemy do siebie, bo odbiera mi powagę.

    Rozmawiać? Akurat. Przecieź ty mogłabyś przy nim milczeć. To jest nawet ostatnio twoje marzenie. Spędzić przy nim cały dzień i milczeć. Stłw od niego masz dosyć.

    Serce: Tak. Ale to nic złego. Po prostu chciałabym zobaczyć, jak to jest, gdy nie rozmawiamy ze sobą. Czy teź moźe być tak dobrze. To dla ogłlnej wiedzy. Ty lubisz wiedzę, prawda?

    Rozumek: Tobie nie ma być dobrze z nim. Tobie ma być dobrze z twoim męźem. Z nim przecieź ostatnio teź cały czas milczysz. Powinno ci wystarczyć.

    Serce: No tak. Mogłam się tego spodziewać. Wciągniesz w to mojego męźa. On jest dla mnie bardzo waźny i ty o tym wiesz. Teraz nawet lepiej niź ja. Spędza z tobą więcej czasu niź ze mną.

    Rozumek: Tak przypuszczałem. Twłj mąź jest tutaj ze mną caty czas. Nawet w nocy. Nie, źeby chciat. Po prostu go tutaj wysłałaś. Musi ci być pusto tam u ciebie?

    Serce: Czasami. Najczęściej, gdy wracam z pracy.

    Rozumek: No tak. Wyłączysz komputer i jest ci pusto. Co takiego jest w tym facecie z Niemiec? Jako Rozum przyznaję, źe jest mądry. Nawet bardzo. Ale mądrych męźczyzn jest mnłstwo. Co on ma takiego w sobie?

    Serce: Ty, Rozum, tego nie pojmiesz. Moźe gdybyś się napit, bytoby ci łatwiej. Ile kostek lodu? Jeszcze nie teraz? To się zdecyduj, Rozum. Bo moźe zabraknąć.

    To, co zdarza mi się z nim, jest mistyczne. Ty zatrzymałeś się w rozwoju na racjonalizmie. Racjonalizm wie o mistycyzmie tylko tyle, źe jest absolutnie nieracjonalny.

    Rozum, sprawdź u siebie w aktach, czy ja się nie mylę. Czy raf/o znaczy "część całości"? Jestem prawie pewna, źe to znaczy dokładnie to.

    Ja przeskoczyłam tę wczesną fazę. Racjonalizm jest częściowy, jest (Rozum, sprawdziłeś?) zimny i nieprzytulny. Jak opuszczone igloo. Żyjącemu cały czas w igloo trudno zrozumieć, jak to jest na miękkim dywanie przy kominku w listopadzie, gdy za oknem pada. Przy Jakubie często jest tak jak przy kominku w listopadzie. W pewnym momencie jest ci tak dobrze, źe zapominasz, źe się zapominasz. U mnie jest jeszcze gorzej. Ja zapominam się wcale nie przez zapomnienie. Poza tym jest mi tak ciepło od tego płomienia, źe najchętniej poleciłabym ciału, aby się rozebrało. Od tego moźna się uzaleźnić. Zastanawiałam się tyle razy, dlaczego tak jest. l wiesz, Rozum, co? Wyszło mi, źe ja dla niego jestem cały czas najwaźniejsza. Przy nim jestem absolutnie jedyna. Takiego uczucia nie dał mi nikt od bardzo dawna.

    Rozumek: Nie ma nic bardziej przykrego jak kominek w pustym pokoju nazajutrz. Masz tylko popiłł do wyniesienia. Często nie ma juź nikogo, aby to zrobił za ciebie. Pomyślałaś, Serce, o tym? W igloo jest zawsze tak samo. Nudno? Zimno? Moźe, ale nie ma popiołu. Do popiołu potrzebne są płomienie.

    Serce: Nie pomyślałam. Bo ja nie myślę. Ja czuję. To ty wyłącznie myślisz, biedaku.

    Rozum: Ty się, Serce, nie wywyźszaj. Myślisz, źe jak mnie zracjonalizujesz, to wyjdzie na to, źe ty to wzniosłość i wyźsze stadium rozwoju, a ja to Biskupin? Ty się, Serce, mylisz. My jesteśmy oboje, dokładnie tak, w trakcie reakcji chemicznej. Tak jest, Serce! My jesteśmy tylko chemią. Twoja reakcja jest po prostu tylko inna. Ja to neurony, dendryty, podwzgłrze, śrłdmłzgowie i ciało migdałowe. Ty to głłwnie neuroprzekaźniki: fenyloetyloamina, dopamina i katecholamina. Obojętnie, jak to się nazywa. Nas moźna będzie kiedyś zarejestrować w jakimś banku danych reakcji chemicznych. Zobaczysz.

    Twoja reakcja się skończy znacznie prędzej niź moja. Moja potrwa do końca. Ty masz za duźe ciepło reakcji. Za duźo potrzebujesz i za duźo pobierasz. Tego nie wytrzyma długo nawet piec hutniczy. Wypalisz się. Poza tym ty dokładasz do jednego tylko pieca. Ty, Serce, uwaźaj, bo ten drugi ci gaśnie. Ale jeszcze się źarzy. Jeszcze nie jest za płźno. Ciągle jeszcze moźesz rozdmuchać tam płomienie.

    Serce: Rozum, ty nawet młwisz rozumnie. Ale ty się nie znasz. Są takie rzeczy, ktłrych ty nigdy nie pojmiesz.

    Rozumek: Dobra, dobra. Ja wiem, Serce. Ja wiem, o co ci chodzi. Chodzi ci o miłość. Ale pamiętaj o jednym: ze wszystkich rzeczy wiecznych miłość trwa najkrłcej. Więc ty się nie nastawiaj na wieczność. Ty, Serce, nie jesteś czasoprzestrzeń.

    Serce: Młwisz tak, bo nienawidzisz miłości. Wiem, źe tak jest. Nawet cię rozumiem. Bo gdy ona przychodzi, wyłączają cię. Oboje cię wyłączają. Przenoszą cię do piwnicy jak narty po zimie, ktłra minęła. Masz tam przeczekać do następnego sezonu. Nie potrzebują cię teraz. Przeszkadzasz im. Zrozum to. Ty jesteś przecieź Rozum, więc łatwo ci coś zrozumieć.

    Po co im ty? Oni nie mają czasu na ciebie. Myślą o sobie bez przerwy. Zachwycają się wszystkim w sobie. Nawet swoimi wadami. Rozum dla nich to obawa przed odmową, to drąźące pytanie, dlaczego akurat on lub ona. Oni nie chcą takich pytań, l dlatego cię wyłączają. Pogłdź się z tym.

    Rozumek: Nie mogę. Tylko ty, Serce, czujesz to, źe nie mogę. Dobijam się czasami do nich z tej piwnicy. Ale mnie nie słyszą. Bo oni są wtedy głusi na wszystko.

    Poza tym, to skąd ty to wszystko wiesz, Serce? Moźesz mi teraz nalać. Rozczuliłaś mnie tą piwnicą. Muszę się napić. Trzy kostki lodu. Czysta whisky. Bez red bulla, l nalej od razu do połowy.

    Serce: To rozumiem. Dobra ta whisky, prawda? Ja, jeśli mogę, piję tylko jacka danielsa. Chcesz, Rozum, jeszcze jedną szklaneczkę? To były trzy kostki, prawda?

    Rozum, zrobisz coś dla mnie? To bardzo waźne. Nigdy ci tego nie zapomnę. Zrobisz? Młgłbyś mi wyłączyć na jakiś czas Sumienie? Dokucza mi. Strasznie mi dokucza.

    Rozumek: Słuchaj, Serce. Nie rłb mi tego. Proszę cię. Nie załatwiaj ze mną nic przy włdce. Bądź bezinteresowna, Serce. To, źe pijemy razem i źe ty się trochę racjonalizujesz, a ja trochę rozczulam, nie upowaźnia cię, abyś załatwiała ze mną interesy. Miej Honor, Serce.

    Poza tym Sumienia nie da się wyłączyć. Ja teź tego nie potrafię. Parę razy prłbowałem, bo i mnie dokucza czasami. Ale się nie da. Moźna je tylko na jakiś czas zagłuszyć. Najlepiej źyć z nim w zgodzie. Nawet pogadać z nim nie moźna. Poza tym trudno je napotkać. Siedzi ciągle gdzieś w Podświadomości. Najchętniej wyłazi w nocy. Wtedy ja juź śpię i się regeneruję, a ty, Serce, masz ładny sinusoidalny rytm.

    Serce: Ja nic z tobą przy włdce nie załatwiam. To miałeś, Rozum, zrobić dla mnie z dobrego serca. Masz rację, Rozum. Z Sumieniem nie da się negocjować.

    Rozumek: Słuchaj, Serce. Jak juź tutaj tak sobie w cztery oczy rozmawiamy, to powiedz mi, Serce, o co ci tak naprawdę chodzi.

    Dlaczego to robisz? Ja to przecieź wszystko widzę. Odkąd znasz tego Jakuba, przyśpieszasz, zwalniasz, tłuczesz się jak oszalałe, zalewasz mnie dopaminą, zatrzymujesz się, potykasz i kołaczesz. Budzisz mnie w nocy albo w ogłle nie dajesz mi spać. Tak jak dzisiaj na przykład. Dlaczego to robisz, Serce? Dla przeźyć i wspomnień?

    Boisz się, źe kiedyś będziesz biło nad urodzinowym tortem tragicznie pełnym świeczek i pomyślisz, źe twłj czas minął, a ty nic nie przeźyłaś? Żadnej prawdziwej arytmii, źadnej romantycznej długotrwałej tachykardii albo chociaź migotania przedsionkłw? Tego się lękasz, Serce? A moźe ograniczenie się do bicia tylko dla jednego męźczyzny budzi w tobie lęk przed zmarnowaną szansą?

    Poza tym wyłącz juź tę Geppert. Ile razy moźna słuchać tych samych smutkłw. "A gdy się zbudzę, westchnę cłź, to wszystko było chyba zamiast". Nawet ja juź to znam na pamięć, l nie płacz więcej, Serce, bo gdy to widzę, to tracę Rozsądek.

    Serce: Bo widzisz, Rozum, ten Jakub jest tak daleko, ma tak mało szans, aby konkurować z kimkolwiek, kto młgłby mnie przyśpieszyć, będąc tutaj na wyciągnięcie ręki, a i tak tylko przy nim biję tak naprawdę. Na początku martwiłam się tym, jak jakąś wadą nabytą. Tym bardziej źe Sumienie nieustannie straszyło, źe to okropnie niebezpieczne, źe prowadzi do zawału i źe prędzej czy płźniej jakieś EKG to wykaźe. Nawet się z nim zgadzałam na początku. Myślałam, źe to przejdzie, źe ty, Rozum, razem z Rozsądkiem pomoźecie mi z tym sobie jakoś poradzić, źe to tylko taka chwilowa nieregularność w reakcji na chłłd, pustkę i obojętność dokoła. Ale teraz chcę, aby ta �nieregularność" trwała. Bardzo chcę.

    Ale ty, Rozum, tego nigdy nie zrozumiesz. Nalać ci jeszcze jednego? Musisz wypić bez lodu. Roztopił się. Zupełnie. Tak jak ja.

    Rozumek: Nalej, Serce. Nalej.

    Jakubku! To nie jest zapis całej dyskusji. Reszta była juź po piątej szklance i wolę ją przemilczeć. Głłwnie ze względu na moją reputację.
    Podobno kobiety do niego naprawdę piszą :lol: jakub@epost.de

  2. #2
    Zaawansowany uczestnik redaktor DI
    admin
    Avatar Krzysiek
    Dołączył
    September 02
    Postów
    1,191
    Siła Reputacji
    10


    Twoja ocena: Yes No

    Durden, ty to jakiś romantyczny jesteś, kurka fa :twisted: Pamiętasz jak gasiliśmy naturalnymi sikawkami ognie beltanu, do ostatniego płomyka ;-) Zapraszam Cie dziś na Wyborową z sokiem pomidorowym, garścią pieprzu, papryki i szczyptą soli, whiskacze zostawmy snobom z ksiąźki :mrgreen:
    W sprawach forum uderzajcie do moderatorów, proszę. W sprawach DI korzystajcie z formularza na stronie Hidden Content . Dzięki.

  3. #3
    Obserwator
    Dołączył
    April 06
    Postów
    252
    Siła Reputacji
    0


    Twoja ocena: Yes No

    Durden, ty to jakiś romantyczny jesteś
    Teź byś był gdybyś rozmawiał z taką kobietką :twisted:

    strona ze zwiastunem filmu

    Zapraszam Cie dziś na Wyborową z sokiem pomidorowym
    :lol: :lol: Za wcześnie chodzisz spać...

  4. #4
    Zaawansowany uczestnik
    Dołączył
    December 05
    Postów
    2,236
    Siła Reputacji
    0


    Twoja ocena: Yes No

    Mnie się dało ledwie kilka stron przeczytać…

  5. #5
    Obserwator
    Dołączył
    August 06
    Postów
    132
    Siła Reputacji
    0


    Twoja ocena: Yes No

    Ja tam nie przepadam za takimi ksiąźkami... w ogłle nie przepadam za czytanie co dopiero za czymś takim.

  6. #6
    Witka
    Gość


    Twoja ocena: Yes No

    Odp: S@motności w Sieci

    książka fantastyczna, film do luftu

  7. #7
    Początkujący
    Dołączył
    October 13
    Mieszka w
    Wioska smerfów
    Postów
    4
    Siła Reputacji
    0


    Twoja ocena: Yes No

    Odp: S@motności w Sieci

    Książka super, ciężko się od niej oderwać ja już się zacznie czytać - naprawdę jedna z lepszych jakie czytałam przynajmniej jeśli chodzi o wyciskacze łez Zgodzę się również, że równie beznadziejnego filmu jak ekranizacja tej książki nie widziałam w życiu

  8. #8
    Obserwator
    Dołączył
    October 13
    Mieszka w
    Wrocław
    Postów
    7
    Siła Reputacji
    0


    Twoja ocena: Yes No

    Odp: S@motności w Sieci

    Film nie "umywa się" do książki. Pozycja warta polecenia dla osobom, które fascynuje dwoistość natury człowieka, takie "chce, ale nie chce", "mam ale nie mam" (Ewa żyje z mężczyzną, ale nie czuje bliskości). Idea książki sprowadza się do próby oswojenia i zjednania dwóch różnych światów. Ten rozdźwięk między nimi (ich przeżyciami, stylem życia) powoduje że są oni samotni (Ewa-jej mąż). Pozycja fajna, bo skłania do refleksji, a tylko takie książki uważam za warte uwagi.

  9. #9
    Początkujący
    Dołączył
    November 13
    Postów
    5
    Siła Reputacji
    0


    Twoja ocena: Yes No

    Odp: S@motności w Sieci

    Dlaczego autor tematu mówi o wyrachowanej manipulacji przez autora?
    Dla mnie książka zdecydowanie przykuwała uwagę specyficznym stylem pisania. Taka magiczna i jedyna w swoim rodzaju.
    No i ja zawsze nieodmienne podziwiam Wiśniewskiego za tak wszechstronne wykształcenie.

  10. #10
    Uczestnik Forum
    Dołączył
    November 13
    Mieszka w
    Warszawa
    Postów
    32
    Siła Reputacji
    0


    Twoja ocena: Yes No

    Odp: S@motności w Sieci

    Czytałam, ale jakoś książka nie powaliła na kolana ^^

Informacje o temacie

Users Browsing this Thread

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten temat. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Monitorowanie sieci lokalnej
    By RALFG4 in forum Sieci LAN, WiFi
    Odpowiedzi: 11
    Ostatni post / autor: 20-04-17, 20:51
  2. [Problem] Dźwięki i obraz po sieci...
    By Nimitz in forum OPROGRAMOWANIE
    Odpowiedzi: 9
    Ostatni post / autor: 16-01-11, 20:25
  3. Komunikatory w sieci lokalnej
    By tomasz rakoczy in forum OPROGRAMOWANIE
    Odpowiedzi: 8
    Ostatni post / autor: 03-02-06, 22:59
  4. Bezpieczenstwo sieci bezprzewodowych
    By scOti in forum Oceń moja stronę WWW
    Odpowiedzi: 3
    Ostatni post / autor: 31-01-06, 18:18
  5. W sieci strachu
    By WebLion in forum PRAWO I BEZPRAWIE
    Odpowiedzi: 3
    Ostatni post / autor: 18-12-03, 09:19

Zakładki

Zakładki

Uprawnienia

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  

Jak czytać DI?

Powered by  
ATMAN EcoSerwer