Strona 2 z 6 PierwszyPierwszy 1234 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 11 do 20 z 53
  1. #11
    Obserwator
    Dołączył
    March 07
    Postów
    44
    Siła Reputacji
    0


    Twoja ocena: Yes No

    Witam wszystkich,

    myślę sobie, że i tak "zmierza ku lepszemu"; mimo, że są w dalszym ciągu środowiska (w tym również lokatorzy - sąsiedzi, rodzina, znajomi), którzy mimo, iż wiedzą doskonale o sytuacji jaka dzieje sie w danej rodzinie, słyszą przez ściany, może nawet czasami są świadkami?, to wystarczy że w ten "zaklęty krąg", czasami bardzo hermetyczny, wejdzie osoba spoza, by doszło do przełamiania "zmowy milczenia". Pamiętajmy, że najtrudniejsze są pierwsze kroczki, czasami potrzeba wiele zapału, aby opanowac sytuację Jestem jednak otymistką i jestem dobrej myśli, uważam, że potrzeba więcej pozytywnych przykładów, czyli podawania przykładów osób, które zgłosiły przypadek przemocy w rodzinie i dalej działań (pozytywnych) podjętych w kierunku pomocy takiej rodzinie i jej wszystkim członkom - potrzeba pozytywnej terapii!! A co mamy w chwili obecnej?? Owszem, regionalne ramówki są aż przepełnione programami o ludziach, którym źle się dzieje, którzy są molestowani, którzy ulegają każdego dnia przemocy w rodzinie, wśród sąsiadów, na ulicy itd itp?? I zobaczcie, przypatrzcie się uważnie, co jest wątkiem takiego programu?? Nieszczęście w środowisku i ZNIECZULICA!! Czy ogladając to, nie mielibyście przeświadczenia o beznadziejności? czy nie potęgowałoby się w Was odczucie, że nic się nie da zrobić, że skoro sąsiedzi , przechodnie na ulicy, najbliższa rodzina boi się, wszystkim towarzyszy poczucie bezradności, strachu obojętności na ludzką krzywdę i ludzki los to tak to juz jest?? Mnie takie programy kiedyś przejmowały - obecnie mnie denerwują; Każdy sobie zdaje sprawę co się dzieje pod jego nosem, założe się, że nie trzeba daleko szukać, ale może w końcu nasza TV, radio i prasa, przestaną pokazywać ludzkie porażki i zaczną działać w kierunku uwypuklenia sposobów na zaradzenie patologicznym sytuacjom? Może wystarczy na jednym, drugim, kolejnym przykładzie pokazać, że można pomóc?? I jeśli takie sytuacje będą nagłaśniane w odpowiedni sposób, to inni ludzie podążą tym samy "tropem"??

    Myślę, że warto spróbować i zacząć od swojego "podwórka"

  2. #12
    Obserwator
    Dołączył
    July 07
    Postów
    1
    Siła Reputacji
    0


    Twoja ocena: Yes No

    Jak pomóc bratu?

    Mam 15 lat.. Jestem obecnie teraz w rodzinie zastępczej u babci.. Dlaczego nie chce mieszkać z matką? bo matka mnie katowała kopała miałam siniaki limo itp... Ale nie o tym chciałam pisać ... Nie wiem jak pomóc mojemu bratu On mieszka z matką a matka się nad NIm znęca tak jak kiedyś na mnie.. Kopie Go ciąga za włosy i robi jeszcze wiele straszniejszych rzecz a On biedny ma siniaki na nogach a ja nie moge na to patrzeć chce mu pomóc..... Błagam poradźcie mi coś co mam zrobićlacz: lacz: lacz:lacz:

  3. #13
    Obserwator
    Dołączył
    February 07
    Postów
    1,343
    Siła Reputacji
    0


    Twoja ocena: Yes No

    Natalio koniecznie porozmawiaj z kimś starszym w rodzinie, do kogo masz zaufanie. Piszesz że jesteś w rodzinie zastępczej a to znaczy że ktos się zainteresował Twoim losem, zgłoś się do tej osoby, która pomogła Tobie. W ostateczności zgłoś się do psychologa w najbliższej Przychodni lub na Policję i oni Tobą pokierują co masz zrobić.
    Rodzice nie mogą w ten sposób traktować swoich dzieci, napewno Ci ktoś pomoże.

  4. #14
    Obserwator
    Dołączył
    December 05
    Postów
    208
    Siła Reputacji
    0


    Twoja ocena: Yes No

    "wstyd przed posądzeniem o wtykanie nosa w cudze sprawy" - tak mówią znieczuleni...kto przemocy na własnej skórze nie doświadczył - nie zrozumie i nie rozumie "wtrącania się".

    Osobiście gdy jestem świadkiem przemocy na kobiecie lub dziecku - mam gdzieś co kto powie. Wtrącam się jak nawałnica i wtedy nie ma, że boli. Czy to psychicznie (kobieta lejąca dzieciaka, czy facet* uderzając kobietę).

    *facet - ogólna nazwa takiego śmiecia. Osobnik płci męskiej z gatunku homo sapiens sapiens jest nic nie wartym śmieciem z którym można zrobić co się chce. Nie obchodzi mnie ogólnie przyjęte prawo w tym przypadku. Każdy kto krzywdzi niewinne osoby zasługuje na potępienie i jak dla mnie - nie ma takie coś żadnych praw.

    Zgłaszajcie na policje. Szukajcie alternatywy. I pamiętać: w większości przypadków katy rodzinne to słabe osobniki. Namówić trzeba kogoś żeby go skatowali i opamięta się - bo poczuje na własnej skórze.

    Może to przesada ale ja osobiście byłem w sytuacjach bez wyjścia. I żaden moralista pieprzony nie powie mi, że tak nie wolno.

    Niech ktoś pobije Twojego oprawce i to ciężko. Jedyne wyjście czasem. Zapłać za to albo cokolwiek.

  5. #15
    Obserwator
    Dołączył
    February 07
    Postów
    1,343
    Siła Reputacji
    0


    Twoja ocena: Yes No

    Cytat Napisał Major Frankel Zobacz post
    Namówić trzeba kogoś żeby go skatowali i opamięta się - bo poczuje na własnej skórze.

    Może to przesada ale ja osobiście byłem w sytuacjach bez wyjścia. I żaden moralista pieprzony nie powie mi, że tak nie wolno.

    Niech ktoś pobije Twojego oprawce i to ciężko. Jedyne wyjście czasem. Zapłać za to albo cokolwiek.

    Nie jestem zwolennikiem takiej postawy by odpłacać przemocą za przemoc, być może będzie to skuteczne, ale nie zawsze, bo ten pokrzywdzony chłopiec może to podwójnie odcierpieć.
    Od wymierzania kary są odpowiednie instytucje, problem leży w tym, że nasze instytucje niekiedy też są bezradne.

  6. #16
    Obserwator
    Dołączył
    March 06
    Postów
    399
    Siła Reputacji
    0


    Twoja ocena: Yes No

    Kiedyś, jak byłem mały, wróciłem z moim ś.p ojcem do domu. On otwierał drzwi, a jakieś 10 m dalej, facet dobijał się do swojego mieszkania, krzycząc, że *** i *** (w gwiazdki wstaw różne niecenzuralne słowa. Facet był nawalony z tego co pamiętam i do żony się dobijał). Gdy wszedłem do domu, spytałem ojca czemu nic nie zrobił, czemu nie zadzwonił chociaż po milicje. On odpowiedział: "Po co? Pożytku z tego żadnego bym nie miał, a tylko kłopoty z milicją i by ten pan nam jeszcze dom podpalił. Chciałbyś tego?"

    Co ja sam osobiście o tym sądzę, powiem że nie wiem. Ciężko odmówić tu logiki i próby zabezpieczenia własnego domu. Mój ojciec nigdy nie oczekiwał pomocy od nikogo, więc wiem, że mówienie mu o tym, nie miało sensu. Nie chce tu pisać co ja bym zrobił, bo po prostu nie wiem. Nie byłem w takiej sytuacji i na szczęście raczej ze względu na miejsce zamieszkania nie będę, lecz patrząc na powyższe, liczenie w takiej sytuacji na sąsiadów, raczej też uważam za utopie.

  7. #17
    Obserwator
    Dołączył
    March 07
    Postów
    44
    Siła Reputacji
    0


    Twoja ocena: Yes No

    Witam,

    nie wiem czy Natalii ktoś pomógł, myślę nad tym jak sobie poradziła, czy w ogóle próbowała? Zakładam, że instytucje potraktowałyby jej zgłoszenie (mimo młodego wieku) za poważne i podjęłyby odpowiednie działania; Policja czy ośrodek pomocy społecznej, czy nawet sam pracownik socjalny takiego ośrodka, który w końcu jest zobowiązany do przeprowadzania wywiadu środowiskowego w rodzinie zastępczej (celem czuwania nad prawidłowością funkcjonowania takiej rodziny) mogą okazać się pomocni w takiej sytuacji, a nawet winni podjąć bezzwłocznie inicjatywę zmierzającą do wglądu w środowisko (patologiczne w tym przypadku);

    Tak więc głowa do góry Natalio, zdołasz pomóc bratu jeśli tylko odważysz się z kimś na ten temat porozmawiać; przeczekanie czy ukrywanie problemu jest w tym przypadku złym doradcą pamiętaj

    pozdrawiam i życzę powodzenia

  8. #18
    Obserwator
    Dołączył
    January 05
    Postów
    35
    Siła Reputacji
    0


    Twoja ocena: Yes No

    Cytat Napisał selena Zobacz post
    Nie jestem zwolennikiem takiej postawy by odpłacać przemocą za przemoc, być może będzie to skuteczne, ale nie zawsze, bo ten pokrzywdzony chłopiec może to podwójnie odcierpieć.
    Od wymierzania kary są odpowiednie instytucje, problem leży w tym, że nasze instytucje niekiedy też są bezradne.
    Właśnie o tym chciałem napisać. Sytuacja miała miejsce około 10 lat temu. Notorycznie znęcający się nad żoną i małym dzieckiem facet, juz nawet z wyrokiem za to w zawieszeniu oczywiście, orzeczona separacja i coś tam jeszcze. Niestety mieszkali w dalszym ciągu razem z jakichś tam przyczyn proceduralnych. On ani myślał się wynieść bo mu było wygodnie. Ile razy była wzywana policja nawet nie liczyłem, zawsze po wyjściu policjantów lub po powrocie gościa z izby wytrzeźwień sytuacja się powtarzała. Do czasu aż się nie porozmawiało z tym facetem "po męsku". Wystarczyły dwie takie rozmowy i udało się osiągnąć to, czego wymiar sprawiedliwości nie mógł osiągnąć przez prawie trzy lata. Matka i dziecko mają spokój do dzisiaj.

    Znam też sytuację odwrotną. W pewnym małżeństwie mąż zachowywał się jak najbardziej zaszczuta kobieta. Z pracy biegiem do domu, kolegów i znajomych brak, za każde spóźnienie choćby kilkuminutowe, niewypełnienie lub zbyt opieszałe, zdaniem małżonki wypełnianie polecenia - "strzały znikąd". Chodził praktycznie przez cały czas posiniaczony i poobijany. Wszystko na oczach 11-12 letniej córki. Niestety nie wiem jak cała sprawa się skończyła.

  9. #19
    Obserwator
    Dołączył
    February 07
    Postów
    1,343
    Siła Reputacji
    0


    Twoja ocena: Yes No

    Wiele zależy od osobowości człowieka, jednego przestraszy prokurator, inny ustatkuje się jak przybędzie mu kilku siniaków od mocniejszego.

    Nie będę wdawać się w szczegółóy, ale znam przypadek że facet bardziej znęcał sie nad żoną psychicznie niż fizycznie, żona nie miała nawet z czego obdukcji lekarskiej zrobić. Awantury, krzyki były na porządku dziennym jak wracał pijany a jak ktoś z sąsiadow zadzwonił na Policje to po ich interwencji "wystawiał" żonę za drzwi nawet w środku nocy i tłumaczył się że sama wyszła.
    Dodam że działo sie to na wsi, więc zanim Policja ponownie przyjechała to on udawał zdziwionego a często był to juz ranek. Policja zazwyczaj nie śpieszy się do tego typu zgłoszń.

  10. #20
    Obserwator
    Dołączył
    July 07
    Postów
    1
    Siła Reputacji
    0


    Twoja ocena: Yes No

    witam wszystich.jestem ofiara przemocy i wysiadam,prawie doszlam do celu ale to nie tak łatwo ,szukam konkretnych porad a mianowicie za miesiąc moj maz ma sprawe o znecanie sie na demna i dziećmi fizyczne i psychiczne a dalej mnie wykańcza i niewiem jak dalej postapic.gdy przujeżdzża policja kładzie sie i udaje że śpi albo oskarża mnie ,wyniszcza mnie psychicznie wciąga w długi ,szukam schroniska by to przeczekać może ktoś wie coś na ten temat?

Informacje o temacie

Users Browsing this Thread

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten temat. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Zakładki

Zakładki

Uprawnienia

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  

Jak czytać DI?

Powered by  
ATMAN EcoSerwer