Strona 3 z 6 PierwszyPierwszy 12345 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 21 do 30 z 52
  1. #21
    Obserwator
    Dołączył
    February 07
    Postów
    158
    Siła Reputacji
    0


    Twoja ocena: Yes No

    Exclamation

    Droga Halino!
    Sam byłem świadkiem i uczestnikiem "Wojny Domowej" jaka toczyła się w moim domu przez 17 lat pomiędzy moją mamą a ojczymem alkoholikiem.
    Na początku jako dziecko patrzyłem na to bezradnie.Później zacząłem się wtrącać.Kiedy poczułem że MOC JEST ZE MNĄ był biedny.Jednak nie mógł się z tym pogodzić i oberwałem nożem...Ale niedobitek wermachtu jestem i żyję.
    Sęk w tym że dopiero TO doprowadziło do przełomu...Doszło do rozwodu.
    Czasem potrzeba potężnego ciosu ,aby osobie będącej pod wpływem przemocy otworzyły sie oczy... (Bo miłość Ci wszystko wybaczy...)
    No i TEN WSTYD przed ludźmi...
    Nie wiem co mogę tobie poradzić ,bo opis Twojej sytuacji jest zbyt ubogi ...
    Napisz coś więcej...
    Czekam.

  2. #22
    Obserwator
    Dołączył
    February 07
    Postów
    1,343
    Siła Reputacji
    0


    Twoja ocena: Yes No

    Halina
    W każdym mieście jest Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie i tam z pewnością otrzymasz pomoc prawną i wskazówki odnośnie swojej sytuacji. Proponnuję tam się zwrócić.
    Trudno coś doradzić nie znając dobrze Twojej sytuacji.

  3. #23
    Obserwator
    Dołączył
    August 07
    Postów
    4
    Siła Reputacji
    0


    Twoja ocena: Yes No

    może kogoś zaciekawią artykuły nt. przemocy: Domowy agresor i Nabite w butelkę

  4. #24
    Obserwator
    Dołączył
    August 07
    Postów
    4
    Siła Reputacji
    0


    Twoja ocena: Yes No

    do migotki

    Czy to wszystko o czym piszesz to Twoje osobiste doświadczenia? Ja jestem rozwiedziona od 9 lat. Mimo tego mój były mąż nie daje nam spokoju.Mamy dwoje dzieci,13 i 16 lat. Były mąż,psychopata i terrorysta nachodzi nas non stop,zakłóca nam spokój,szantażuje,prześladuje,śledzi na ulicy,awanturuje się pod naszym mieszkaniem.Od trzech dni przebywa w areszcie,został zatrzymany z powodu odwieszenia wyroku znęcania się nad rodziną. Łatwo jest zrobić porządek z alkoholikiem,który pójdzie sobie swoją drogą i da spokój byłej żonie. Wierz mi, jak ciężko jest żyć w cieniu psychopaty,który nie boi się sądu ani policji,ani konsekwencji,z tego wynikających. I ten wymiar sprawiedliwości w Polsce....sprawy sądowe,które ciągną się miesiącami. Też korzystałam z pomocy psychoterapeuty,te rozmowy to taka teoria, bo życie niesie ciężką rzczywistość.

  5. #25
    Obserwator
    Dołączył
    August 07
    Postów
    4
    Siła Reputacji
    0


    Twoja ocena: Yes No

    Thumbs up

    Cytat Napisał elka Zobacz post
    Czy to wszystko o czym piszesz to Twoje osobiste doświadczenia? Ja jestem rozwiedziona od 9 lat. Mimo tego mój były mąż nie daje nam spokoju.Mamy dwoje dzieci,13 i 16 lat. Były mąż,psychopata i terrorysta nachodzi nas non stop,zakłóca nam spokój,szantażuje,prześladuje,śledzi na ulicy,awanturuje się pod naszym mieszkaniem.Od trzech dni przebywa w areszcie,został zatrzymany z powodu odwieszenia wyroku znęcania się nad rodziną. Łatwo jest zrobić porządek z alkoholikiem,który pójdzie sobie swoją drogą i da spokój byłej żonie. Wierz mi, jak ciężko jest żyć w cieniu psychopaty,który nie boi się sądu ani policji,ani konsekwencji,z tego wynikających. I ten wymiar sprawiedliwości w Polsce....sprawy sądowe,które ciągną się miesiącami. Też korzystałam z pomocy psychoterapeuty,te rozmowy to taka teoria, bo życie niesie ciężką rzczywistość.
    to o czym pisałam to nie były moje doświadczenia - przytoczyłam artykuły.
    O moich doświadczeniach pisałam dużo na innym forum - alkoholizm.akcja.sos
    http://www.forum.akcjasos.pl/viewforum.php?f=12 tez pod nikiem migotka351. WIęc jak Cię interesuje możesz tam poczytać.
    O wymiarze sprawiedliwości nie będę się rozwodzić - mam obecnie 3 sprawę karną przeciwko mężowi i kilka - było lub jest w trakcie - cywilnych, więc wiem jak to wygląda.
    Co do terapeuty to nie zgodzę się z Tobą - ja korzystam z jego pomocy, a dość często - zazwyczaj raz w tygodniu chodzę na grupę wsparcia do ośrodka.I mam na ten temat pozytywną opinię.
    Dzięki tej grupie wzmocniłam się psychicznie i podjęłam wiele działań prawnych, których wcześniej bałam się podjąć. I takie pozytywne działanie na inne kobiety widzę w mojej grupie.
    A co do Twojego męża, to może za mało wykazujesz konsekwencji (choć skoro trafił do aresztu, to może się mylę). Jeżeli robi awantury, to dzwoń do bólu na policję. Nawet 5 razy na godzinę, jeśli potrzeba. On widać czuje, że jesteś słaba psychicznie, może zmęczona już tym wszystkim i dlatego Cię dręczy. Mój mąż też - mimo iż w toku były sprawy karne i już miał nadzór policyjny i ostrzeżenie sądu - nadal się "wściekał" - stosował przemoc, straszył zabiciem, podpaleniem itd. urządzał awantury. Chciał mnie złamać, ale ja wciąż wzywałam policję albo robiły to dzieci (11, 17 i 18 lat obecnie). W końcu na wiosnę "odpuścił" i usiadł na tyłku. Ale niedługo - pewnie też jak Twój - trafi do aresztu bo kończy się 2 sprawa karna za znęcanie i 3 za uchylanie sie od alimentów.
    Bądź silna !! Nie okazuj cienia słabości i litości !!
    Dopóki będziesz okazywała strach on nie odpuści - nawet jak uciekniesz na koniec świata. Nie pozwalaj na to by Cię nachodził i dręczył, nawet gdyby miał wylądować za kratkami.
    Ja już się pozbyłam skrupułów. Choć mnie tez straszy, że nie odda mnie nikomu, że jak wyjdzie z więzienia to nas pozabija albo jeszcze przed pójściem- jak zdąży... Ale ja przestałam się bać - dzięki grupie wsparcia - pozbyłam sie strachu, który mnie paraliżował i pozwalał jemu mnie gnębić.
    Niech MOC będzie z Tobą!!
    pozdrawiam

  6. #26
    Obserwator
    Dołączył
    August 07
    Postów
    4
    Siła Reputacji
    0


    Twoja ocena: Yes No

    do migotki

    Dzięki za wsparcie,weszłam na stronę akcja sos bardzo ciekawa, nie miałam pojęcia o istnieniu tej strony. To straszne,aby pozbyć się takiego terrorysty dosłownie trzeba iść na wojnę. I niestety zaangażowane są w to również dzieci.Mój były mąż nadal przebywa w areszcie,w czwartek komisja penitencjarna podjęła decyzje o skierowaniu go na leczenie odwykowe w zamkniętym ośrodku o łagodnym rygorze,więc nie wiem jak dalej się wszystko potoczy.A moja słabość wynika tylko i wyłącznie z kilkuletniej, wyczerpującej i beznadziejnej walki. Każdy alkoholik powinien trafić do Aushwitz bez prawa powrotu,szkoda,że to tylko muzeum....

  7. #27
    Obserwator
    Dołączył
    August 07
    Postów
    4
    Siła Reputacji
    0


    Twoja ocena: Yes No

    Cytat Napisał elka Zobacz post
    Dzięki za wsparcie,weszłam na stronę akcja sos bardzo ciekawa, nie miałam pojęcia o istnieniu tej strony. To straszne,aby pozbyć się takiego terrorysty dosłownie trzeba iść na wojnę. I niestety zaangażowane są w to również dzieci.Mój były mąż nadal przebywa w areszcie,w czwartek komisja penitencjarna podjęła decyzje o skierowaniu go na leczenie odwykowe w zamkniętym ośrodku o łagodnym rygorze,więc nie wiem jak dalej się wszystko potoczy.A moja słabość wynika tylko i wyłącznie z kilkuletniej, wyczerpującej i beznadziejnej walki. Każdy alkoholik powinien trafić do Aushwitz bez prawa powrotu,szkoda,że to tylko muzeum....
    Ela, musisz być niestety nieugięta, choćbyś nie wiem jak miała dość. Za każdym razem wzywaj policję, kiedy on wszczyna awanturę. Inaczej on nie odpuści.Wciąż będzie CI zakłócał spokój.A tak to w końcu policji się znudzi i zrobią z nim porządek... Wiem, jakie to trudne.. ja też czasem już nie miałam siły by wzywać interwencję.. oni przyjeżdżali po 40 minutach.. mąż albo udawał grzecznego jak baranek i tłumaczył, ze to ja go prowokuję, by go wsadzić do więzienia..albo dyskutował z nimi i się jeszcze na mnie żalił.. albo uciekał.. lekceważył funkcjonariuszy - siedział sobie często na schodach albo stał z rękami w kieszeniach.. gadał, ze mogą mu naskoczyć..
    często na początku uciekał, więc ja nieraz tylko udawałam, że wzywam policję.. on uciekł, a ja miałam spokój
    Tak było długo, długo.. w końcu teraz usiadł na tyłku.. chodzi grzecznie spać.. owszem odgraża się czasem, ale awantur nie ma.. interwencje są rzadko, ale teraz stróże prawa nie słuchają go, tylko od razu mu mówią - "co znów pan się nawalił i rozrabia.. albo pan idzie grzecznie na łóżeczko spać, albo zabieramy.. i żebyśmy nie musieli za parę minut znów przyjeżdżać" .. i on wtedy ustępuje, bo widzi, że nikt się z nim nie cacka..
    Dlatego Ela konsekwentnie nie ustępuj - ON NIE MA PRAWA ZAKŁÓCAĆ WAM SPOKOJU !!!! Jeśli pójdzie za kratki. to jego i wyłącznie jego wina.Jesteście po rozwodzie i on nie ma prawa Cię nachodzić...
    Jeśli będzie CI potrzebna porada prawna polecę CI jeszcze jedną stronkę :
    http://www.forum.prawnikow.pl/index.htm
    http://www.forum.prawnikow.pl/forum16.htm
    tam możesz napisać o swoim problemie i uzyskać poradę, są wzory pism itd.
    a gdybyś chciała jeszcze coś poczytać, to może tutaj zajrzysz :
    http://skir11.nethit.pl/forum/
    A co do naszych mężów - to chorzy ludzie. Przez swoją chorobę mają zaburzone widzenie rzeczywistości, zachwiane emocje i uczucia..
    Musimy sie po prostu od nich za wszelką cenę odseparować, by nie mieli na nas destrukcyjnego wpływu. Dlatego bądź konsekwentna i szukaj wszelkich sposobów, by zapewnić sobie bezpieczeństwo i spokój.
    Jeśli nawet Twój ex-mąż wyjdzie na wolność i będzie dalej Was nachodził, wzywaj policję i pisz do prokuratury, albo sądu... Nie ma innej rady ...
    Pozdrawiam

  8. #28

  9. #29
    Obserwator
    Dołączył
    August 07
    Postów
    4
    Siła Reputacji
    0


    Twoja ocena: Yes No

    do migotki

    Znam niektóre historie kobiet więzionych w Lublińcu.Ode mnie z kościoła kilka moich znajomych jeździ tam regularnie jako grupa wsparcia dla tych więźniarek.Moim zdaniem zabicie alkoholika to niska szkodliwość czynu...niestety jest inaczej. Tego wieczoru,kiedy mój były mąż został ode mnie zabrany przez policje,ponad 1.5 godz.uderzał głową o ścianę w kuchni i wrzeszczał,że go biję. Swoją głową stłukł trzy kafelki na ścianie.Następnie usiadł na łóżku wziął ciężarki od hantli i uderzał nimi o swoją głowę. Zmuszał nas abyśmy patrzyli na to jak się sam okalecza. Ale niestety do dnia dzisiejszego jest cały i zdrowy.

  10. #30
    Obserwator
    Dołączył
    May 08
    Postów
    2
    Siła Reputacji
    0


    Twoja ocena: Yes No

    Exclamation znęcanie się ojca

    mam już skończone 19lat. do mojej 18 uważałam że zbędny krzyk lub rzucony wulgaryzm w moja stronę lub pobicie było normalne bo to z tak zwanej "miłości". okazało się jednak że ojciec dalej mnie bije i znęca się psychicznie. nie mogę wychodzić z domu nawet jak mamie powiem że wychodzę (a on siedzie w tym samym pomieszczeniu twierdzi że nie słyszał co mówiłam i że mówi że nie moge wyjść bo nie wie gdzie z kim po co i na ile czasu). bardzo często wraca do domu z pracy (o ile pójdzie do niej) i siada przed telewizorem oglądając wszystko co leci po kolei w nim śpiąc w między czasie. wszczyna awantury nawet przy moim chłopaku i przyjaciołach. nikt nie chce przychodzić do mnie bo się boją ojca mojego który nie jednokrotnie krzyczał na nich z powodu wstawienia się za mną. potrafi mnie uderzyć lub też bardzo mocno ścisnąć za gardło po prostu za nic.. np za to że mówie troche szybciej niż zwykle, za to że postawiłam mu się nie zgadzając się na coś, ostatnio wyzywa mnie i mamę od najgorszych nawet przy gościach. nie mamy z mamą w ogóle życia prywatnego. tata kiedyś pił ale przestał, palił papierosy ale rzucił i do momentu wyjazdu na rok do pracy w Niemczech. całkowicie mu "odbiło". twierdzi że jest w domu panem i nikt nie ma do niczego prawa. tu opisuje tylko drobiazgi które on robi. nie mam już praktycznie przyjaciół, nie chodze na imprezy bo nie mam za co. on wszystko przetraca na swoje nałogi . chcemy z mamą coś zrobić, chcemy żeby chociaż się uspokoił. myślimy o założeniu sprawy o znęcanie się psychiczne a w moim przypadku nawet fizyczne... ale nie wiemy do kogo najpierw się zwrócić... pomóżcie

Informacje o temacie

Users Browsing this Thread

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten temat. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Zakładki

Zakładki

Uprawnienia

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  

Jak czytać DI?

Powered by  
ATMAN EcoSerwer