Strona 2 z 3 PierwszyPierwszy 123 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 11 do 20 z 22
  1. #11
    Obserwator
    Dołączył
    June 07
    Postów
    6
    Siła Reputacji
    0


    Twoja ocena: Yes No

    im jestem starsza tym bardziej odchodze od tego wczesno-modzienczego podejcia e 'na co mi papierek'. jak ju wiem ze znalazam osob, z ktr chc by do koca ycia to powiem szczerze e nie mam absolutnie nic eby lubowa. bo bycie on to nie to samo co bycie dziewczyn/partnerk... no i chociaby ze wzgldu na wiele uatywie formalnych dla maestw!

    natomiast tak jak napisaa moja poprzedniczka, a propos wzicia lubu ze wzgldu na dziecko, nie wiem czy ja sama bym si na to zdecydowaa. pewnie na przekr nie. tatusia i mamusie dziecko zawsze bdzie miao. niekoniecznie musz to by m i ona.

  2. #12
    Obserwator
    Dołączył
    February 07
    Postów
    1,343
    Siła Reputacji
    0


    Twoja ocena: Yes No

    Cytat Napisał Agulla Zobacz post
    My też długo czekaliśmy ze ślubem!!mieszkaliśmy sobie przez prawie 5 lat na "kocią łapę" i powiem że gdyby nie to że za pół roku pojawi się maleństwo to byśmy go wogóle nie brali!!

    Rozumiem, że chcecie by dziecko urodziło się z legalnego związku, ale jeśli mogę zapytać ... czy mające się urodzić dziecko było jedynym argumentem przemawiającym za ślubem, czy były też inne przyczyny, że zdecydowaliście sie na ślub?

  3. #13
    Obserwator
    Dołączył
    May 05
    Postów
    329
    Siła Reputacji
    0


    Twoja ocena: Yes No

    Nieco odwracając kota ogonem: skoro to tylko papierek, to w czym rzecz? Z góry zastrzegam, że nie jestem wierzący, po prostu zawsze zastanawiało mnie, dlaczego ludzie nie podejmują tego jednego kroku dalej... Bo przecież korzyści z małżeństwa, chociażby materialne, są oczywiste - jeśli ktoś z nich rezygnuje, to musi mieć silniejsze powody.

  4. #14
    Obserwator
    Dołączył
    February 07
    Postów
    1,343
    Siła Reputacji
    0


    Twoja ocena: Yes No

    Cytat Napisał rantes Zobacz post
    Nieco odwracając kota ogonem: skoro to tylko papierek, to w czym rzecz? Z góry zastrzegam, że nie jestem wierzący, po prostu zawsze zastanawiało mnie, dlaczego ludzie nie podejmują tego jednego kroku dalej...

    We wcześniejszych wypowiedziach było podane kilka powodów, dlaczego niektórzy ludzie nie legalizują swoich związków.

  5. #15
    Obserwator
    Dołączył
    May 05
    Postów
    329
    Siła Reputacji
    0


    Twoja ocena: Yes No

    Przeczytałem już wczoraj te argumenty, tyle tylko, że nie bardzo pasują one do mojego pojmowania związku. Co to za argument "kochanie, nie pobierzemy się, bo w ten sposób będzie łatwiej się rozstać"? Rozumiem, że ślub i wesele to wydatek, ale przecież nikt nie każe kupować specjalnej sukni, robić wesela i w ogóle chyba - jeśli kogoś nie stać - jedynie obrączki byłyby wydatkiem, bo przecież zawsze można wziąć tzw. cichy ślub. Jeśli fantastyczna suknia, na którą nas nie stać, jest kontrargumentem dla ślubu, to co to by było za małżeństwo, które nie może się odbyć przez brak określonej sukni? Kwiaty też można kupić żonie częściej, niż tylko w Dniu Kobiet - sam fakt ślubu tego nie wyklucza.

    Generalnie zmierzam do tego, że jeśli mówimy o legalizacji związku, to powyższe argumenty są jedynie potwierdzeniem, że nie mamy do czynienia z żadnym związkiem, a jedynie jego iluzją. Oczywiście, jeśli dwoje ludzi nie chce ślubu, to OK - nic mi do tego. Jeśli jednak któraś strona mówi o tym przynajmniej półsłówkami, a druga się wypiera, to moim zdaniem coś jest nie tak. Jeśli, jak pisałaś w pierwszym poscie, chodzi o "sprawdzenie się w różnych sytuacjach i upewnienie się czy potrafią być razem na dobre i złe", to w pewnym momencie wymigiwanie się od ślubu jest potwierdzeniem, że chyba jednak nie potrafią.

    To jest oczywiście tylko moje subiektywne zdanie

  6. #16
    Obserwator
    Dołączył
    February 07
    Postów
    1,343
    Siła Reputacji
    0


    Twoja ocena: Yes No

    Cytat Napisał rantes Zobacz post
    Jeśli, jak pisałaś w pierwszym poscie, chodzi o "sprawdzenie się w różnych sytuacjach i upewnienie się czy potrafią być razem na dobre i złe", to w pewnym momencie wymigiwanie się od ślubu jest potwierdzeniem, że chyba jednak nie potrafią.

    Wczesniej już wspomniałam, że nie widzę w życiu na kocią łapę nic złego, to jest wybór każdego z osobna, ale ...
    Wiele młodych par nie zarzeka się ślubu, chce tylko zaczekać ze ślubem, upewnić się że podejmują właściwą decyzję. Wspólne mieszkanie przed ślubem pozwala na dokładne poznanie partnera a takie życie w dzień i w noc jest ku temu dobrą okazją.
    Np. któreś z partnerów jest początkującym alkoholikiem czy narkomanem, może się z tym ukrywać a żyjac wspólnie pod jednym dachem z czasem wyjdzie to na jaw.
    Inny przykład: jedno z partnerów jest bałaganiarzem, w domu mama sprząta za niego, koszulka spodenki uprane, uprasowane, obiadek podany pod nos, po obiedzie pozmywane i takiej wygody może oczekiwać od partnera, gorzej jak partner też oczekuje tego samego.
    W takim kontekście widzę "sprawdzenie się w różnych sytuacjach i upewnienie się czy potrafią być razem na dobre i złe".

    Przeczytaj też argumenty innych, nie tylko moje.

  7. #17
    Obserwator
    Dołączył
    May 05
    Postów
    329
    Siła Reputacji
    0


    Twoja ocena: Yes No

    No i tutaj się zgadzamy w 100%. Jeśli chodzi o sprawdzanie się - OK, jeśli zaczyna się odwlekanie - to nie jest OK. Wiem z autopsji, też odwlekałem, a dopiero po pół roku dotarło do mnie, że coś jest nie tak.

    Przeczytałem argumenty innych, nie tylko Twoje i nie mimo, że wczytywałem się po kilka razy, nie dostrzegłem nic nowego. Uwierz mi, że w życiu na tzw. "kocią łapę" (skąd bierze się to wyrażenie?) też nie widzę nic złego. Po prostu się zastanawiam, dlaczego ludzie unikają tego kroku. Zakładam, że jeśli nie pada z żadnej stron pytanie, to nie ma probelmu i dyskusja jest bezcelowa. Jeśli jednak pada, a druga strona odpowiada "nie", to coś jest nie tak.

  8. #18
    Obserwator
    Dołączył
    February 07
    Postów
    1,343
    Siła Reputacji
    0


    Twoja ocena: Yes No

    rantes
    To są właśnie te inne argumenty, nie powracając już do kosztów ślubu i wesela a jeśli chodzi o osoby niewierzące to ślub cywilny może nie jest tak ważny jak kościelny z całą swoją otoczką.

    Minusem małżenstwa jest rutyna i lenistwo wynikające z przyzwyczajenia - dziewczynie kupuje się kwiaty z byle okazji, żonie z okazji Dnia Kobiet. Chłopakowi daje się całusa na ulicy, mężowi odmawia się nawet możliwości przytulenia w małżeńskim łóżku. Bez obrączki boimy się, że ukochana osoba odejdzie, z obrączką, że już nic więcej nas nie spotka.
    My też długo czekaliśmy ze ślubem!!mieszkaliśmy sobie przez prawie 5 lat na "kocią łapę" i powiem że gdyby nie to że za pół roku pojawi się maleństwo to byśmy go wogóle nie brali!!
    a propos wzięcia ślubu ze względu na dziecko, nie wiem czy ja sama bym się na to zdecydowała. pewnie na przekór nie. tatusia i mamusie dziecko zawsze będzie miało. niekoniecznie muszą to być mąż i żona.
    Cytat Napisał rantes Zobacz post
    Po prostu się zastanawiam, dlaczego ludzie unikają tego kroku.
    może nie unikają, tylko odkładają na później dla lepszego poznania się i upewnienia że to jest ten partner z którym chce sie spędzić całe życie. O wiele łatwiej rozejść się jeszcze przed ślubem jeśli coś w związku nie gra, niż później się rowodzić, szczególnie jak są już na świecie dzieci.

  9. #19
    Obserwator
    Dołączył
    May 05
    Postów
    329
    Siła Reputacji
    0


    Twoja ocena: Yes No

    No więc myślę, że się rozumiemy, tylko nie do końca rozumiemy to, co do siebie mówimy (i "wina" leży tutaj po obu stronach, prawdopodobnie bardziej po mojej).

    Odkładanie rozumiem - ale odkładanie nie jest rezygnacją - samo w sobie nie jest więc powodem do dyskusji, bo oznaza jedynie przesunięcie w czasie. Odkładamy różne decyzje i ta akurat jest jak każda inna. Powody, które powyżej wymieniasz, jak już wspomniałem, przeczytałem wcześniej. Zauważ, że każdy z nich daje się spełnić w małżeństwie - poza łatwością odejścia. To, że dziecko zawsze ma tatę i mamę to truizm, ale tylko do momentu rozejścia się/rozwodu, potem zaczyna się walka. Jak już wcześniej ktoś pisał, rozwód jest trudniejszy niż proste stwierdzenie "no to idziemy, każdy swoją drogą", dlatego IMHO dobrze, gdy ludzie się pobiorą, bo nie podejmują pohopnych decyzji.

    Wracając do punktu wyjścia: dopóki odkładanie ślubu jest testowaniem, to OK. Kiedy zaczyna być odmową - to moim SUBIEKTYWNYM zdaniem taki związek przestaje mieć sens. I jest to tylko i wyłącznie moje zdanie.

  10. #20
    Obserwator
    Dołączył
    February 07
    Postów
    1,343
    Siła Reputacji
    0


    Twoja ocena: Yes No

    Biję się w piersi, że nie do końca Cię zrozumiałam, bez orzekania o winie obojętnie po której ona stronie leży.


    Cytat Napisał rantes Zobacz post
    ... dopóki odkładanie ślubu jest testowaniem, to OK. Kiedy zaczyna być odmową - to moim SUBIEKTYWNYM zdaniem taki związek przestaje mieć sens.

    Podsumowując ... moim zdaniem również.

Informacje o temacie

Users Browsing this Thread

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten temat. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Związek zawodowy
    By babcia_samo_zło in forum Pracownicy i ich problemy
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 16-11-06, 20:43
  2. Aukcje i odpowiedzialność
    By Tumi in forum PIENIĄDZE, POLITYKA, WŁADZA
    Odpowiedzi: 7
    Ostatni post / autor: 01-11-06, 01:13
  3. Odpowiedzialność administratora za forum
    By PaneQ in forum PRAWO I BEZPRAWIE
    Odpowiedzi: 8
    Ostatni post / autor: 27-10-06, 05:33
  4. Najsmutniejsze zwięrzątko na świecie...
    By Krzysiek in forum INNE TEMATY
    Odpowiedzi: 19
    Ostatni post / autor: 04-01-06, 11:27
  5. Sieć Wi-Fi i zagadnienia prawne z tym związane
    By Siriah in forum PRAWO I BEZPRAWIE
    Odpowiedzi: 7
    Ostatni post / autor: 23-02-05, 08:58

Zakładki

Zakładki

Uprawnienia

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  

Jak czytać DI?

Powered by  
ATMAN EcoSerwer