Strona 18 z 36 PierwszyPierwszy ... 8161718192028 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 171 do 180 z 357
  1. #171
    Obserwator
    Dołączył
    May 07
    Postów
    179
    Siła Reputacji
    0


    Twoja ocena: Yes No

    Klasyka na topie !

    To sympatyczne ,że czytasz i polecasz M.Prousta:" W poszukiwaniu straconego czasu". Ciekawe skąd takie zainteresowania klasyką, kto je wzbudził?

    Klasyka nie jest czasem zamrożonym, zastygłym, wciąż się pojawia „nowa klasyka’.

    Na przykład młodsi od Prousta ,moi ulubieni to:
    Z rodaków – Gustaw Herling –Grudziński.

    Chcesz wiedzieć jak biegła historia 1940-2000 Europy i kraju ,nie czytaj podręczników historii, lecz 10 tomów Dzienników G.H-G. Fascynujące, niezwykłe.

    Drugim, to powieściopisarz Józef Mackiewicz. Gatunek – powieść polityczna. Jego „Droga do nikąd” ,to arcydzieło zresztą inne też. Szkoda ,że w szkołach o tym milczenie.

    Z obcych to przede wszystkim:

    Węgier ,Sandor Marai, Dzienniki ,wstrząsająca literatura, poza tym wszystkie powieści i nowele.

    Elias Canetti, wszystko ale najbardziej niezwykłe to trzy tomy autobiografii, wyd. Czytelnika, seria Nike (Ocalony język, Pochodnia w uchu, Gra oczu).

    Czyli – klasyka wielkiej literatury na topie!

  2. #172
    Początkujący
    Dołączył
    June 07
    Postów
    9
    Siła Reputacji
    0


    Twoja ocena: Yes No

    Obawiam się, ze spontanicznie. Oczywiście, iż cały czas powstaje nowa klasyka, nierzadko są to wielkie dzieła (Eco, Marquez), choć trochę uogólniając temat jestem zdania, że książki pisane w czasach nie znających promocji sprzedaży i bestsellerów miały w sobie więcej pasji, niż pozycje współczesne. Po za tym wielka wagę przywiązuje do formy, a zarówno słownictwo jak i gramatyka sprzed wieku są nieporównywalnie bogatsze od dzisiejszych - fakt, ze czasem trzeba sięgnąć do słownika, no ale jak to się czyta...
    Nie znam pozycji o których mówisz, ale może akurat całe szczęście, że w szkole o tym milczą. Osobiście jestem przekonany, że gdyby marzeniem wielu młodych ludzi na listę lektur trafił ktoś tak poczytny jak Sapkowski natychmiast każdą wzmiankę z jego książek o imperialnych wpływach Nilfgardu polonistka interpretowałaby jako alegorie wpływów sowieckich w Polsce w czasie PRL i dyktowała do zeszytów trywialne banały, całą powieść sprowadziłaby do panegiryku patriotycznego (bo niestety tak właśnie w szkołach traktuje się literaturę) a książki pana Andrzeja w ciągu roku trafiłyby na najbardziej zakurzoną półkę w bibliotece.
    Rzeczywiście, z historią jest bardzo podobnie, ja akurat zajmuje się trochę bardziej zamierzchłymi epokami, niemniej zamiast uczyć się historii z podręcznika jako tabeli z ciągiem, nie zawsze powiązanych logicznie, dat warto przeczytać – nadmieniam, że to wszystko jak najbardziej poważne książki naukowe – np. Świderkównę, Wipszycką, Piotrowicza (to do starożytności) Le Gofa, Duby’ego, Defourneaux’a, Huizingę (to do średniowiecza) a do tego źródła z epoki - to jest historia, która zapewne przyprawiłaby o wypieki na twarzy zamiast worków pod oczami niejednego licealistę i późniejszego entuzjastę .

  3. #173
    Obserwator
    Dołączył
    May 07
    Postów
    179
    Siła Reputacji
    0


    Twoja ocena: Yes No

    Cytat Napisał Quet-zal Zobacz post
    ... Po za tym wielka wagę przywiązuje do formy, a zarówno słownictwo jak i gramatyka sprzed wieku są nieporównywalnie bogatsze od dzisiejszych - fakt, ze czasem trzeba sięgnąć do słownika, no ale jak to się czyta...

    ...Nie znam pozycji o których mówisz, ale może akurat całe szczęście, że w szkole o tym milczą. Osobiście jestem przekonany, że gdyby marzeniem wielu młodych ludzi na listę lektur trafił ktoś tak poczytny jak Sapkowski natychmiast każdą wzmiankę z jego książek o imperialnych wpływach Nilfgardu polonistka interpretowałaby jako alegorie wpływów sowieckich w Polsce w czasie PRL i dyktowała do zeszytów trywialne banały, całą powieść sprowadziłaby do panegiryku patriotycznego (bo niestety tak właśnie w szkołach traktuje się literaturę) a książki pana Andrzeja w ciągu roku trafiłyby na najbardziej zakurzoną półkę w bibliotece.
    .

    To, co się dzieje z językiem , nie zapowiada dobrej przyszłości dla rodzaju ludzkiego.Konfucjusz podobno przestrzegał ,że upadek cywilizacji jest zawsze poprzedzony zniszczeniem języka.
    Ja nie mogę czytać współczesnej powieści (rodzimej lub obcej) głównie z powodu plugawego języka i stylu, który zdaje się wołać:"o jak przyjemnie śmierdzić".Teksty Masławskiej lub Kuczoka i Pilcha, to kloaka literatury.
    Mówią ,że to zwierciadło epoki- taki pogląd to trzeci rodzaj prawdy J.Tischnera.
    Każde pokolenie tęskni do piękna i dobra nawet w epoce pieców krematoryjnych i stosów atomowych, a może bardziej ,właśnie w takiej epoce.Niestety, jest tragedią, że tak rzadko literatura współczesna odpowiada na tę tęsknotę.

    W kwestii tej drugiej.Jednak, to w szkole bym upatrywał szansę na kształcenie umiłowania wielkiej literatury.Pomijając sprawę braku kompetencji zawodowych wiekszości osób pełniących funkcje ministrów w różnych latach (R.Giertych ,nie jest tu wyjątkiem,lecz potwierdza regułę traktowania przez rządy poletka oświatowego jako stałego śmietnika politycznego),to pies jest pogrzebany w problemie kształcenia nauczycieli.
    W Europie Zach. kandydat do tego zawodu jest testowany wnikliwie w zakresie osobowości i cech charakteru(podobno tak było i u nas, w okresie II Rzeczpospolitej) ,jako ,że bycie magistrem to warunek konieczny, ale nie wystarczający do bycia nauczycielem.
    Nasi obecni nauczyciele , w większości, to troglodyci kulturowi i obyczajowi i masz rację, broniąc wielką lieraturę przed oddaniem jej we władanie polonistom(a dokładnie-polonistkom).Zdarzają się jednak wyjątki i dzięki nim opuszczamy szkołę z wdzięcznością ,że otworzyła nas niewidzialny świat piękna i mądrości.

  4. #174
    Początkujący
    Dołączył
    June 07
    Postów
    9
    Siła Reputacji
    0


    Twoja ocena: Yes No

    Owszem, ubóstwo językowe jest bardzo przykre. Niekiedy jak słucham wypowiedzi młodych ludzi mam wrażenie jakbym czytał „Rok 1984” Orwella, a ściślej sam aneks tej książki wyjaśniający zasady nowomowy. Patrząc na współczesny świat to akurat nie zauważam jakieś nadzwyczajnej tęsknoty do piękna i dobra, a zaryzykowałbym bym stwierdzenie, że wręcz przeciwnie (współczesna literatura epatuje wulgarnością, galeria sztuki współczesnej przypomina raczej warsztat, a telewizja...)
    Rzeczywiście, troglodyci, a co poniektórym magistrom to ja bym matury nie dał. Nie wiem jednak czy to wina ministra czy raczej całego systemu/programu oświaty, który wg. mnie robi akurat wszystko aby zabić w młodych ludziach zdolność samodzielnego myślenia i czerpania radości ze zdobywania wiedzy, nie mówiąc już o tym, iż w wielu miejscach program jest dalece nieaktualny, uproszczony tak bardzo, iż ocierając się niekiedy o granice wypaczenia i oparty na XIX w. paradygmacie poznawczym, ale to już temat na inny wątek.
    W kwestii książek, bo o nich była mowa, czytane są one od strony nr... do strony nr..., analizowane wyłącznie jako suchy tekst retoryczny (i to na dodatek w bardzo ograniczonym zakresie), wyjątkiem są utwory polskie, które z kolei w programie szkolnym ex definitione są patriotyczne (jednym z moich ulubionych motywów była aluzja do uwłaszczenia chłopów w „Odzie do młodości”, której bez „patriotycznej indoktrynacji” w szkole po prostu nie da się tam zauważyć, a osobiście sądzę, że sam Mickiewicz byłby zaskoczony). Przy tym jakiekolwiek własne przemyślenia ucznia, który może trochę inaczej coś pojmować traktowane są jako niedopuszczalne, jakby co najmniej chodziło nie o własne przeżycia a konstrukcję mostu, która grozi zawaleniem.
    Zdaje się jednak, że cokolwiek zeszliśmy z tematu

  5. #175
    Obserwator
    Dołączył
    April 06
    Postów
    252
    Siła Reputacji
    0


    Twoja ocena: Yes No

    To, co się dzieje z językiem , nie zapowiada dobrej przyszłości dla rodzaju ludzkiego.Konfucjusz podobno przestrzegał ,że upadek cywilizacji jest zawsze poprzedzony zniszczeniem języka.
    Ja nie mogę czytać współczesnej powieści (rodzimej lub obcej) głównie z powodu plugawego języka i stylu, który zdaje się wołać:"o jak przyjemnie śmierdzić".Teksty Masławskiej lub Kuczoka i Pilcha, to kloaka literatury.
    Wypusciłeś kulę w płot. Akurat styl i język Masłowskiej są mistrzowskie...
    Może potrzebna jest wrażliwość literacka Lema żeby to dostrzec?
    Dorota Masłowska wyszła na rynek z nową książką, która nazywa się “Paw królowej”. Kawałki jej czytałem w “Lampie”; czy ona mi się podoba, czy nie, nie ma najmniejszego znaczenia, to będzie i tak hit. Masłowska ma talent na pewno, brakuje jej tylko bagażu życiowego czy intelektualnego, który zbiera się przez dziesięciolecia.

  6. #176
    Obserwator
    Dołączył
    May 07
    Postów
    179
    Siła Reputacji
    0


    Twoja ocena: Yes No

    Cytat Napisał Quet-zal Zobacz post
    Patrząc na współczesny świat to akurat nie zauważam jakieś nadzwyczajnej tęsknoty do piękna i dobra, a zaryzykowałbym bym stwierdzenie, że wręcz przeciwnie (współczesna literatura epatuje wulgarnością, galeria sztuki współczesnej przypomina raczej warsztat, a telewizja...)
    Tęsknotę do piękna i dobra ma większość ludzi ,ale ci właśnie nigdy pracy w polskich mediach nie dostaną..
    To ciekawe zjawisko ,w sensie socjologicznym, że nasze media (prasa,TV,złoto-czarna literatura)ociekają propagandą zła, ale milcząca większość społeczeństwa nie czyta tych tekstów i nie ogląda tych programów.
    Żyją obok, tworzą rodziny, rodzą i wychowują dzieci na dobrych ojców, dobre matki i dobrych obywateli, czytają książki o pięknie, dobru i normalności a nie o patologii i zboczeniach, tworzą wspólnoty religijne lub społeczne(wzajemna pomoc w nieszczęściu, cierpieniach),nie demonizują "targowiska próżności" ani też nie ulegają jego wpływom. Milcząca większość- w niej jest nadzieja ,że hałaśliwe i pstre zło będzie tylko przykrym epizodem.
    Jak jest na świecie, to trudno mi kategorycznie orzec przy braku rozległego doświadczenia. Mój znajomy ,który z rodziną żyje od ponad 30 lat na prowincji amerykańskiej ,w długich rozmowach telefonicznych kładzie mi do głowy ,że NY to nie Ameryka lecz śmietnik świata.
    Ja znam dosyć dobrze Niemcy, byłem tam dłużej, moja rodzina tam mieszka.
    Straszna różnica między nami a nimi. Oni są poważni, odpowiedzialni, myślą na lata naprzód, interesuje ich nauka i technika, wiedza dla nich ma ogromne znaczenie. Ich dyskusje publiczne dotyczą ważnych problemów życia, ich kanały TV pełnią przede wszystkim funkcje kształcące, wychowawcze. Gościłem znajomego Niemca,( w moim wieku), z Monachium przez miesiąc, zna trochę nasz język. Był przerażony, gdy stwierdził ,że dwie godziny poranne w TV publicznej poświęca się na duperele w rodzaju młodzieżowych zespołów muzycznych, dłubania w drewnie lub gotowania. Pytał, dlaczego nie mówi się o silnikach, samolotach, pociągach, architekturze, budowaniu domu, prowadzeniu farmy. Dlaczego nic nie ma w TV o morzu, pracy na statkach, w porcie, czy wy nie posiadacie własnego brzegu morskiego? Wasza kultura, to jakieś dziwactwa, to rozrywka dla gimnazjalistów a dyskusje polityczne w TV to prawdziwy kabaret. Milczałem. Teraz, to chyba zdecydowanie odszedłem od tematu.

  7. #177
    Zaawansowany uczestnik
    Dołączył
    January 06
    Postów
    115
    Siła Reputacji
    0


    Twoja ocena: Yes No

    Cytat Napisał jeleszcz Zobacz post
    Teksty Masawskiej lub Kuczoka i Pilcha, to kloaka literatury.
    Mwi ,e to zwierciado epoki- taki pogld to trzeci rodzaj prawdy J.Tischnera.

    Czyli e g... prawda? Nie wiem, czy wiesz, ale negujc mimetyczn funkcj sztuki literackiej, naladowanie rzeczywistoci czy jej "odbijanie", szarpiesz na strzpy klasyk teorii literatury - "Poetyk" Arystotelesa.

    Pisanie o Masowskiej czy Pilchu, e ich twrczo jest kloak literatury jest mieszne. Podobne zdanie mieli dawni i mniej dawni o twrczociach de Sade, Nabokova, Goethego, F. Villon, Kundery, Grochowiaka, Woolf, Joyce'a, a nawet Prousta (przywoywanego tu z pozycji czoa na pododze, nota bene, co mieszy mnie za kadym razem, gdy z tak postaw sie spotykam, bo zawsze podejrzewam, e zachwycony Proustem utkn na 30. stronie "W stron Swanna")... wymienia mona dugo. De gustibus...
    Sztuka, czy tego chcesz czy nie, ywo reaguje na otaczajc rzezcywisto (ktra sama w sobie moe by "kloaczna" lub cudowna, w zalenoci od punktu siedzenia), a konwencje wybrane przez jej autorw - realizm, postmodernizm, dziennik intymny, powie szkatukowa, fantasy, realizm magiczny, pseudoalkoholowe wynurzenia.... to tylko kostiumy dla treci.

    Jedni czytaj Chmielewsk, inni Gombrowicza. Sa te tacy, ktrzy mwi, co czytaj, ale nie czytaj niczego. Lub czytaj zbyt mao

  8. #178
    Obserwator
    Dołączył
    May 07
    Postów
    179
    Siła Reputacji
    0


    Twoja ocena: Yes No

    Nie o gusty i modę tutaj idzie

    Najpierw, w sprawie mimetycznej funkcji sztuki. To nie moja opinia, że „dzieła” Masławskiej ,Kuczoka, Pilcha et consortes „odzwierciedlają” ,odniosłem się do niej z ukrytą ironią. One niczego rzeczywistego nie odzwierciedlają, a jeśli już, to margines marginesu. One są fałszem psychologicznym i socjologicznym, gdyż sugerują czytelnikowi ,że opisują rzeczywistość o mocy reprezentatywnej dla społeczeństwa naszego.

    Następnie, przyznaję ,że poniosło mnie i użyłem zbyt drastycznego określenia, a ktoś mógł być nim oburzony, więc przepraszam.
    Twoja lista nazwisk, chyba była sporządzona w zbytnim pośpiechu: Nabokov, Goethe, Woolf obok Sade ?? Jeśli już ,to rzeczywiście można tam wsadzić Masłowską czy Pilcha. Jak degradacja wielkiej literatury ,to degradacja!
    I nie o gusty tutaj idzie.
    Oprócz gustów, które są owocem rozumu nie krytycznego, mody, uzależnień, tradycji ,jest jeszcze obiektywna i racjonalna estetyka (wszak się do jej pierwotności odwołujesz na wstępie),teoria dzieła literackiego i badanie struktury tego dzieła oraz wartości w nim tkwiące jakie odsłania przed czytelnikiem, by przywołać z naszych ,dokonania Tatarkiewicza lub Ingardena a z obcych choćby - Croce i Audena.
    To estetyka sztuki literackiej, a nie nasze gusty lub tzw. poczytność(oglądalność) klasyfikuje i ranguje utwory pod względem różnorodnych wartości jakie fundują we wnętrzu czytelnika – odbiorcy.
    Przykro mi, ale to właśnie twórczość drugiego i trzeciego rzędu jest u nas promowana przez rozmaite jury konkursów z jednoczesną manipulacją socjotechniczną ,że nagrodzone dzieła to „wielka literatura”.
    Dlaczego tak jest ? Nie wiem. Popatrz, na publikowane u nas listy tytułów bestsellerów (liczba sprzedanych egzemplarzy) i porównaj je z analogicznymi w suplementach : londyńskiego the Times, paryskiego Le Figaro, niemieckiego Suddeutsche Zeitung a zobaczysz dziwną różnicę w upodobaniach i zainteresowaniach czytelników: u nas króluje Gretkowska, Chmielewska, Masłowska, Pilch czyli - literatura drugorzędna, relaksowa, nie wymagająca wysiłku intelektualnego u odbiorcy, a tam ,w UE dokładnie przeciwnie!
    To daje do myślenia ,np. gdzie jest nasza szkoła, jakie kształcenie ,jaki przekaz wiedzy o funkcjach literatury pięknej.
    Na koniec gadulstwa, zdanie o Gombrowiczu: ten wielki zgrywus, odniósł zwycięstwo, serwując rodakom tandetne sztuki i tzw. powieści, a jednocześnie skrywając przed nimi prawdziwy brylant myśli i wyobraźni, a mianowicie swoje dzienniki. O Witkacym, trefnisiu i błaźnie udającym filozofa i pisarza-może innym razem.

  9. #179
    Zaawansowany uczestnik
    Dołączył
    January 06
    Postów
    115
    Siła Reputacji
    0


    Twoja ocena: Yes No

    Cytat Napisał jeleszcz Zobacz post
    Najpierw, w sprawie mimetycznej funkcji sztuki. To nie moja opinia, że „dzieła” Masławskiej ,Kuczoka, Pilcha et consortes „odzwierciedlają” ,odniosłem się do niej z ukrytą ironią. One niczego rzeczywistego nie odzwierciedlają, a jeśli już, to margines marginesu.
    Nawet margines marginesu jest rzeczywistością.


    Cytat Napisał jeleszcz Zobacz post
    One są fałszem psychologicznym i socjologicznym, gdyż sugerują czytelnikowi ,że opisują rzeczywistość o mocy reprezentatywnej dla społeczeństwa naszego.
    ??? fałszem??? OMG Pojęcie fikcji jest nierozerwalnie, podkreślam, nierozerwalnie, związane z literaturą. Nie ma literatury niefikcyjnej, ba, nawet autobiografia jest kreacją własnej biografii (autor pomija niektóre wydarzenia, nie opisuje swojego życia sekunda po sekundzie etc.) - a więc każda literatura jest "fałszem psychologicznym i socjologicznym"


    Cytat Napisał jeleszcz Zobacz post
    Twoja lista nazwisk, chyba była sporządzona w zbytnim pośpiechu: Nabokov, Goethe, Woolf obok Sade ??
    A co złego jest w tej liście nazwisk? Nie oceniam postaw moralnych, płci ani fobii tych autorów - podałam przykłady twórców literatury, którzy swego czasu mieszani byli z błotem, a teraz na stałe zagościli w panteonie literatury. Wszystkich czytam, więc nie sporządzałam tej listy w pośpiechu, raczej - spojrzałam na swoją bibliotekę.

    Cytat Napisał jeleszcz Zobacz post
    I nie o gusty tutaj idzie.
    Oprócz gustów, które są owocem rozumu nie krytycznego, mody, uzależnień, tradycji ,jest jeszcze obiektywna i racjonalna estetyka (wszak się do jej pierwotności odwołujesz na wstępie),teoria dzieła literackiego i badanie struktury tego dzieła oraz wartości w nim tkwiące jakie odsłania przed czytelnikiem, by przywołać z naszych ,dokonania Tatarkiewicza lub Ingardena a z obcych choćby - Croce i Audena.
    To estetyka sztuki literackiej, a nie nasze gusty lub tzw. poczytność(oglądalność) klasyfikuje i ranguje utwory pod względem różnorodnych wartości jakie fundują we wnętrzu czytelnika – odbiorcy.
    Obiektywna estetyka? Jak zbadać poziom estetyki dzieła literackiego? Obiektywnie zbadać? Estetyka sztuki literackiej - czyż nie o gust tu idzie? Czyż nie o swój gust toczysz ze mną bój?


    Cytat Napisał jeleszcz Zobacz post
    (....) u nas króluje Gretkowska, Chmielewska, Masłowska, Pilch czyli - literatura drugorzędna, relaksowa, nie wymagająca wysiłku intelektualnego u odbiorcy, a tam ,w UE dokładnie przeciwnie!
    A skąd takie informacje? Proszę, podaj źródła, bo aż nie chce mi się wierzyć, że cała oświecona UE czyta tylko wybitną literaturę i klasykę, a Polacy - wagonówkę.


    Cytat Napisał jeleszcz Zobacz post
    Na koniec gadulstwa, zdanie o Gombrowiczu: ten wielki zgrywus, odniósł zwycięstwo, serwując rodakom tandetne sztuki i tzw. powieści, a jednocześnie skrywając przed nimi prawdziwy brylant myśli i wyobraźni, a mianowicie swoje dzienniki. O Witkacym, trefnisiu i błaźnie udającym filozofa i pisarza-może innym razem.
    Tandetne sztuki? a na czym ich tandetność polegała? Konkrety
    Skrywał dzienniki - bo dzienniki pisze się najpierw dla siebie, potem - dla czytelnika. Teraz możesz je przeczytać, nieprawdaż?

    Witkacy trefniś i błazen? Może i tak. Udawał filozofa i pisarza - nie do końca.


    Mam wrażenie, ze znam Cię osobiście. Nie studiowałes czasem na UŁ? Był tam jeden "Student", który powiedział kiedyś, że nie będzie czytał Schulza bo to "zboczek". Mam wrażenie, że używasz tego samego kryterium w ocenie twórców.

  10. #180
    Obserwator
    Dołączył
    May 07
    Postów
    179
    Siła Reputacji
    0


    Twoja ocena: Yes No

    Różnice w poglądach to zdrowy objaw

    1. Margines marginesu nie powinien być nagradzany i nie powinien mieć kllaki medialnej.Warościowe powieści- ta.
    2.Literatury zawierającej fałsze psychologiczne i socjologiczne nie czytam nigdy.
    3.Zestawienie Nazwiska Sade obok pozostałych jest dla nie do przyjęcia.
    4.Obiekktywna estetyka istnieje np. w pracach Romana Ingardena.
    5.Wystarczy systematycznie oglądać kanał niemiecki 3 sat a dokładnie wieczory krytyki literackiej prowadzone przez Reich-Ranickiego,czytać systematycznie suplement kulturalny do londyńskiego Timesa, nastepnie porównać to z tematyką naszych pism nie literackich a obraz sytuacji będzie jednoznaczny.
    6.forma łączności między nami uniemożliwia mi wywiązanie się z Pani żądania.
    7. nie mogliśmy się widzieć wzajemnie na studiach w Łodzi z przyczyn przyrodniczych.Co nie wyklucza bśmy nie mogli wpaść razem do Tomaszowa...Pozdrawiam.

Informacje o temacie

Users Browsing this Thread

Aktualnie 2 użytkownik(ów) przegląda ten temat. (0 zarejestrowany(ch) oraz 2 gości)

Podobne wątki

  1. Najlepsza wiadomość od lat!!!
    By Krzysiek in forum Zdrowie
    Odpowiedzi: 3
    Ostatni post / autor: 10-02-14, 13:27

Zakładki

Zakładki

Uprawnienia

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  

Jak czytać DI?

Powered by  
ATMAN EcoSerwer