Pokaż wyniki od 1 do 9 z 9
  1. #1
    Obserwator
    Dołączył
    December 07
    Postów
    2
    Siła Reputacji
    0


    Twoja ocena: Yes No

    Dziwna historia

    DONE and GONE

  2. #2
    Obserwator
    Dołączył
    February 07
    Postów
    158
    Siła Reputacji
    0


    Twoja ocena: Yes No

    Exclamation

    Faktycznie jest to dziwna historia...
    Daleki jestem od tego aby Ciebie oceniać , a tym bardziej Twoją orientację!
    Przyjaźń (prawdziwa) potrafi poplątać nasze życie.
    Myślę , że jedynym sposobem by "jakoś" to przeżyć - to spróbować znaleźć...
    Hmmmm... Nie wiem jak to "powiedzieć" żeby zostać dobrze zrozumianym...
    "Lekarstwo"* i zacząć brać je zanim jeszcze rozstanie z przyjacielem dojdzie do skutku.

    Mam na myśli kobietę oczywiście.
    Nie zrozum mnie źle , ale to "naturalne skrzywienie" po 12 latach małżeństwa , że najlepszy przyjaciel faceta to kobieta.


    P.S. Masz u mnie wielkiego plusa za szczerość!

    W imię Oyca i Syna
    ENTER

  3. #3
    Obserwator
    Dołączył
    February 07
    Postów
    1,343
    Siła Reputacji
    0


    Twoja ocena: Yes No

    Jesteś jedynakiem i brak rodzeństwa mógł odcisnąć piętno na Twojej psychice, to dlatego brak Ci było pewności siebie i czułeś się samotny. Zmienił to Twój przyjaciel, można powiedzieć że on właśnie odmienił całe Twoje życie, zacząłeś Go traktować jak brata, jak kogoś kogo całe życie Ci brakowało.
    Nie ma w tym nic dziwnego, że chcesz sie do niego przytulić, opiekować sie nim, chcesz Go mieć na własnośc, tylko dla siebie i nie sądzę że ma to coś wspolnego z orientacją seksualną. Oddałeś się Jemu cały i tego samego oczekujesz od niego. Zazwyczaj osobowość jedynaka nie potrafi się dzielić tym co należy do niego, podobnie może być z Tobą, bo Ty przyjaciela potraktowałeś jako swoją własność.
    Trudno tu dać Ci dobrą radę, nie jestem psychologiem, ale wydaje mi się, że specjalista w tej dziedzinie z pewnością da Ci jakąś dobrą radę, jednym slowem proponuję wizyte u psychologa.


    Gajer kobieta nie rozwiąże sprawy, to proces długofalowy zanim On wyzwoli się od "własności przyjaciela". Musi zrozumieć że są inne wartości w życiu np miłość kobieta-mężczyzna, bo na chwilę obecną dla Niego priorytetem jest przyjaźń a właściwie to nazwałabym to braterstwo.

  4. #4
    Obserwator
    Dołączył
    January 07
    Postów
    493
    Siła Reputacji
    0


    Twoja ocena: Yes No

    Wiecie, też jestem jedynakiem, w życiu trafiłem i na przyjaciół i na przyjaciółki z prawdziwego zdarzenia, ale nigdy nie zdarzyło mi się coś takiego jak opisane powyżej. Owszem - z przyjaciółkami czasem za bardzo "zaiskrzyło", ale zawsze było to pod jakąś kontrolą.. hmmm... Zmierzam do tego, że potrzeba całowania się z nim, chęć sypiania itp.. nie wiadomo jak się to rozkręci, ale być może jednak walczysz ze swoją orientacją? Może jednak masz zapędy na geja, ale nie potrafisz/nie chcesz się z tym pogodzić? Z drugiej strony piszesz, że znasz wielu z nich - być może przebywanie w ich towarzystwie wykształciło w Tobie jakieś konkretne normy zachowań - co jest dopuszczalne, a co nie. Co jest akceptowalne przez otoczenie, a co nie - i gdzieś tu się może zaciera granica Twoich postępowań.
    Jeszcze inną sprawą jest to, że jeżeli jest jakaś osoba, która wyciąga Cię z dołu (nie aż tak źle jak "dna"), daje Ci wiarę w siebie, otwiera nowe perspektywy i utrzymuje na siłach - to taka osoba potrafi bardzo uzależnić. I teraz pytanie, czy te wszystkie potrzeby przytulania, całowania są już powoli uczuciem (wykraczającym poza braterskie więzi), czy pewnego rodzaju potrzebą bycia przy nim, strachem, że bez niego możesz nie dać sobie rady i przez to nie chcesz go stracić. Że to on jest filarem, który Cię trzyma i boisz się, że bez niego runiesz z powrotem w dół.

    Myślę - tak jak napisała Selena, że tutaj możemy porozmawiać na temat różnych podejść do problemu, starać się postawić w Twoim położeniu i ewentualnie udzielać porad. Jeśli jednak czujesz, że staje się to realnym problemem dla Twojej osobowości i obawiasz się, że za te 40dni możesz nie wytrzymać, to na prawdę przyłączam się do sugestii by porozmawiać z odpowiedzialną i przygotowaną do tego osobą - psychologiem.

    p.s. Propozycja znalezienia sobie dziewczyny, lub chociażby przyjaciółki, która zajmie Ci czas i pozwoli radośnie spędzać czas, będzie Cię podtrzymywać na duchu - także jest dobrym pomysłem. Będziesz mógł na własnej skórze odczuć, czy potrzebujesz oparcia w życiu, czy "jego". Tak czy owak - są to rozwiązania "eksperymentalne". W momencie kiedy problem ten zacząłby naprawdę Ci ciążyć - udaj się do specjalisty - oni od tego są.

  5. #5
    Zaawansowany uczestnik
    Dołączył
    December 05
    Postów
    2,236
    Siła Reputacji
    0


    Twoja ocena: Yes No

    A, słyszałem podobne historie. O przyjacielach, którzy chodzili za rękę (żadni tam geje).
    Potrzeba bliskości psychicznej i bliskości fizycznej są tak samo naturalne. Przy bardzo intensywnej więzi psychicznej - nie widzę nic dziwnego w tym, że odczuwasz potrzebę przytulenia się (jak rozumiem, nie ma w tym elementów pożądania seksualnego?). Jak się dłużej nie widzę ze swoim smarkatym bracholem, to też się nieraz obejmujemy na przywitanie, czy coś w tym dziwnego?
    Inna rzecz, że nadmierne uzależnienie psychiczne, czy zaborczość nie są zdrowe i uważaj - mogą wam popsuć przyjaźń. Wydaje mi się, że (parafrazując znaną kwestię z Seksmisji): sfiksowaliście, boście baby dawno nie mieli! :> Bycie jedynakiem też dobrze na psychikę nie robi (znam to z autopsji).

    Wydaje mi się, że prawdziwa przyjaźń nie powinna ucierpieć na tym, że wreszcie zawrzecie związki. Owszem, wiele osób, znalazłszy sobie partnera, odcina się od dawnych znajomych i przyjaciół (zwykle są to, niestety, ludzie, którym w związkach nie szło i trzymają się kurczowo tego, co złapali). Ale wcale tak być nie musi.

    Wydaje mi się, że tym, co tobą powoduje najbardziej, jest strach. Strach przed samotnością. Samotności nie da się ubić jakimkolwiek związkiem, to po prostu stan psychiki. Można czuć się samotnym w tłumie, wśród zanjomych i rodziny, a można czuć się dobrze z samym sobą, będąc samemu. Kwestia stosunku do samego siebie. Musisz czuć się dobrze ze sobą, żeby czuć się dobrze z ludźmi (a inni dobrze czuli się z tobą). Musisz szanować siebie, żeby móc szanować innych (a inni szanowali ciebie). I tak dalej, ze wszystkim.

  6. #6
    Obserwator
    Dołączył
    December 07
    Postów
    2
    Siła Reputacji
    0


    Twoja ocena: Yes No

    DONE and GONE.

  7. #7
    Zaawansowany uczestnik
    Dołączył
    December 05
    Postów
    2,236
    Siła Reputacji
    0


    Twoja ocena: Yes No

    fakt, że zawsze bardzo pragnąłem mieć starszego brata
    Ciekawe, ja zawsze chciałem mieć starszą siostrę --- i lepiej mi wychodzą przyjaźnie z kobietami.

    myślę o nim w sposób erotyczny, wyobrażam sobie go podczas zbliżenia z kobietą... Bardzo mnie to wtedy podnieca. Ale ja i on uprawiający seks? Nie, na pewno nie. Wiem natomiast to, że gdybym był kobietą, to zdobyłbym go.
    A, tego nie umiem zaklasyfikować. :roll:
    Może ujawnia się twoja druga, kobieca natura? Zastanów się, czy nie utożsamiasz się z tą wyimaginowaną kobietą. Związki międzyludzkie są złożone, partnerskie w szczególności, monogamia (bez znaczenia, o jakiej orientacji) dalece nie wyczerpuje możliwości... W tak skomplikowanej sprawie nikt ci na odległość nie pomoże. Potrzebowałbyś kontaktu z dobrym terapeutą, ten pomógłby ci przynajmniej zrozumieć, co się dzieje.

  8. #8
    Obserwator
    Dołączył
    February 07
    Postów
    1,343
    Siła Reputacji
    0


    Twoja ocena: Yes No

    Nie potrafię wszystkiego odczytać z Twoich słów, ale ...
    Przepraszam, za swoje przemyślenia, jeśli poczujesz się urażony tym, co napiszę. Czytając Cię mam wrażenie że chwilami czujesz sie małym, zagubionym dzieckiem a przyjaciel jej Twoja mamą, która przytuli, pocałuje, najlepiej doradzi i odsunie każde niebezpieczeństwo. Chwilami znów czujesz się dorosłym, odpowiedzialnym synem, który za tę miłość matczyną chce się odwdzięczyć, być na każde jej zawołanie, zostawić wszystko i poswięcić się tylko Jej. Miłość jedyna w swoim rodzaju, z jednym warunkiem, tylko przy mnie bądź, nie zostawiaj mnie bo moje życie straci sens.
    Podtrzymuję swoje zdanie, potrzebna Ci porada psychologa.

  9. #9
    Obserwator
    Dołączył
    April 06
    Postów
    252
    Siła Reputacji
    0


    Twoja ocena: Yes No

    Masz umysł analityczny...Nie potrzeba ci psychologów tylko przyjaciela. To czego doświadczasz jest najczystszą formą miłości, która splata dusze ...jest ponad płciowością. Fizycznośc jednak cie dopadnie. I cały problem tkwi w tym, aby twój umysł był otwarty na przyjęcie nowej fascynacji...Wiesz....to będzie najtrudniejsza dacyzja w twoim życiu. Zachłystuj się każdą chwilą obecnego związku...zapamiętaj ją...bądz odważny w wyrażaniu uczuc...to twoja skała na której zbudujesz całe swoje życie...kiedyś pójdziesz dalej i bedziesz czerpał z tej siły którą sobie daliście....to dar...nie zmarnuj go

Informacje o temacie

Users Browsing this Thread

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten temat. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Smutna historia Totka
    By Krzysiek in forum INNE TEMATY
    Odpowiedzi: 8
    Ostatni post / autor: 29-12-07, 18:44
  2. Odpowiedzi: 8
    Ostatni post / autor: 28-10-06, 22:53
  3. RADEON 9200 i TV?! Dziwna sprawa:/
    By Adamson in forum HARDWARE
    Odpowiedzi: 4
    Ostatni post / autor: 02-08-06, 10:08
  4. Historia Zahry
    By Durden in forum INNE TEMATY
    Odpowiedzi: 15
    Ostatni post / autor: 19-04-06, 09:54
  5. IE6 dziwna sprawa
    By Tumi in forum OPROGRAMOWANIE
    Odpowiedzi: 10
    Ostatni post / autor: 15-02-05, 13:19

Zakładki

Zakładki

Uprawnienia

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  

Jak czytać DI?

Powered by  
ATMAN EcoSerwer