Strona 1 z 2 12 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 16
  1. #1
    Obserwator
    Dołączył
    February 08
    Postów
    1
    Siła Reputacji
    0


    Twoja ocena: Yes No

    Małżeństwo i pieniądze

    Witam wszystkich,

    Chciałbym was zapytać o opinię w dosyć delikatnym i drażliwym temacie Przedstawię swoją sytuację i mam prośbę żebyście to skomentowali, ewentualnie możecie odnieść się do waszych doświadczeń. Za wszelkie opinie z góry wielkie dzięki

    Ja i moja żona zarabiamy dosyć podobnie. Każdy trzyma swoje pieniądze a wszelkimi wydatkami (zakupy, rachunki) dzielimy się mniej więcej po połowie.

    W przeszłości różnie było z tymi zarobkami. Czasami jedna, czasami druga osoba miał przejściowe zawirowania finansowe i wtedy partner pomagał.

    Mamy jeden samochód, którym na co dzień ja dojeżdżam do pracy. Żona nie ma prawa jazdy i nie zamierza zrobić - nie chce, nie widzi potrzeby itd.

    Tak więc ja użytkuję samochód.

    Tyle że co najmniej kilka razy w tygodniu wyjeżdżam po żonę do pracy bo kończy późno.

    Samochód jest też oczywiście wykorzystywany do różnych wyjazdów do rodziny itp.

    Jako że to ja jestem użytkownikiem i kierowcą to ja płacę za benzynę i inne opłaty. Żona dokłada się tylko raz w roku do opłaty obowiązkowego ubezpieczenia OC.

    No i teraz taka sytuacja nastąpiła. Podczas podwożenie żony i jej siostry do pracy miałem stłuczkę. Niestety nie mieliśmy wykupionego ubezpieczenia AC tak więc koszty naprawy (dosyć znaczne) trzeba było pokryć z własnej kieszeni.

    Na razie ja pokryłem wszystkie koszty a żona chce się wycofać z partycypowania w wydatkach bo argumentuje, że to ja prowadziłem samochód i ja go zniszczyłem.

    Czy waszym zdaniem jest to w porządku?

    Czuję się trochę zrobiony w bambuko ale być może źle oceniam sytuację bo nie potrafię spojrzeć na to obiektywnie.

  2. #2
    Obserwator
    Dołączył
    February 07
    Postów
    1,343
    Siła Reputacji
    0


    Twoja ocena: Yes No

    Nietypowy układ finansowy między Twoją żoną a Tobą, zazwyczaj to mąż i żonka to jedna kieszonka, mówiąc prościej to jedno wspólne konto rodzinne jest w małżństwie najlepszym rozwiązaniem.
    Ale jest jak jest i wracając do Twojej sytuacji finansowej z żoną, to argumentacja że Ty jechałeś i Ty zniszczyłeś jest co najmniej dziwna, bo jechałeś w interesie żony i jej siostry. Idąc Twoim tokiem rozumowania to obie panie powinne Ci się dołożyć do kosztów naprawy samochodu. Siostrze żony można darować, ale żona powinna partycypować w kosztach.

  3. #3
    Zaawansowany uczestnik
    Dołączył
    August 05
    Postów
    474
    Siła Reputacji
    0


    Twoja ocena: Yes No

    Żona nie chce partycypować w wydatkach? Czuj się zrobiony w bambuko i czuj się naciągnięty, jak najbardziej. I słuchaj Seleny, bo ta jędza doskonale wie, co mówi, zwłaszcza w sprawach małżeńskich czy w ogóle damsko-męskich. Niestety: tu nie sięgamy jej do pięt. Niechętnie muszę się z nią zgodzić: albo jedna kieszonka, albo to nie jest małżeństwo. Chyba, że jesteście nowocześni, ale na tym to ja się juz - na szczęście - nie znam. Bez urazy, stary, ale to jest nie do pomyślenia - moja żona przeciwko mnie.

  4. #4
    Obserwator
    Dołączył
    February 07
    Postów
    1,343
    Siła Reputacji
    0


    Twoja ocena: Yes No

    Cytat Napisał osiaq Zobacz post
    I słuchaj Seleny, bo ta jędza doskonale wie, co mówi, zwłaszcza w sprawach małżeńskich czy w ogóle damsko-męskich. Niestety: tu nie sięgamy jej do pięt.

    niezmiernie mi miło usłyszeć od Ciebie komplementy i czuć się w tej dziedzinie lepszą od Ciebie.

    Mam doświadczenie w tych sprawach, nie tak dawno obchodziłam złote gody. :wink:


    pcb proponuję w prezencie kupić żonie auto, wtedy zabaczy potrzebę i to z pewnością zmotywuje ją do zrobienia prawa jazdy.

  5. #5
    Zaawansowany uczestnik
    Dołączył
    August 05
    Postów
    474
    Siła Reputacji
    0


    Twoja ocena: Yes No

    Najlepiej sprowadzone z Niemiec, od pierwszego właściciela, dziadka, którym jeździł nim tylko do kościoła 3 razy w roku. 30 letni z przebiegiem 1000 km. Powinien się rozlecieć po 2 dniach a Ty będziesz zacierał łapy widząc miliony, jakie żona partycypuje w tego strucla razem ze szwagierką Kurde, chyba wejdę w jakiś nowoczesny związek małżeński

  6. #6
    Obserwator
    Dołączył
    February 08
    Postów
    3
    Siła Reputacji
    0


    Twoja ocena: Yes No

    Jeśli już macie taki układ to lepiej nie powodować niepotrzebnych spięć i po prostu zapłacić, bez gadania. Jak będziesz próbował od niej tę kasę wyciągnąć to jeszcze się obrazi albo cuś...

  7. #7


    Twoja ocena: Yes No

    Dziwny układ ale nie mi oceniać. Ja bym nalegała żeby partner partycypował w kosztach naprawy.

  8. #8
    Obserwator
    Dołączył
    February 07
    Postów
    1,343
    Siła Reputacji
    0


    Twoja ocena: Yes No

    Cytat Napisał pomme Zobacz post
    Jeśli już macie taki układ to lepiej nie powodować niepotrzebnych spięć i po prostu zapłacić, bez gadania. Jak będziesz próbował od niej tę kasę wyciągnąć to jeszcze się obrazi albo cuś...

    Spięcie już jest, skoro autor wątku prosi nas o radę. Żona próbuje wymigać się od kosztów, nie widząc swojego udziału w stłuczce, niewykluczone że już się obraziła.

  9. #9
    Obserwator
    Dołączył
    February 08
    Postów
    6
    Siła Reputacji
    0


    Twoja ocena: Yes No

    Hm, temat jest śliski. W zasadzie to prawda, Ty prowadziłeś i ciężko tu cokolwiek sensownego wysnuć jednak sytuacja którą opisujesz jest bardzo niepokojąca. Jak można żyć razem i mieć takie podejście do siebie i reklacje, ze pojawiają się takie problemy?

  10. #10
    Obserwator
    Dołączył
    February 07
    Postów
    1,343
    Siła Reputacji
    0


    Twoja ocena: Yes No

    Cytat Napisał zielko Zobacz post
    ... sytuacja którą opisujesz jest bardzo niepokojąca. Jak można żyć razem i mieć takie podejście do siebie i reklacje, ze pojawiają się takie problemy?

    są pewne wyjątki i może to być małżeństwo z rozsądku.
    Przepraszam autora wątku za tę dygresję, bo nie mam na myśli konkretnie Ciebie.

    Znam takie małżeństwo, gdzie dwoje ludzi pobrało się bez uczucia, wychowują "nieswoje" dziecko i mają wspólną, składkową kasę na utrzymanie domu i rodziny a o reszcie swoich zarobków decydują samodzielnie.

Informacje o temacie

Users Browsing this Thread

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten temat. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Współczesne małżeństwa - prośba o pomoc
    By cyranka in forum Dla Kobiet
    Odpowiedzi: 6
    Ostatni post / autor: 25-03-08, 12:42
  2. Muzyka męska i żeńska?
    By Anonymous in forum FILM, MUZYKA, KSIĄŻKI
    Odpowiedzi: 11
    Ostatni post / autor: 12-06-06, 16:35
  3. Czemu DI zdziera pieniądze?
    By Jedi in forum PIENIĄDZE, POLITYKA, WŁADZA
    Odpowiedzi: 33
    Ostatni post / autor: 05-01-06, 00:34
  4. Co sądzisz o małżeństwach studenckich?
    By dom in forum INNE TEMATY
    Odpowiedzi: 21
    Ostatni post / autor: 10-06-05, 05:47
  5. Kredyt, prezent, czy pieniądze użytkownika.....
    By Kacper in forum Banki i kredyty
    Odpowiedzi: 17
    Ostatni post / autor: 25-02-05, 01:46

Zakładki

Zakładki

Uprawnienia

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  

Jak czytać DI?

Powered by  
ATMAN EcoSerwer