25 tysięcy euro grzywny można dostać za bluźnierstwo. W rozumieniu tego słowa oznacza to: "opublikowanie lub wypowiedzenie treści w sposób oczywisty nadużywających lub obraźliwych wobec kwestii świętych dla którejkolwiek religii, przez co w sposób umyślny wzbudza się oburzenie znacznej liczby wyznawców tej religii".

Na wydanie w styczniu tego roku rozporządzenie odpowiadają niezadowoleni ateiści wydając serię antyreligijnych cytatów. Całość na stronie GW.

Całe szczęście, że u nas nie chce się chronić na siłę innych wyzwań. Chociaż... uwzględniając zamach na krzyże w Polsce to sam już nie wiem...

Powinni karać czy nie powinni?