Ciekaw jestem jak u Was z zarobkami. Tzn. nie osobistymi, ale w kontekście miejscowości. Na wynagrodzenia.pl wyczytałem, że na razie najwyższe zarobki można uzyskać w stolicy.

Wartość środkowa wynagrodzeń w 2009 roku w stolicy to 5,2 tys. zł i jest to więcej o 44% niż w Krakowie (3,6 tys. zł) i więcej niż 86% niż w Lublinie (2,8 tys. zł).

Najwyższe płace, równe 7 tys zł, przypadły pracownikom telekomunikacji i informatykom. Najniższe zaś, w szkolnictwie - 3,2 tys. zł.

Co ciekawe wynagrodzenia zależnie od stanowiska prezentowały znaczny rozrzut. I tak najwięcej zaroblili dyrektorzy ds. finansów (20 tys. zł), a najmniej kasjerzy-sprzedawcy (1,7 tys. zł).

Warto dodać, że zarobki zależały od przebytego stażu pracy. Dlatego pracujący 11-15 lat w tej samej branży mogli liczyć na wyższe stawki (3,4 tys. magazynierzy, 9,5 tys. kierownicy).