Od jakiegoś czasu (ok. tygodnia) mam dość denerwujący problem. Otóż od czasu do czasu (zazwyczaj popołudniu lub wieczorem, chociaż nie wiem, czy ma to jakieś znaczenie) mój net zaczynia się "przycinać" - tzn każdą stronę muszę odświeżać kilka razy, żeby mi się załadowała, często nie ładują się obrazki, ogólnie internet chodzi bardzo wolno i ciężko coś "konkretnego" na nim zrobić. Programy takie jak GG czy FlashGet też mają problemy z połączeniem, ale jak im się je uda złapać to już nie "puszczają". Z pewnością nie jest to wina dostawcy, bo net w chacie mam dzielony routerem na trzy kompy i na pozostałych nie ma żadnych problemów. Nie wiecie, co może być ich przyczyną?