Masz rację, to prawda, że albo rybki,albo akwarium. Chciałam mieć zabezpieczenie do laptopa, a teraz marudzę, że chodzi wolniej. Dopiero,po Twoim wpisie,dotarło do mnie, że faktycznie, antywirus musi wszystko "przelecieć", bo od tego w sumie jest. Dzięki za podtrzymanie mnie na duchu. Bo już się obawiałam,że akurat ten antywirus,jest coś nie ten tego. Pozdrawiam i do usłyszenia. Pa.